Home Testy Monitory Lenovo 240 Hz i QHD za grosze? Test Lenovo Legion 27Q-10
240 Hz i QHD za grosze? Test Lenovo Legion 27Q-10

240 Hz i QHD za grosze? Test Lenovo Legion 27Q-10

2.34K
1

Lenovo Legion 27Q-10 to jeden z najtańszych monitorów gamingowych 27 cali z rozdzielczością 1440p i odświeżaniem 240 Hz. Sprawdziliśmy w laboratorium, czy w cenie poniżej 800 zł da się dziś kupić monitor, który naprawdę nadaje się do szybkich gier, oferuje sensowne kolory i nie rozczarowuje w codziennym użytkowaniu.

Zazwyczaj na naszym portalu znajdziecie testy profesjonalnych monitorów dla grafików, zaawansowanych projektorów czy topowych telewizorów, których ceny liczymy w tysiącach, a niekiedy nawet w dziesiątkach tysięcy złotych. Dziś jednak do naszego laboratorium przyjechał zawodnik o kompletnie innym charakterze. Lenovo Legion 27Q-10 to monitor skrojony typowo pod gaming, który możecie kupić w okolicach 5 do 8 stówek (w zależności od wersji)! Tym bardziej cieszy nas fakt, że możemy sprawdzić, co tak naprawdę kupuje większość ludzi. Oczywiście, możemy bez końca zachwycać się najdroższymi technologiami na rynku, ale nie zapominamy o tym, że to właśnie takie monitory jak ten najczęściej lądują na Waszych biurkach, by cieszyć płynną rozgrywką. Pytanie jednak brzmi: czy oszczędność na cenie nie oznacza zbyt wielkich kompromisów w jakości? Czy warto wydać swoje pieniądze na Lenovo Legion 27Q-10? Sprawdziliśmy to dla Was i mamy konkretne odpowiedzi! Test przeprowadziliśmy na modelu z oznaczeniem producenta: 68C6GAC4WW.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu, obok urządzenie pomiarowe i laptopTest opublikowaliśmy 17 kwietnia 2026 roku. Inne testy monitorów 2026 znajdziesz tutaj.

Dla kogo jest Lenovo Legion 27Q-10?

  • dla graczy PC szukających taniego monitora QHD 240 Hz,
  • dla osób, które chcą dobrego kompromisu między ostrością a płynnością,
  • dla użytkowników, którym zależy też na ostrym tekście i niezłych kolorach.

Kto może nie być w pełni zadowolony?

  • użytkownicy oczekujący głębokiej czerni i wysokiego kontrastu,
  • osoby planujące granie w 1440p / 240 Hz wyłącznie przez HDMI,
  • użytkownicy liczący na „prawdziwe” HDR.

Szybka rekomendacja

Lenovo Legion 27Q-10 to bardzo ciekawy monitor gamingowy dla graczy PC, którzy chcą wejść w świat 240 Hz i QHD bez wydawania dużych pieniędzy. Ma kilka oczywistych kompromisów typowych dla taniego IPS-a, ale w swojej klasie cenowej broni się bardzo dobrze.

Dostępność monitora Lenovo Legion 27Q-10 logo sklepu media expert
Monitor Lenovo Legion 27Q-10T SPRAWDŹ AKTUALNĄ CENĘ

Czytelniku. Jako jedyni w Polsce należymy do Europejskie Stowarzyszenie Obrazu i Dźwięku EISA panelu Home Theatre Display & Video.

Logo eisa

W redakcji HDTVPolska każdy telewizor sprawdzamy samodzielnie, korzystając ze specjalistycznego sprzętu pomiarowego o wartości ponad 100 000 zł. Dzięki temu nie opieramy się na deklaracjach producenta, a na realnych wynikach.

W naszych testach wykorzystujemy m.in.:

  • Spektroradiometr Jeti Spectraval 1511HiRes
  • Kolorymetr Klein-K10A oraz Klein-K80
  • Murideo Fresco Six-G (Dolby Vision)
  • Murideo The SEVEN Generator HDMI 2.1 4K/120fps (Dolby Vision, Dolby Audio)
  • Autorski pomiar Input Lag w 4K HDR (jako jedyni w Polsce dokonujemy takich pomiarów w 4K HDR)
  • Najlepsze na rynku kable HDMI: MagicLink

Dzięki temu masz pewność, że prezentowane wyniki i wnioski pochodzą z rzeczywistych testów, a nie materiałów marketingowych.

