Wielki test kalibracji TV – czy to jest rzeczywiście potrzebne?

Wielki test kalibracji TV – czy to jest rzeczywiście potrzebne?

2.35K
221

UPDATE 1.02.2014:
 
Poniższy test był przeprowadzony 30.11.2011. Od tego momentu wiele się zmieniło. W tej chwili posiadany sprzęt znacznie różni się od tego opisywanego poniżej i spełnia najdrobniejsze standardy światowe. Wszystko o nowościach jakie zaszły w sprzęcie, którym kalibrujemy m.in telewizory do testów znajdziecie w drugiej części poniższego testu oraz pod linkiem: 
 
Witam wszystkich,

Dzisiaj będzie nietypowo. Nie będę testował ani telewizora, ani playera.
Tak naprawdę będę testował … człowieka, jego sprzęt, umiejętności, doświadczenie i … siebie samego.
Czy na pewno moje oczy mówią prawdę czy najadłem się placebo i wszedłem do krainy wielkiego uniesienia? Czy to działa? Czy to jest potrzebne? Co daje nam kalibracja? Czy warto?
 

Dodany obrazekDodany obrazek

 
30.11.2011, Witam wszystkich,
 
Dzisiaj będzie nietypowo. Nie będę testował ani telewizora, ani playera.
Tak naprawdę będę testował … człowieka, jego sprzęt, umiejętności, doświadczenie i … siebie samego.
Czy na pewno moje oczy mówią prawdę czy najadłem się placebo i wszedłem do krainy wielkiego uniesienia? Czy to działa? Czy to jest potrzebne? Co daje nam kalibracja? Czy warto?
 
Na takie i inne pytania postaram się Wam odpowiedzieć w tym wielkim teście kalibracji TV.
Powiecie … cóż w tym wielkiego, facet jakich wielu robi kalibrację. I tutaj macie rację.
Ale …
– po pierwsze to kalibracja przy użyciu sprzętu troszkę innej klasy niż posiadany przez nas Spyder TV za ok 150 USD.
– Po drugie przeprowadzimy jako pierwsi w Polsce prawdziwą kalibrację telewizora 3D. A śmiem twierdzić, że będzie to pionierskie działanie ponieważ do tej pory nie powstały zasady kalibracji telewizorów i projektorów 3D, żadne tablice, żadne normy, żadne manuale.
– po trzecie i następne … wyjdzie dalej w praniu, już za momencik.

Zacznijmy jednak od początku. Wszyscy wiedzą, że nastawy fabryczne obecnie i w przeszłości produkowanych i sprzedawanych telewizorów ogólnie są do bani. Producentom i sprzedawcom zależy tylko i wyłącznie aby telewizor DOBRZE (znaczy „jasno i kolorowo” świecił w sklepie i mówił do klienta: KUP MNIE. A potem … to niech się klient martwi. Zazwyczaj nastawy to jakiś tryb dynamiczny, zimne aż niebieskie kolory aż w kościach trzeszczy i kontrast podciągnięty na maxa. Ufffff … ale dobrze świeci i klientom się podoba. Tylko co to znaczy dobrze? Czy ma się nam podobać czy odzwierciedlać rzeczywistość przekazaną nam przez twórcę obrazu za pomocą kamery? I tu jest pies pogrzebany. Ponieważ oglądając nie wiemy jaki ten obraz powinien być, ciemniejszy, jaśniejszy, bardziej kolorowy, z przewagą niebieskiego? I tu z pomocą przychodzi nam kalibracja naszego wyświetlacza, telewizora czy projektora, który ma wyświetlić prawidłowo obraz, o którym informacje przekazywane są z odtwarzacza. I tu musimy zrobić małe założenie, że z odtwarzacza leci obraz prawidłowy, nie zmieniony czy zniekształcony, nie poprawiony przez nadawcę, twórcę wydania filmowego czy wreszcie przez sam odtwarzacz. Jak widzicie stopni swobody jest mnóstwo, a moim celem było wreszcie znalezienie obrazowego Grala.

