“Greenland 2” już w kinach! Warto było czekać na kontynuację? Oceniamy
Z jednej strony wiele osób pragnęło kontynuacji, z drugiej trudno było sobie drugą część “Greenland” wyobrazić. Ale nowy film wszedł do kin, więc oceniamy to widowisko!
Wszystkie recenzowane filmy oglądamy osobiście i przedpremierowo w kinach. Nasze opinie bazują na latach doświadczeń i są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Film “Greenland 2” zadebiutował w Polsce! Nasza recenzja kinowej nowości
Zagładę z pierwszego filmu przeżyliśmy dzięki determinacji Garritych, ale teraz śledzimy ich podróż przez zamarzniętą Europę w “Greenland 2”. Film, choć nie dorównuje pierwszemu w skali zniszczeń, jednak zaskakuje pewną emocjonalną głębią oraz solidnymi efektami wizualnymi. Mimo, że tej kontynuacji można wiele zarzucić, to film ma w sobie coś uzależniającego, co sprawia, że nie oderwiemy wzroku od ekranu kina.
Historia drugiej części jest dość przewidywalna. Pięć lat po uderzeniu komety Clarke, która zdewastowała Ziemię, rodzina Garritych – John, Allison i ich nastoletni syn Nathan – musi opuścić schron w Grenlandii, gdy trzęsienia ziemi i tsunami niszczą ich azyl. Wyruszają w ryzykowną podróż przez postapokaliptyczną Europę: od Liverpoolu, przez Londyn, Calais i fronty bitewne, aż do krateru w dawnym Morzu Śródziemnym, bo plotki głoszą o odradzającej się oazie zieleni. Po drodze spotykają sojuszników, jak doktor Amina czy francuską dziewczynkę Camille, ale też bandytów, radiację i nieustanne kataklizmy: od burz elektromagnetycznych po zasadzki zbrojne. Sporo, prawda?
Podobało nam się, jak film przesuwał akcent z globalnego armagedonu na kameralny survival – te codzienne zmagania z głodem, zimnem i zdradą budują realizm, którego brakuje wielu blockbusterom. Emocjonalne twisty potrafią uderzyć dość mocno, a film ma też dobre tempo: szybkie sekwencje akcji nie pozwalają się nudzić. Z drugiej strony, scenariusz aż razi w oczy swoją schematycznością – rodzina Garritych przyciąga katastrofy jak magnes, a niektóre wybory, jak przeprawy bez paliwa, wyciągają jakąkolwiek wiarygodność z tej historii. Dodatkowo, chemia między postaciami także czasem kuleje, a sequel traci jakikolwiek grunt realności oryginału na rzecz… generycznych pościgów.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Skrajne opinie, podzieleni widzowie i totalne zaskoczenie. Recenzja filmu “28 lat później – Część 2: Świątynia kości”!
- ZOBACZ: Recenzujemy serial “Rycerz Siedmiu Królestw” na premierę w 4K z HDR! Nowy hit HBO Max?
- ZOBACZ: Eksplozywny, nieprzewidywalny i z MEGA obsadą. Recenzujemy nowy hit “Łup” na Netflix!
- ZOBACZ: Seans serialu “Siedem Zegarów Agathy Christie” w 4K HDR dał odpowiedź. Warto obejrzeć nowość na Netflix?
- ZOBACZ: DZIŚ na Apple TV wrócił hitowy serial! “Porwanie” z Idrisem Elbą – warto obejrzeć?
Gerard Butler znowu pokazuje klasę jako twardy ojciec – jego powtarzająca się, ale nieustępliwa postawa ciągnie cały film, szczególnie w momentach, gdy oddaje wszystko za rodzinę i emocje biorą górę. Morena Baccarin tworzą z Allison solidny filar grupy, a Roman Griffin Davis dobrze oddaje buntowność i lęk dojrzewającego Nathana. Reszta ekipy daje radę, choć bez fajerwerków, bo to Butler trzyma najwyższy poziom. Ric Roman Waugh, który wrócił do reżyserii po pierwszej części, nawet dobrze radzi sobie z całym tym bałaganem – płynnie przechodzi od ciasnych, dusznych bunkrów do wielkich, otwartych krajobrazów, budując napięcie przez trudne wybory moralne. Jego sposób pokazywania walk i katastrof jest dosadny i… dokładny, choć czasem za bardzo hollywoodzki. Brakuje tu tej szorstkiej autentyczności z oryginału. Ale Waugh i tak wie, jak połączyć wielką akcję z ludzkim dramatem, dzięki czemu sequel ogląda się lekko.
Zdjęcia Martina Ahlgrena, realizowane w UK i Islandii, oddają klimat post-apo w olśniewającej skali. Zamarznięte ruiny miast, wirujący śnieg i zielony raj w kraterze wyglądają hiperrealistycznie dzięki topowym VFX. Jakość obrazu to jeden z największych atutów. W scenie tsunami fala miażdży bunkier w powolnym, dokładnym CGI, gdzie detale wody i odłamków mogą się podobać i równie udanie wygląda przeprawa przez kanał pokazująca piaskowe wydmy z wszędobylskim pyłem i mocnym wiatrem. Dźwięk w filmie jest super przestrzenny, to w końcu film katastroficzny, więc twórcy musieli skorzystać z tej cechy w dużym stopniu, choć oczywiście wrażenia będą zależne od kina, w którym obejrzycie film. Na standardowej sali efekty mogą nie robić aż takiego wrażenia, ale podejrzewamy, że gdy film trafi na streaming, to będzie jednym z fajniejszych przykładów na przestrzenny miks ścieżki audio do doświadczenia w domu.
Po seansie wychodzimy z sali z mieszanką rozczarowania i satysfakcji – to nie jest arcydzieło, ale działający na widza emocjonalny rollercoaster z Butlerem w roli lidera, który ratuje produkcję od przeciętności. Zalety można dostrzec w survivalowym realizmie (mimo wszystko wiele rzeczy się tu udało) i wizualnym rozmachu, które naszym zdaniem raczej przeważają nad wadami, czyli schematycznością. To czyni sequel wartym seansu dla fanów gatunku, ale nie tylko.
Zobacz więcej:
- Recenzujemy serial “Rycerz Siedmiu Królestw” na premierę w 4K z HDR! Nowy hit HBO Max?
- Wysyp nowości w CANAL+! Ponad 20 premierowych tytułów, które musisz sprawdzić!
- Niezapowiedziana nowość od DZIŚ na Prime Video! Ten film poleca prawie 100% krytyków!
- Następca „Gry o Tron” już jest! Nowy serial zadebiutował w Polsce – gdzie oglądać?
- Co oglądać w tym tygodniu? Nowości HBO Max, Prime Video, Disney+