Urządzenia pomiarowe podczas testu ekranu telewizora

Cechy Lenovo Legion 27Q-10 okiem producenta

Zanim jednak przejdziemy do pełnoprawnego testu i wyciśniemy z tego panelu siódme poty, zerknijmy na chwilę na broszury sprzedażowe. Mimo że Legion 27Q-10 jest urządzeniem wycenionym bardzo agresywnie, producent chwali się mocnymi parametrami. Najważniejszymi hasłami, które mają przyciągnąć Waszą uwagę, są oczywiście odświeżanie na poziomie 240Hz oraz czas reakcji wynoszący zaledwie 0,5 ms MPRT, co w teorii powinno zapewnić idealną ostrość w ruchu. Dzięki wsparciu technologii AMD FreeSync Premium oraz VESA Adaptive Sync, monitor ma skutecznie eliminować efekt rozrywania obrazu, czyli tak zwany tearing, co przy tak wysokim klatkażu jest absolutną podstawą.

Grafika promująca monitor do gier Lenovo Legion 27Q-10

Co ciekawe, nawet w tym budżecie Lenovo zdecydowało się na adaptację sygnału HDR10 oraz deklarację 99-procentowego pokrycia przestrzeni sRGB, sugerując, że monitor poradzi sobie nie tylko w grach, ale też przy konsumpcji multimediów w całkiem niezłej jakości. Nie zapomniano również o zdrowiu, bo mamy tutaj certyfikację EyeSafe 2.0 przyznaną przez TÜV Rheinland. Ma ona gwarantować skuteczne ograniczenie emisji szkodliwego niebieskiego światła bez drastycznego psucia barw, co pozwoli Wam na wielogodzinne sesje bez nadmiernego obciążania wzroku. Brzmi to wszystko jak lista życzeń każdego gracza, ale my doskonale wiemy, że papier przyjmie wszystko, a marketingowcy potrafią zdziałać cuda słowem pisanym. Pora więc powiedzieć „sprawdzam” i zweryfikować, jak te wszystkie obietnice przekładają się na realną praktykę w naszym laboratorium.

Wygląd i ergonomia monitora Lenovo Legion 27Q-10

Wygląd

Szczerze mówiąc, przez nasze laboratorium przeszło mnóstwo znacznie droższych, profesjonalnych monitorów, gdzie liczyła się przede wszystkim matryca, ale ich wygląd zewnętrzny pozostawiał wiele do życzenia mimo, że mówiliśmy o sprzęcie za kilka tys. złotych. Tutaj sytuacja wygląda odwrotnie. Lenovo Legion 27Q-10 sprawia bardzo dobre wrażenie i prezentuje się nowocześnie. Ma smukłe ramki i bardzo ergonomiczną podstawę, o której szerzej opowiem za chwilę. Jasne, momentami czuć, że zastosowany tutaj plastik potrafi „pochrobotać” pod naciskiem i wydać z siebie niezbyt przyjemny dźwięk, ale szczerze? W sprzęcie za tę cenę nikt nie spodziewa się metalowych wykończeń czy idealnego, jubilerskiego spasowania każdego elementu. To po prostu uczciwy, poprawnie złożony monitor.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu, na ekranie kolorowa plansza

To, co szczególnie wpadło nam w oko, to niemal jednorodna bryła urządzenia patrząc od boku. Kiedy zerkniecie na nasze zdjęcia poniżej, zauważycie, że Lenovo Legion 27Q-10 z profilu wygląda jak jednolity, cienki arkusz z delikatnym „kuperkiem” umieszczonym centralnie na środku. Dzięki takiemu zabiegowi monitor wydaje się znacznie smuklejszy niż jest w rzeczywistości. Naszym zdaniem to trafione rozwiązanie konstrukcyjne, dzięki któremu monitor wygląda smuklej i nowocześniej niż wiele konkurencyjnych modeli o masywniejszej obudowie.

Ergonomia

Przechodząc do kwestii wygody pracy i codziennego użytkowania, Lenovo Legion 27Q-10 wyciąga bardzo mocnego asa z rękawa, który w tej półce cenowej jest często niespotykany. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, producent nie poszedł na łatwiznę i wyposażył ten model w podstawę z pełnym systemem PIVOT. To, co zazwyczaj jest domeną monitorów biurowych tutaj dostajemy również i tutaj. Podstawa oferuje bardzo szeroki zakres regulacji wysokości (do 135 mm) oraz kąta nachylenia, co pozwala idealnie dopasować ekran do wzroku, niezależnie od tego, jak wysokie macie biurko czy fotel. Jeśli zajmujecie się kodowaniem, pisaniem tekstów lub po prostu przeglądacie długie arkusze, funkcja obrotu o 90 stopni (tryb portretowy) będzie dla Was zbawieniem.