Dlaczego? Bo zakupiony prawie rok temu telewizor plazmowy Panasonic 65VT20 wyświetlał obraz 3D w jakości „do doopy”, co było widać gołym okiem. Kolory były zaburzone, twarze ziemiste, obraz niekontrastowy, bez głębi kolorów, nijaki. Same podstawowe ustawienia podstawowych parametrów „na oko” nic nie dawały. Nastawy znalezione w sieci także były do bani, szczególnie te dla filmy Avatar. Porażka. Będąc na tegorocznych targach IFA zapytałem kilku fachowców od znanych marek (wymieniać nie będę bo im będzie wstyd) od wyświetlaczy jak skalibrować telewizor 3D. Rozkładali ręce. Czyli … martw się kliencie sam. Kupiłeś … twój problem. Typowe. A ja chciałem Grala !!!

I … trafił się wreszcie pewien gość … Maciek z firmy SKALIBRUJTV.PL . Pogadaliśmy chwilę przez telefon, opowiedziałem mu o moich problemach i oczekiwaniach, opowiedział mi dużo o tym co starałem się opisać Wam powyżej i … w zeszłą sobotę zawitał u mnie w domu.
Oj działo się. Był także Gmeru, kibicował dzielnie i ślinka mu ciekła na kalibrację jego JVCa czy Kuro. I ten test będzie właśnie o tym … jak skalibrowano mój telewizor.

Dlaczego kalibrujemy.

Odpowiedź jest prosta. W trybach fabrycznych ten Panas świeci całkiem przyzwoicie. Szczególnie w trybie THX. Ponieważ ma jednak dwa nastawy Professional gdzie można kręcić wieloma suwakami, postanowiłem 1-ke przeznaczyć na tryb 2D a 2-ke na tryb 3D. Do tego postanowiliśmy przetestować fabryczny tryb THX.
I tak jak napisałem wcześniej, tego TV w trybie 3D nie dało się oglądać. Zapewne podobnie jak większości innych dostępnych na rynku.

Otoczenie testowe.

Na początek jak zwykle coś o sprzęcie testowym i samym pomieszczeniu.

Pomieszczenie to salon czyli miejsce w którym odbywam oglądanie telewizji. I taki ad hoc, i takie na poważnie, że ściany się trzęsą i łyskacz się leje. Znaczy 5D. A jak dodamy mój stan następnego dnia rano to czasem i 6D Dodany obrazek :laugh: . Ok. 45 mkw. Test przeprowadzony wieczorową porą, piszę dla wszystkich złośliwców, którzy twierdzą, że w dzień plazmy nie świecą Dodany obrazek.

Sprzęt to:
– TV plazmowy Panasonic TX-65VT20, czyli 65″, jeden z najlepszych w skali bezwzględnej telewizorów obecnych na rynku. Ma już następcę VT30 choć zmiany do mojego to głównie kosmetyka, więcej „internetu”, dodatkowe funkcje użytkowe. Nowszy, zapewne troszkę lepszy panel.
– OPPO BDP-95 jak żródło obrazu
– pewien tajemniczy player pewnej tajemniczej firmy, który posłużył nam jako źródło do konwersji obrazów testowych z 2D do 3D (ponieważ brak jest na rynku tablic testowych w 3D). Niestety mój TV nie ma konwersji 2D-3D (a VT30 ma :angry:)
– „zwykłe” przewody HDMI, żaden tam hajend
– dwa statywy fotograficzne
– tajemnicza walizka przytargana przez Maćka czyli sprzęt kalibrujący firmy SSI ( www.spectral.com ) zawierający m.in. spektometr, kolorymetr, odpowiednie oprogramowanie:

Dodany obrazek

Koszt … jedyne jakieś 2,5 kafla w papierze Dodany obrazek . teraz już wiecie dlaczego kalibracji nie robi się za darmo :laugh:.

W teście uczestniczył fachowiec czyli Maciek(update 2013: teraz już także z HDTVPolska), ja czyli klient, Gmeruczyli nadzór z ramienia HDTVPolska.com oraz mój … kot … jako bezwzględny wzorzec czerni Dodany obrazek :

Dodany obrazek

Ale jak to czasem z wzorcem (i czernią) bywa, co potwierdzają niektórzy czołowi przedstawiciele rodzimej sceny politycznej, czarne jest białe a białe jest czarne … a w tłumaczeniu na nasze czarne nie chce być czarne bo z czarnego wychodzi dużo innego mniej czarnego. I o to chodzi, tak ma być.

