Home News Filmy i seriale Największe finansowe porażki 2025 roku. Tych filmów NIE chcieliśmy oglądać.
Największe finansowe porażki 2025 roku. Tych filmów NIE chcieliśmy oglądać.

Największe finansowe porażki 2025 roku. Tych filmów NIE chcieliśmy oglądać.

87
0

O tym, czy film staje się sukcesem, czy też porażką w box office (innymi słowy – czy na siebie zarobi, czy też nie) decyduje wiele przeróżnych czynników. Opcje są dwie. Można bowiem wymieniać je praktycznie w nieskończoność, albo uznać, że systemem sprzedaży biletów kierują wróżki. I to takie z diabelnie oryginalnym poczuciem humoru. Jak by jednak do tej sprawy nie podejść, tak właśnie prezentuje się lista filmów, które przyniosły wytwórniom największe finansowe straty. 

kadr z filmu Mickey 17

Podobno fortuna kołem się toczy. W przypadku poniższych tytułów owe koło zdecydowało się skorodować i odpaść.

Tak prezentuje się tegoroczna lista czarnych owiec w kolejności od delikatnego rozczarowania, do flopa roku:

10. Wielka, odważna, piękna podróż –  35 milionów dolarów straty

9. Smashing Machine –  40 milionów dolarów straty

8. The Alto Knights – 50 milionów dolarów stary

7. Mickey 17 – 80 milionów dolarów straty

6. Po polowaniu – 90 milionów dolarów straty

5. Elio – 100 milionów dolarów straty

4. Uciekinier – 100 milionów dolarów straty

3. Tron: Ares – 132 miliony straty

2. Mission: Impossible – The Final Reckoning – 150 milionów dolarów straty

1. Śnieżka – 200 milionów dolarów straty

kadr z filmu Śnieżka z 2025 roku

Należy pamiętać, że w żadnym wypadku nie oznacza to, że powyższe produkcje są z automatu obiektywnie złymi filmami. Nie o to bowiem w tej zabawie chodzi.

W box office liczy się bowiem popularność, nie zaś poziom samych produkcji. Choć często finalne zarobki stają się wypadkową tych dwóch sił. Najlepszym tego przykładem może być The Alto Knights, czyli film o którym nikt z nas zapewne nawet nie słyszał. W razie czego znajduje się on w tym momencie na HBO Max i jest oparty na podwójnej roli Roberta De Niro. Za jego reżyserię odpowiada natomiast nagrodzony Oscarem twórca Rain Mana. Jego obecność na tej liście nie świadczy o tym, że to zły film. To tylko dowód na to, że mało kto go obejrzał. Dlaczego? Powodów może być wiele. Słaba kampania marketingowa (albo jej brak), wtopa polskiego dystrybutora, dogorywające protesty scenarzystów, niechęć występujących w nim gwiazd, powidoki covidu, brak seansów kinowych na wielu światowych rynkach… Gdybać możemy w nieskończoność. Albo zgodnie stwierdzić, że w momencie jego premiery filmowe wróżki miały naprawdę zły dzień.

Źródło: worldofreel 

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Zobacz więcej:

(87)

0 0 głos
Article Rating
Paweł Maksimczyk Filmoznawca, największy fan "Martwego zła" i "Scotta Pilgrima". Za każdym razem, kiedy pisze o sobie w trzeciej osobie, gdzieś na świecie materializuje się pegaz. Od lat łączy go love-hate relationship z Bradleyem Cooperem. W wolnych chwilach (czyli kiedy akurat nie ogląda filmów)... ogląda seriale, gra w gry i zaczytuje się w komiksach DC. Wielbiciel kina grozy i horroru w każdej formie. Owszem, "Obecność" jest straszna, ale widzieliście kiedyś z bliska borsuka amerykańskiego?
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x