Typ regulacji Zakres regulacji
Regulacja wysokości od -5° do 22°
Pochylenie (Tilt) od -5° do 22°
Obrót poziomy (Swivel) Tak (specjalny pierścień w podstawie)
Obrót pionowy (Pivot) 90° (tryb portretowy)
Standard VESA 100 x 100 mm

Największym pozytywnym zaskoczeniem okazała się jednak obecność pełnego obrotu poziomego (swivel). W samej stopie monitora Lenovo umieściło specjalny pierścień („oring”), który pozwala na płynne przesuwanie ekranu w lewo i prawo bez konieczności szurania całą podstawą po blacie. To rozwiązanie, które znamy raczej z porządnych telewizorów i musimy przyznać, że jest to szalenie wygodny dodatek. Pozwala on np. błyskawicznie obrócić obraz do osoby siedzącej obok, nie ryzykując przy tym porysowania biurka.

Jeśli jednak fabryczna noga wydaje Wam się zbyt masywna (wcale taka nie jest) lub potrzebujecie więcej miejsca na blacie, Lenovo Legion 27Q-10 wspiera standard VESA. Oznacza to, że bez problemu powiesicie go na ścianie lub zamontujecie na dedykowanym ramieniu gazowym. Trzeba jednak wspomnieć o jednym szczególe: standard ten służy również jako miejsce montażu załączonej podstawy. Skutkuje to tym, że po złożeniu zestawu widać śruby montażowe, co może nie jest szczytem designerskiego kunsztu jednak w codziennym użytkowaniu zupełnie nie kole to w oczy.

Złącza Lenovo Legion 27Q-10

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - widok na panel złącz

Przejdźmy do złączy, bo tutaj sprawa jest… no, co najmniej specyficzna. W Lenovo Legion 27Q-10 znajdziemy trzy wejścia wideo oraz klasycznego jacka na słuchawki. Monitor promuje się jako bestia 240Hz przy rozdzielczości 1440p, więc w teorii każdy z portów: a mamy tu 2x HDMI 2.1 i 1x DisplayPort 1.4 – powinien to uciągnąć bez zająknięcia. No i tutaj pojawia się pierwszy poważny zgrzyt.

W praktyce monitor pokazuje pełne możliwości dopiero po DisplayPort, gdzie bez problemu działa 1440p / 240 Hz. Po HDMI zostajemy ograniczeni do 144 Hz, co dla części użytkowników może być rozczarowujące, zwłaszcza przy oznaczeniu portów jako HDMI 2.1.

Dla posiadaczy komputerów stacjonarnych nie będzie to zwykle problemem, ale osoby korzystające z laptopów wyposażonych wyłącznie w HDMI nie wykorzystają pełnego potencjału tego modelu. To jedna z ważniejszych rzeczy, które warto wiedzieć przed zakupem.



Pomiary i testy Lenovo Legion 27Q-10

W redakcji HDTVPolska każdy telewizor sprawdzamy samodzielnie, korzystając ze specjalistycznego sprzętu pomiarowego o wartości ponad 100 000 zł. Dzięki temu nie opieramy się na deklaracjach producenta, a na realnych wynikach.

W naszych testach wykorzystujemy m.in.:

  • Spektroradiometr Jeti Spectraval 1511HiRes
  • Kolorymetr Klein-K10A oraz Klein-K80
  • Murideo Fresco Six-G (Dolby Vision)
  • Murideo The SEVEN Generator HDMI 2.1 4K/120fps (Dolby Vision, Dolby Audio)
  • Autorski pomiar Input Lag w 4K HDR (jako jedyni w Polsce dokonujemy takich pomiarów w 4K HDR)
  • Najlepsze na rynku kable HDMI: MagicLink

Dzięki temu masz pewność, że prezentowane wyniki i wnioski pochodzą z rzeczywistych testów, a nie materiałów marketingowych.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu - urządzenie pomiarowe przy ekranie

Wyniki testów i pomiary Lenovo Legion 27Q-10

BADANA CECHA: Wynik:
Rozdzielczość i przekątna ekranu 1440p 27″
Typ matrycy IPS z podświetleniem PFS LED
Odświeżanie (więcej = lepiej) 240Hz DP / 144 HDMI
Kontrast (więcej = lepiej) 1041:1
Maksymalna jasność po kalibracji 250 cd/m2
Odbicia od ekranu umiarkowane, ekran matowy
Błedy barw średnia dE: 1,5 maks: 3,8
Input lag 5 ms

Wszystkie testy w redakcji przeprowadzamy na sprawdzonych kablach HDMI firmy Magic Link 2.1

