Doskonały film na weekend? George Clooney i Adam Sandler w nowym hicie na Netflix! Oceniamy “Jay Kelly”
Ten film ogląda się jak czyjeś elegancko zmontowane wspomnienia, tyle że bohaterem jest gwiazdor filmowy. Oto George Clooney i Adam Sandler w nowym hicie na Netflix!
- ZOBACZ TEŻ: HBO Max: jest zwiastun i data premiery “Rycerza Siedmiu Królestw”! Nowy serial z uniwersum “Gry o Tron”
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Film “Jay Kelly” jest dostępny na Netflix w jakości 4K z Dolby Vision i obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Film “Jay Kelly” od Netflix dobrym wyborem na weekend? Nasza recenzja nowości
Clooney wciela się w aktora, który nagle uświadamia sobie, że całe życie grał nie tylko w filmach, ale też pogrywał w relacjach z ludźmi. Noah Baumbach robi dla George’a Clooneya coś w rodzaju lustrzanego seansu terapeutycznego: pozwala mu zagrać wariację na własnym wizerunku. To kino jednocześnie ciepłe, autoironiczne, ale i pełne żalu za tym, czego już nie da się cofnąć. Coraz więcej takich filmów i wcale nam to nie przeszkadza, o ile jest właściwie nakręcone i opowiedziane.
A o co dokładnie chodzi? W filmie “Jay Kelly” śledzimy słynnego, wymienionego w tytule aktora, który u szczytu kariery zostaje zmuszony do zatrzymania się i refleksji nad swoimi decyzjami. Śmierć reżysera, który kiedyś dał mu szansę, i seria zawodowych oraz rodzinnych kryzysów odpalają w nim spóźniony rachunek sumienia. Razem z oddanym, ale zmęczonym wszystkim menedżerem Ronem (Adam Sandler) wyrusza w podróż po Europie. Zmierza na pogrzeb i festiwale, a dodatkowo powracają dawne miłości, starzy przyjaciele i… zaniedbane dzieci. Baumbach prowadzi tę historię jak współczesną, hollywoodzką wersję “Opowieści wigilijnej”: zamiast duchów są flashbacki, wywiady, fragmenty filmów i spotkania z ludźmi, których Jay po drodze zranił albo zostawił. I wypada to zaskakująco dobrze!
Przeczytaj również inne nasze recenzje nowości z ostatnich dni i tygodni:
- ZOBACZ: Zaskoczenie tygodnia, albo nawet miesiąca! Recenzja filmu “Eternity. Wybieram ciebie”
- ZOBACZ: Recenzujemy “Stranger Things 5” po 4. odcinkach! Serial znów zachwyca… i frustruje
- ZOBACZ: Recenzujemy 2. sezon “Landmana”! To jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku
- ZOBACZ: Hollywoodzki debiut Jana Komasy! Nasza RECENZJA filmu “Rocznica”
- ZOBACZ: Jedno z najciekawszych zjawisk telewizyjnych 2025 roku? Oceniamy “Pluribus” po kilku odcinkach w 4K HDR!
Clooney błyszczy, ale na innym poziomie niż zwykle: wciąż jest charakterystycznie czarujący, ale coraz częściej widzimy w nim zmęczenie, panikę, czy nawet wstyd. Sandler wraca do swojego klasycznego stylu, gdy gra ciepłego gościa: Ron to facet, który przez lata trzymał wszystko w ryzach, a teraz zaczyna mieć wątpliwości i zastanawiać się, co zostało z jego własnego życia. Laura Dern, która jest niespodzianką w tej produkcji, jako bezlitosna, ale niepozbawiona sumienia agentka i Billy Crudup jako dawny kumpel z klasy aktorskiej dopełniają znakomitej obsady. Świetny casting.
Baumbach miesza emocje, jak się spodziewaliśmy. Śmieszne sceny z Hollywood – gale, wywiady, rozmowy z producentami – płynnie przechodzą w pogadanki o strachu, starości i pustce. Film chwilami jest bardzo zabawny, gdzie indziej do bólu szczery i dosadny, a przejścia między tymi stanami mogą wydawać się dla niektórych osób zbyt gwałtowne. Można to uznać, jako wielowarstwowością i różnorodnością filmu, ale nie sposób nie dostrzec wysokiego stopnia ckliwości całej historii. Brawa jednak za to, że całość trzyma się w ryzach dzięki precyzyjnie napisanym dialogom i wyczuciu, kiedy zatrzymać tempo.
Co najważniejsze, Baumbach i współscenarzystka Emily Mortimer dobrze wykorzystują potencjał Clooneya: film bawi się jego statusem supergwiazdy, ale nigdy nie zamienia się w autoparodię – im dalej, tym poważniej traktuje temat ceny sławy. To sprawia, że niektóre sceny są podwójnie mocne, właśnie ze względu na udział Clooney’a w tym filmie. Jesteśmy ciekawi, jak wyglądały rozmowy o jego występie w tej produkcji, bo to musiało wyglądać po prostu świetnie.
Wizualnie “Jay Kelly” jest filmem zaskakująco “starej daty”, ale w jak najbardziej dobrym sensie. Zdjęcia celowo korzystają z miękkiego światła, delikatnego ziarna i spokojnych kompozycji, dzięki czemu wiele scen wygląda jak kadry z kina lat 70. Niektóre lokalizacje, jak korytarze hoteli, wagony pociągów, zakamarki planów filmowych, są kręcone tak, że przypominają scenę z teatru. Ogromną rolę gra muzyka Nicholasa Britella, który tym razem postawił na ciepłe, analogowe brzmienie. I to słychać bardzo wyraźnie, bo cała ścieżka była nagrywana na taśmę, co dodaje dźwiękom miękkości. Przez pierwsze minuty można wręcz odnieść wrażenie, że oglądamy film kostiumowy.
“Jay Kelly” to inteligentna, pełna humoru, ale i zaskakująco bolesna historia o starzeniu się w świecie, który kocha cię tylko wtedy, gdy jesteś na ekranie. Film miejscami osuwa się w lekki sentymentalizm, a niektóre wątki z przeszłości Jaya chciałoby się zobaczyć szerzej rozwinięte, niż pozwala na to dwugodzinny metraż. Szkoda! Ale mimo tych drobnych potknięć, dzięki aktorstwu Clooneya i Sandlera, ciepłej, analogowej muzyce oraz przemyślanej stronie wizualnej, seans zostawia nas z poczuciem, że przeżyliśmy bardzo przyjemną, komfortową historię. To świetna pozycja na luźne popołudnie czy wieczór, gdy nie szukamy mocnych wrażeń, dynamicznych scen i spektakularnych efektów. Netflix dostarcza, jak zazwyczaj, wersję 4K z pakietem Dolby, więc kina domowe na pewno dobrze wykorzystają taką oprawę wizualno-dźwiękową. Nawet jeśli to nie jest najbardziej widowiskowe kino.
Zobacz więcej:
- Potężna kara dla CANAL+! Sąd potwierdził, UOKiK bezlitosny
- TVP przejęła prawa sportowe od Viaplay! Pokaże ważny turniej od 15 grudnia
- Polacy wciąż kochają skoki narciarskie. Rekordowa widownia otwarcia zimowego sezonu!
- CANAL+ przejął egzotyczne prawa sportowe! Czy pokaże transmisje w Polsce?
- Pierwsze mrozy? Telewizja naziemna może przerywać! Jak zapobiec utracie sygnału?



