W czasach, gdy wielkie premiery często znikają z pamięci widzów równie szybko, jak się pojawiają, prawdziwe filmowe perełki potrafią wybić się po cichu. Tak właśnie stało się z filmem „Las”, psychologicznym dramatem w reżyserii Elisabeth Scharang, który niespodziewanie trafił do TOP 10 najchętniej oglądanych produkcji na platformie Max. Choć tytuł nie był szeroko promowany, a informacje o nim są w sieci nadal skąpe, jego siła tkwi w głębi tematu, wyciszonej narracji i poruszającej kreacji głównej bohaterki. Czy warto dać mu szansę?
Film „Las” – psychologiczny dramat, który zaskoczył widzów. Cichy HIT platformy Max!
Fabuła filmu „Las” („Wald”) bazuje na losach Marian Malin, byłej dziennikarki, która po traumatycznym ataku terrorystycznym w Wiedniu postanawia zerwać z dotychczasowym życiem. Kobieta wycofuje się z zawodu i zaszywa w domu swoich dziadków, położonym na odludziu, w środku surowego, austriackiego lasu.
Ucieczka w samotność ma przynieść ukojenie. Otoczona naturą, z dala od miejskiego hałasu, Marian próbuje dojść do siebie. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć – nie tylko w postaci wspomnień, ale także przez niespodziewane spotkania z dawnymi znajomymi. To właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa konfrontacja z traumą i pytanie o możliwość powrotu do świata.
Największym atutem „Lasu” jest rola Brigitte Hobmeier, znanej z produkcji takich jak „Oktoberfest: Piwo i krew” czy „Zbrodnia na farmie”. W filmie Elisabeth Scharang tworzy przejmujący portret kobiety pogrążonej w PTSD, próbującej ułożyć swoje życie na nowo po brutalnym wstrząsie.
Kreacja Hobmeier została doceniona zarówno przez europejskich krytyków, jak i amerykańskie media. Serwis The Daily Beast chwali jej autentyczność i subtelność, a Cineuropa podkreśla, że emocjonalna warstwa filmu została doskonale podkreślona przez pracę kamery Jörga Widmera – znanego operatora, współpracującego wcześniej m.in. z Terrence’em Malickiem. Zdjęcia zimowych lasów Austrii doskonale oddają psychiczne wyobcowanie głównej bohaterki.
Czy warto obejrzeć „Las” na Max?
„Las” to przykład kina minimalistycznego, w którym niewiele się mówi, ale bardzo wiele się czuje. Oszczędna narracja, powolne tempo i symboliczne obrazy mogą stanowić wyzwanie dla niecierpliwego widza. Jednak ci, którzy pozwolą filmowi działać we własnym rytmie, otrzymają głębokie studium traumy i powrotu do życia.
Jeśli szukasz filmu innego niż typowy thriller czy romans, jeśli cenisz sobie emocjonalną głębię, symbolikę i powolną, pełną napięcia narrację, „Las” może okazać się jednym z najmocniejszych seansów, jakie ostatnio widziałeś. To niełatwe kino, ale pełne sensu i prawdy. Kino, które nie boi się ciszy i która mówi więcej niż tysiąc słów. To świetna propozycja na czwartkowy wieczór!
Źródło: Max
Zobacz więcej:
-
- Film, który poruszył cały świat ponownie w kinach! Nie możesz przegapić tego seansu!
- Wielka gratka dla fanów piłki nożnej. Najważniejsze mecze na żywo w nowej usłudze!
- Tu obejrzysz najlepsze filmy i seriale w lecie. Dwa popularne kanały ujawniły ramówkę!
- To będzie pierwszy monitor o takiej specyfikacji. Idzie nowa era w gamingu?
- Hit na bazie wielkiej książki od DZIŚ na Prime Video! Ponad 80% poleceń