Kabel HDMI MagicLink 2.0



Matryca Lenovo Legion 27Q-10

Matryca Lenovo Legion 27Q-10

Pod maską testowanego przez nas modelu (o oznaczeniu 68C6GAC4WW) znajdziemy panel IPS w układzie RGB, który gwarantuje świetną ostrość tekstu bez irytujących artefaktów. Co ciekawe, nasz spektrometr wykazał, że zamiast standardowego podświetlenia W-LED, Lenovo zastosowało tu lepsze podświetlenie PFS LED. To świetna informacja, bo dodatkowa warstwa fosforu realnie podbija możliwości panelu w kwestii odwzorowania barw.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar struktury matrycy

Pokrycie palety barw w Lenovo Legion 27Q-10

To właśnie dzięki technologii PFS ten budżetowy sprzęt wykręca wyniki, których nie powstydziłaby się znacznie droższa konkurencja. Nasze pomiary wykazały 95% pokrycia palety DCI-P3 oraz 76% dla BT.2020. Przypominamy, że obydwa te standardy wykraczają daleko poza standard sRGB! W tej cenie to absolutny game changer. Obraz jest żywy i nasycony, co sprawia, że gry wyglądają po prostu świetnie, a nie blado, jak w większości monitorów za osiem stówek. Można śmiało powiedzieć, że dzięki temu Lenovo Legion 27Q-10 nadaje się do prostej pracy z grafiką.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar pokrycia przestrzeni barw DCI-P3 i BT.2020

Powłoka matrycy

W Lenovo Legion 27Q-10 znajdziecie klasyczną, matową powłokę nałożoną na matrycę IPS. To świetna wiadomość dla tych z Was, którzy korzystają z komputera nie tylko pod osłoną nocy, ale także w ciągu dnia. Dzięki niej obraz nie męczy wzroku bezpośrednimi refleksami, co jest kluczowe, jeśli Wasze stanowisko stoi blisko okna i musicie walczyć z wpadającymi promieniami słońca. Zamiast irytującego efektu lustra i podglądania własnego odbicia w ciemniejszych scenach, dostajecie matowe rozproszenie światła, które pozwala skupić się na tym, co dzieje się w grze.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - struktura diod LED w matrycy

Czytelność czcionek

Jeśli chodzi o czytelność czcionek na Lenovo Legion 27Q-10, to mamy dla Was same dobre wiadomości. Dzięki klasycznemu układowi RGB i prostej strukturze subpikseli matrycy IPS, tekst jest wyjątkowo ostry i wyraźny. Nie uświadczycie tu żadnych dziwnych artefaktów czy kolorowych obwódek, które potrafią irytować w niektórych typach paneli. Żeby nie być gołosłownym, dorzucamy dwa zdjęcia wykonane mikroskopem przy różnym poziomie jasności – możecie sami rzucić okiem i ocenić ostrość detali na własne oczy. W tym aspekcie naprawdę trudno nam się do czegokolwiek przyczepić. Czytanie artykułów, praca z dokumentami czy kodowanie na tym monitorze to czysta przyjemność.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - czytelność czcionek Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - czytelność czcionek



Ustawienia obrazu i OSD w Lenovo Legion 27Q-10

Ustawienia Game

Zaczynając od najważniejszej zakładki czyli tej gamingowej, producent przygotował dla Was całą masę predefiniowanych trybów, takich jak FPS1, FPS2, Racing czy RTS. Nasza rada? Zostańcie przy ustawieniu „Standard” i sami pobawcie się suwakami. Gotowe presety często zbyt agresywnie zmieniają kolory, co po prostu nie wygląda dobrze. Kluczową funkcją, na którą musicie zwrócić uwagę, jest Overdrive. W dużym skrócie: to technologia, która przyspiesza czas reakcji pikseli, żeby obraz w ruchu był ostrzejszy. Lenovo daje nam tutaj 4 poziomy regulacji. Po naszych testach zdecydowanie polecamy poziom 3. Dlaczego? Bo drastycznie poprawia on komfort, niemal całkowicie niwelując smużenie, a jednocześnie nie powoduje efektu „overshootu”, czyli tych irytujących, rozdwojonych konturów za poruszającymi się obiektami.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 podczas testu - ustawienia

W menu znajdziecie też funkcję MPRT. Działa ona na zasadzie wstawiania czarnych klatek między te właściwe (technologia BFI w telewizorach), co ma jeszcze bardziej wyostrzyć ruch. Niestety, wiąże się to z wyraźnym mruganiem ekranu co na dłuższą metę męczy wzrok. My byśmy tego nie ruszali i nie używali. Za to koniecznie upewnijcie się, że macie włączone FreeSync Premium. Synchronizacja działa tu świetnie nie tylko z kartami AMD, ale i z NVIDIą. Bo mimo braku oficjalnej naklejki na obudowie, monitor bez problemu spełnia normy G-Sync Compatible.

