Home News Johann Johannsson nie stworzy muzyki do Blade Runner 2049
Johann Johannsson nie stworzy muzyki do Blade Runner 2049

Johann Johannsson nie stworzy muzyki do Blade Runner 2049

189
3

Johann Johannsson został zwolniony z funkcji kompozytora muzyki do filmu Blade Runner 2049. Wiadomość została oficjalnie potwierdzona, a ścieżkę dźwiękową opracują Hans Zimmer wraz z Benjaminem Wallfischem.

Johann Johannsson jest niezwykle utalentowanym kompozytorem muzyki filmowej, który wyraz swojego talentu dał już w Sicario oraz Arrival – obydwa te filmy wyreżyserował Dennis Villeneuve. Kiedy wydawało się, że sfinalizowanie ich kolejnej kolaboracji, Blade Runner 2049, jest tylko formalnością, nadeszły złe wieści. Islandczyk nie będzie brał już udziału w projekcie.

Jakiś czas temu ogłoszono, że Johannssona wspomogą Hans Zimmer i Benjamin Wallfisch. W końcu nierzadko zdarza się, że filmy mają głównego kompozytora, lecz czasami prosi się innych twórców o dodatkowe motywy muzyczne. Tak było np. w Prometeuszu Ridleya Scotta, gdzie Marc Streitenfeld skomponował gros soundtracku, lecz pewne kluczowe fragmenty były dziełem dużo bardziej znanego Harry’ego Gregsona-Williamsa. Niestety w przypadku Blade Runnera 2049 dołączenie Zimmera i Wallfischa było najwidoczniej zwiastunem większego problemu.

Wieści o zwolnieniu Johanssona zostały potwierdzone przez magazyn Iceland Reviewer, który odbył rozmowę z agentem kompozytora. Johannsson nie może wypowiadać się na temat jego pracy nad Blade Runnerem 2049 ze względu na klauzule w swoim kontrakcie. Jest to rzadko spotykany przypadek, gdy kompozytor jest tak późno wymieniany. Ostatnio miało to na przykład miejsce w przypadku filmu Łotr Jeden, kiedy Michael Giacchino na trzy miesiące przed premierą objął obowiązki kompozytorskie.

Mimo wszystko Giacchino sztuka dostarczenia ścieżki dźwiękowej o wysokiej jakości się udała, a w końcu Zimmer jest nazwiskiem jeszcze bardziej prestiżowym. Aczkolwiek nie zawsze nazwiska „grają”. Z kolei Wallfisch wyrósł na pożądanego kompozytora szczególnie w ostatnich latach. Najnowszym jego dziełem jest oprawa muzyczna do filmu TO Andy’ego Muschiettiego.

Tak czy inaczej, sprawa Johannssona i Blade Runnera 2049 pokazuje tylko jak bardzo niewdzięcznym zawodem jest bycie kompozytorem filmowym. Na przykład jeden z najsławniejszych kompozytorów wszech czasów, Jerry Goldsmith stworzył mocno nowatorską muzykę do pierwszej części Obcego, a jedynie nieznaczna jej część była ostatecznie użyta w filmie. Podobnież James Horner przy drugiej części tej sagi, miał zaledwie 2 tygodnie na skomponowanie ścieżki, z czego musiał jeszcze opracować na nowo pewien główny motyw po tym jak James Cameron zmienił jedną z kluczowych scen filmu.

Miejmy jednak nadzieję, że tak jak Jerry Goldsmith i James Horner niegdyś, czy też Michael Giacchino z Łotrem Jeden, Zimmer i Wallfisch staną na wysokości zadania, pomimo niełatwych warunków. Blade Runner 2049 zadebiutuje w polskich kinach 6 października.

(189)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Comment(3)

  1. Cóż, bywa, historia muzyki filmowej jest też pełna soundtrackow, które zostały całkowicie odrzucone... już kiedyś Hitchcock odrzucił muzykę genialnego i niezastąpionego Mancini\'ego do \"Szału\", bo za bardzo przypominała mu Bernarda Herrmanna. Takich przykładów są dziesiątki, wspomniany Goldsmith też miał kilka podobnych przygód. Z Blade Runnerem by było ciekawie, gdyby Zimmer i ekipa wzięli na warsztat subtelniejsze pomysłów Islandczyka, niż tworzyli coś od nowa... choć kto wie... może kontrakt był taki, że to, co opracował Johannsson w studiu, staje się własnością wytwórni i każdy, kto przyjdzie po nim, może przy tym grzebać.
  2. Szkoda że Vangelis nie zajął się muzyką do tego filmu.

  3. Premiera tuż tuż a oni nagle takie harce z muzyką robią?! Gdzie w tym wszystkim czas na twórczą inspirację kompozytora? Tak czy siak biegnę do IMAX na ten film.