Polacy pokochali tę historię. Prime Video wrzuciło na weekend całą kinową trylogię!
Z jakiegoś powodu ja też i wstydzę się tego tylko odrobinkę. No dobra, może trochę bardziej niż odrobinkę.

Trylogia Planety Singli czeka już na was na Prime Video.
Co to uważniejsi z was zwrócą mi pewnie uwagę: zaraz, zaraz, przecież ta seria składa się z czterech filmów, a nie z trzech! Macie w pełni rację. Istnieje bowiem coś takiego jak Planeta Singli 4: Wyspa, która powstała już nie jako produkcja kinowa, a oryginalny twór Netflixa. Jest ona jednak przy okazji tak koszmarna, że proponowałbym wam nie zaprzątać sobie nią głowy i nacieszyć się pierwszymi trzema odsłonami cyklu. A że znajdziecie je także na owym Netflixie i Disney+, to ułatwia to tylko sprawę. Subskrybenci Prime’a też mogą przecież dobrze się bawić.

Tak, Planeta Singli to polska komedia romantyczna. Z tym, że zrealizowana bardzo po amerykańsku i przy okazji – z jakiegoś naprawdę przedziwnego powodu naprawdę dobra!
Całą serię Listów do M. zjada ona z pewnością na śniadanie. Gwoli ścisłości Planeta Singli opowiada o przedszkolance, którą uczucie zaczyna łączyć z gospodarzem talk show. Ale jak i dlaczego? To musicie sprawdzić już sami. Jedynka jest naprawdę dobra, dwójka trochę przynudza, a trójka… trójka ma upalonego Tomasza Karolaka rozmawiającego z drzewem. KINO. Jeśli filmowa saga przypadnie wam do gustu, to na Netflixie znajdziecie także serialową antologię osadzoną w tym samym uniwersum pt. Planeta Singli. Osiem historii.
Źródło: Prime Video
Zobacz więcej:
(120)