Ustawienia Obrazu

W kwestii ustawień matrycy, polecamy trzymać się zasady ograniczonego zaufania do własnego oka i ruszać tylko dwa parametry: jasność (Brightness) oraz ostrość (Sharpness). Jeśli chodzi o jasność, to śmiało możecie celować w wysokie wartości. Monitor Legion 27Q-10 nie należy do najjaśniejszych jednostek na rynku (maksymalnie 250 nit), więc ustawienie suwaka blisko 100% w jasnym pokoju będzie tu jak najbardziej wskazane. Co do reszty opcji, jak chociażby kontrast – lepiej ich nie dotykać. Bez profesjonalnego sprzętu i odpowiednich pomiarów łatwiej jest “uszkodzić” kolory, niż realnie coś poprawić.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 podczas testu - ustawienia

Ustawienia Obrazu HDR

Warto wspomnieć o jeszcze jednej, dość istotnej kwestii. Chodzi o HDR. Musicie wiedzieć, że w momencie, gdy odpalicie HDR w Windowsie, monitor Lenovo Legion 27Q-10 automatycznie blokuje większość opcji w menu OSD. W praktyce oznacza to, że tracicie jakąkolwiek kontrolę nad obrazem i nie możecie już nic sami dociągnąć czy poprawić według własnego uznania. Szczerze mówiąc, sama zasadność korzystania z HDR-u na tym konkretnym modelu stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania. To, że na pudełku widnieje dumny napis “HDR10”, nie zawsze oznacza, że obraz nagle nabierze blasku – wręcz przeciwnie. Ale o tym, dlaczego my byśmy z tej funkcji po prostu nie korzystali i co pokazały nasze szczegółowe testy laboratoryjne, przeczytacie w dalszej części recenzji.

Sterowanie OSD – Menu

Samo nawigowanie po tych wszystkich zakładkach odbywa się jednak w nieco staroszkolny sposób. Zamiast joysticka, po prawej stronie obudowy znajdziecie fizyczne przyciski odpowiedzialne za konkretne akcje. Nie będziemy tutaj kłamać… na początku jest to mało intuicyjne i zdarzało nam się klikać nie to, co trzeba. Joystick byłby tutaj zbawienny i znacznie poprawiłby ergonomię, ale ostatecznie uważamy, że to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Po kilku sesjach Wasze palce same nauczą się układu, więc nie jest to problem, który spędzałby nam sen z powiek.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 podczas testu - ustawienia

Sterowanie OSD – Aplikacja

No, chyba że jesteście wyjątkowo wygodni i wizja przeklikiwania się przez plastikowe guziki Was przeraża. Wtedy możecie skorzystać z oprogramowania Lenovo Artery (Lenovo Display Control Center). To software, który pozwala na zmianę wszystkich parametrów monitora bezpośrednio z poziomu systemu, za pomocą myszki. To bardzo fajny dodatek, który definitywnie zasługuje na pochwałę, bo pozwala całkowicie zapomnieć o szukaniu przycisków na obudowie.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - ustawienia obrazu
fot. Lenovo


Testy szczegółowe

Wszystkie kalibracje w naszych testach wykonywane są za pomocą oprogramowania Calman firmy Portrait Displays.

Czas na konkretne „mięso”, czyli pierwsze poważne pomiary w laboratorium! Monitor przetestowaliśmy na fabrycznych ustawieniach i natywnej palecie kolorów, żeby sprawdzić, co dostajecie prosto po wyjęciu z pudełka. Jak wypadł ten budżetowy zawodnik? Cóż, kolory przed naszą ingerencją nie należały do najgorszych, ale do ideału też im trochę brakowało.

Wyniki pomiarów fabrycznych Lenovo Legion 27Q-10

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar gamma i balansu bieli Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar pokrycia przestrzeni barw
wynik wynik
Średnia deltaE barw standardowych 1,5 maksymalna 2,7
Średnia deltaE barw ze wzornika 2,3 maksymalna 6,0
Średnia deltaE palety szarości 3,6 maksymalna 6,5

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu - na ekranie plansza testowa z ludźmi

 

Nasza analiza Color Checker pokazała minimalne odchylenia – gołym okiem widać było, jak barwy uciekają ze swoich wzorcowych kwadracików w stronę cieplejszych odcieni. Głównym winowajcą okazał się balans bieli, w którym brakowało odpowiedniej składowej koloru niebieskiego. To jednak nie wszystko, bo prawdziwy rollercoaster zaczął się przy badaniu gammy. Fabrycznie powinna ona oscylować blisko wartości 2.2, tymczasem w rzeczywistości trzymała się okolic 2.3, by pod sam koniec drastycznie spaść nawet poniżej poziomu 1.9. Taki stan rzeczy powodował, że w najjaśniejszych scenach obraz stawał się po prostu przejaskrawiony i tracił detale. Na szczęście, tak jak wspominaliśmy wcześniej, menu monitora jest na tyle rozbudowane, że kwestie związane z kontrastem i gammą można próbować korygować suwakami, choć do pełnego sukcesu potrzebowaliśmy naszych narzędzi kalibracyjnych.

Kalibracja monitora Lenovo Legion 27Q-10

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar gamma i balansu bieli Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar pokrycia przestrzeni barw
wynik wynik
Średnia deltaE barw standardowych 0,7 maksymalna 1,5
Średnia deltaE barw ze wzornika 1,6 maksymalna 3,6
Średnia deltaE palety szarości 2,2 maksymalna 3,8

Jak możecie zobaczyć na wykresach po kalibracji – średnie błędy kolorystyczne spadły znacząco, a co najważniejsze, gamma zachowuje się teraz naturalnie. Wyeliminowaliśmy to dziwne przejaskrawienie jasnych scen, dzięki czemu obraz stał się spójny i miły dla oka. Jeśli ktokolwiek twierdzi, że nie warto zawracać sobie głowy kalibracją tak stosunkowo taniego monitora, to jest w dużym błędzie. Wyniki jasno pokazują, że z Lenovo Legion 27Q-10 można wycisnąć dużo więcej, niż oferuje producent na starcie.

Wyniki pomiarów HDR Lenovo Legion 27Q-10

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar EOTF i balansu bieli Monitor Lenovo Legion 27Q-10 - pomiar pokrycia przestrzeni barw
wynik wynik
Średnia deltaE barw standardowych 9,1 maksymalna 13,6
Średnia deltaE barw ze wzornika 6,0 maksymalna 9,5
Średnia deltaE palety szarości 6,9 maksymalna 16,0

Tak jak pisaliśmy przy okazji omawiania menu – w kwestii HDR-u Lenovo Legion 27Q-10 nie daje nam praktycznie żadnego pola do manewru. Kiedy tylko system Windows poda sygnał HDR, monitor przechodzi w tryb „nie dotykaj mnie”, całkowicie blokując jakiekolwiek opcje w ustawianiach. W efekcie nie mamy żadnej kontroli nad tym, jak panel interpretuje metadane HDR. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym problemem jest sama fizyka tego urządzenia. Monitor korzysta z niskokontrastowej matrycy IPS i nie posiada żadnej technologii lokalnego wygaszania. A co to oznacza? Obraz w trybie HDR jest nienaturalnie przejaskrawiony. Zamiast głębokiej czerni i precyzyjnych rozbłysków, dostajemy jasną plamę, która „wyżera” detale w światłach i sprawia, że czerń staje się szara.

Fajnie, że producent chciał nam dać dostęp do tego formatu w monitorze za takie pieniądze, ale niestety ta implementacja istnieje głównie w tabelkach marketingowych. Dlatego w tym modelu nie polecamy korzystania z HDR. Znacznie lepsze efekty osiągniecie, zostając przy natywnych trybach SDR. Obraz będzie wtedy spójny, naturalny i po prostu przyjemniejszy dla oka. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w modelu z dopiskiem PRO, który bazuje na kompletnie innym panelu i oferuje zgoła odmienne wrażenia. Ale to być może historia na zupełnie inny materiał oraz recenzję.



Jasność i kontrast Lenovo Legion 27Q-10

Kontrast

Jeśli chodzi o kontrast, Lenovo Legion 27Q-10 przypomina, w jakim segmencie cenowym się poruszamy. Zastosowana tutaj matryca IPS, pozbawiona lokalnego wygaszania, osiąga wynik na poziomie 1000:1, co jest wartością typową dla tego typu paneli. W praktyce oznacza to jaśniejszą czerń i mniejszą głębię obrazu niż w wielu konstrukcjach opartych na matrycach VA.

Z drugiej strony technologia IPS ma również swoje zalety. Oferuje lepsze kąty widzenia oraz zwykle bardziej przewidywalne zachowanie w ruchu bez wyraźnego smużenia czerni. Jak zawsze jest to więc kwestia kompromisu.

W codziennym użytkowaniu warto pamiętać, że tego typu monitor najlepiej wypada przy umiarkowanym oświetleniu pomieszczenia. Delikatne światło w tle może poprawić subiektywny odbiór czerni i zwiększyć komfort wieczornego grania.

SCENA
(kontrast między białym kołem, a środkiem białego okręgu)
Opis sceny Wynik pomiaru
test monitor Dell UP2720Q do color gradingu i grafiki SZACHOWNICA “ANSI” UŻYWANA PRZY POMIARZE KONTRASTU MATRYCY 1041:1

Jasność

Jasność to kolejny element, który wpisuje się w budżetowy charakter tego modelu. Nasze pomiary wskazały wartości na poziomie około 200–250 cd/m², zależnie od trybu i tego, jak duży fragment ekranu musiał być rozświetlony.

W praktyce jest to poziom w pełni wystarczający do codziennego użytkowania, grania czy oglądania treści SDR, szczególnie wieczorem lub w umiarkowanie oświetlonym pomieszczeniu. Nie są to jednak parametry, które pozwalają mówić o pełnoprawnym doświadczeniu HDR. Do tego potrzeba wyraźnie wyższej luminancji.

W ciągu dnia monitor radzi sobie całkiem dobrze, głównie dzięki matowej powłoce skutecznie ograniczającej odbicia. Sama moc podświetlenia pozostaje natomiast na poziomie typowym dla tej klasy cenowej.

do 200-250 cd/m2 (w zależności od trybu)


Lenovo Legion 27Q-10 w grach — 240 Hz, input lag i FreeSync w praktyce

To, co robi największą robotę w tym monitorze, to oczywiście odświeżanie. Przejście z 60Hz na 240Hz, jest odczuwalne od pierwszej sekundy. Obraz jest po prostu płynny jak masło. W dynamicznych tytułach a tym bardziej strzelankach e-sportowych typu Counter-Strike czy Valorant, ta dodatkowa płynność daje realną przewagę. Łatwiej śledzić cel w ruchu, a cały „feeling” gry jest znacznie bardziej responsywny. Co ważne, rozdzielczość 1440p na 27 calach to absolutny „sweet spot” jeżeli chodzi o granie. Obraz jest wystarczająco ostry, żebyście cieszyli się ładną grafiką, a jednocześnie nie jest ona na tyle wymagająca dla Waszej karty graficznej tak mocno jak 4K.

Ustawienia Informacje Obraz postrzegany w ruchu
Odświeżanie: 1440p@240Hz Smużenie:

Niskie

Maksymalna jasność:

200 cd/m2

Powielenie krawędzi:

Brak

Kluczem do sukcesu jest tutaj wbicie Overdrive na poziom 3, bo wtedy matryca IPS pokazuje swoją wyższość nad tanimi panelami VA: nie ma mowy o żadnym irytującym smużeniu czerni czy zostawianiu „duchów” za poruszającymi się obiektami. Input lag w tym trybie jest również na tyle niski (ok. 5ms), że reakcja na kliknięcie myszką wydaje się natychmiastowa, co w grach e-sportowych jest absolutnie kluczowe.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu, na ekranie gra DIRT 5

Oczywiście do tego wszystkiego dochodzi świetna współpraca z kartami graficznymi dzięki technologii FreeSync Premium, która bez problemu dogaduje się też z kartami NVIDIA jako G-Sync Compatible. Musicie tylko pamiętać o tym nieszczęsnym ograniczeniu HDMI, o którym pisaliśmy wcześniej – jeśli chcecie poczuć te pełne 240Hz, koniecznie wpinajcie się przez DisplayPort, bo inaczej połowa potencjału tego monitora po prostu zostanie niewykorzystana.

Monitor Lenovo Legion 27Q-10 na biurku podczas testu, na ekranie ustawienia konsoli Xbox



Wyniki testu Lenovo Legion 27Q-10

Zalety

  • Wysokie odświeżanie do 240Hz!
  • Niski input lag – 5ms
  • Niemal niewidoczne smużenie
  • Obecność ważnych funkcji dla graczy: AMD FreeSync Premium oraz G-Sync Compatible
  • Świetne kolory: Dzięki technologii PFS LED barwy są żywe, a pokrycie palety DCI-P3 sięga aż 95%!
  • Super wyraźne i ostre czcionki (układ sub-pikseli RGB)
  • Dobre kąty widzenia dzięki matrycy IPS
  • Genialna podstawa: Pełna regulacja (Pivot, wysokość) i unikalny „oring” do obracania monitora bez szurania stopą po biurku
  • Software Lenovo Artery: Możliwość sterowania ustawieniami obrazu myszką
  • Rewelacyjna cena! (Poniżej 800 zł)

Wady

  • Ogarniczenie HDMI 2.1. przez TMDS (Maksymalnie 144Hz@1440p lub 240Hz@1080p. Pełne 240Hz@1440p działa tylko po DisplayPort)
  • Sterowanie menu za pomocą fizycznych przycisków jest mało intuicyjne
  • Przeciętna jasność (maks. 250 nit)
  • Słaba czerń (Naturalna cecha matrycy IPS)
  • Brak kontroli nad obrazem w HDR (zalecamy nie używać)


Werdykt

Jeśli szukasz monitora, który nie zrujnuje Ci portfela, a jednocześnie sprawi, że w grach poczujesz się jak pro, to Lenovo Legion 27Q-10 jest obecnie jedną z najciekawszych opcji na rynku. To przede wszystkim rasowa maszyna do grania – 240Hz odświeżania i znikomy input lag robią tu niesamowitą robotę, dając Ci tę ułamkową sekundę przewagi, która w sieciowych strzelankach decyduje o zwycięstwie. Co najważniejsze, dostajesz połączenie rozdzielczości 1440p i tak wysokiej płynności w rewelacyjnej cenie (mniej niż 800 zł), co przy dzisiejszych realiach rynkowych jest po prostu świetnym dealem. Ale Lenovo Legion 27Q-10 to nie tylko zabawka do strzelanek. Dzięki matrycy IPS z podświetleniem PFS LED kolory wyglądają soczyście, a czcionki są ostre. Spokojnie możesz na nim popracować, uczyć się czy nawet ogarnąć jakąś lekką obróbkę zdjęć, bo odwzorowanie barw i czytelność tekstu stoją na bardzo wysokim poziomie. Jasne, jak to w IPS-ach bywa, płacimy za to przeciętnym kontrastem, więc wieczorem czerń będzie raczej ciemnoszara, ale to cecha tej technologii, której pewnie jesteś świadomy. Najbardziej w tym wszystkim boli jednak to nieszczęsne złącze HDMI. Lenovo reklamuje je jako 2.1, ale przez starszy protokół TMDS to w rzeczywistości takie „HDMI 2.05”. W praktyce oznacza to, że po tym kablu nie wyciągniesz pełnych 240Hz przy rozdzielczości QHD – jesteś wtedy skazany na DisplayPort. Dla graczy PC to właściwie żaden problem, ale dla posiadaczy laptopów gamingowych, którzy myślą o graniu na większym ekranie może to być spore ograniczenie.

To przede wszystkim rasowa maszyna do grania – 240Hz odświeżania i znikomy input lag robią tu niesamowitą robotę, dając Ci tę ułamkową sekundę przewagi, która w sieciowych strzelankach decyduje o zwycięstwie.

Ikona Polecamy przyznawana w testach HDTVPolska

Czy jest to monitor idealny? Na pewno nie, bo za kwotę 800 zł prawdopodobnie nigdy taki nie powstanie. Jednak Lenovo udowodniło modelem Legion 27Q-10, że za stosunkowo nieduże pieniądze można cieszyć się naprawdę dobrym obrazem. To monitor, który nie tylko świetnie wygląda, ale przede wszystkim oferuje rewelacyjną responsywność, która realnie przekłada się na to, jak czujesz grę. Jeśli masz wolny slot w swojej karcie graficznej, to w tej cenie właściwie nie masz się nad czym zastanawiać.

Dostępność monitora Lenovo Legion 27Q-10 logo sklepu media expert
Monitor Lenovo Legion 27Q-10T SPRAWDŹ AKTUALNĄ CENĘ

Przeczytaj artykuł odnośnie ocen oraz wyróżnień na HDTVPolska.com:

Jak testujemy wyświetlacze na HDTVPolska.com? Czemu testy wyświetlaczy są najbardziej profesjonalne w Polsce i jedne z najlepszych na świecie?


Ekran biorący udział w naszym teście jest profesjonalnie skalibrowany i przygotowany przez SkalibrujTV.pl. To daje nam pewność, że wyciągnęliśmy z niego maksimum możliwości! 

Wszystkie kalibracje w naszych testach wykonywane są za pomocą oprogramowania Calman firmy Portrait Displays.

(2344)

5 1 głos
Article Rating
Laboratorium testowe HDTVPolska Laboratorium testowe HDTVPolska to zespół redakcyjny odpowiedzialny za przeprowadzanie profesjonalnych testów telewizorów i sprzętu RTV. Korzystamy z zaawansowanych narzędzi pomiarowych, aby dostarczać Wam rzetelnych, szczegółowych i obiektywnych wyników.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
jjjj
jjjj
5 miesięcy temu

Super test, dzięki za pomoc w wyborze!

1
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x