Przygotowanie do kalibracji

Zazwyczaj największym wyzwaniem w kalibracji jest … ustawienie czujnika pomiarowego, zazwyczaj kalorymetru, czasami czegoś czulszego czyli spektometru. Co ciekawe ten drugi mierzy nie światło (kolokwialnie) tylko falę elektromagnetyczną (dosłownie). Do zamocowania wykorzystać można dołączone do walizki akcesoria ale przy dużych przekątnych albo przy ekranach do projektorów przydaje się centymetr krawiecki albo statyw:
 
Dodany obrazek
 
Te paski na TV to „szybki domowy proces odpowidokowywania” aby duchy nie pogarszały czerni przy pomiarach:

Dodany obrazek

He, he, wygląda to jak dwa mikrofony w studiu nagraniowym z lat czterdziestych.

Do tego jakiś laptok, jak mawiała moja córka jak była mała, z odpowiednim oprogramowaniem:

Dodany obrazek

Kalibracja 2D.

Fachowiec przy pracy, mierzymy biel:

Możemy także mierzyć co innego:

Dodany obrazek

A tak na poważnie to stwierdziłem, że nazwy najpopularniejszych ustawień czyli kontrast i jasność absolutnie nie oddają prawdy o tym co te suwaki robią.

Kontrast odpowiada za ustawienie odpowiedniego poziomu bieli, czyli odcięcia pewnych składowych bieli albo inaczej pozostawienia odpowiednich tak aby biele wyświetlane były poprawnie, wyraźnie, ze wszystkimi szczegółami i niuansami w nich zawartymi. Czyli np. kupka ryżu na białym talerzyku ustawionym na białym obrusie ustawione na białym stoliku na stoku pełnym białego śniegu. Wiadomo, że każda z tych bieli jest inna, a wszystkie powinny być odpowiednio widoczne. I to się ustawia kontrastem. W moim odczuciu kontrast odpowiada za nizszy lub wyższy „poziom intensywności świecenia obrazu” czyli potocznie … jasność (sic!).

Jasność odpowiada za ustawienie odpowiedniego poziomu czerni, czyli odcięcia pewnych składowych czerni albo inaczej pozostawienia odpowiednich tak aby czernie wyświetlane były poprawnie, wyraźnie, ze wszystkimi szczegółami i niuansami w nich zawartymi. Czyli np. pani w czarnej sukience na tle czarnej kotary, z czarna bransoletką na ręku, czarnym naszyjnikiem na szyi, w czarnych rękawiczkach, w ciemnym pokoju, wszystko oświetlone słabym bocznym światłem. Gra czerni i gra cieni. I to się ustawia jasnością. Jaki byłem zaskoczony kiedy kilka godzin przed kalibracją oglądałem jeden testowy obraz przedstawiający wieżę, kolorowe punktowe światła miasta na tle czarnej nocy. Wydawało mi się, że tło czyli noc powinny być smoliście czarne. Takie jak na planszach testowych Panasonica do pokazania wspaniałej czerni tego telewizora, takiej jak czarna ramka dookoła ekranu. Po kalibracji szukałem szczęki na podłodze z wrażenia gdy okazało się, że ta moja wyimaginowana czerń ma byc po prostu pewną szarością zaburzoną kolorowymi światłami miasta. Szok !!!

Poniżej pokrótce co było ustawiane:
– kontrast czyli poziomy bieli
– jasność czyli poziomy czerni
– ostrość, nie za duża tak aby nie było efektu halo czyli podwójnych konturów. Z ostrością nie wolno przesadzać, efekty mogą być okropne.
– balans bieli czyli moim zdaniem to o co chodzi młodym misiom
– poziomy wzmocnienia i odcięcia dla poszczególnych składowych podstawowych kolorów
– gamma (dużo by gadać)

Co ciekawe parametry dla poszczególnych kolorów ustawiane są w całym „paśmie” jasności obrazu czyli od czerni do bieli mierząc je od 10% bieli do 100% bieli w krokach co 10% lub 20%.

Próbuję to opisać ale tak naprawdę nie mam o tym pojęcia, fachowcem jest maciek a ja starałem się coś zrozumieć z tego co On opowiadał. Dlatego kalibracja trwała tak długo, a ja aby coś zapamiętać i Wam opisać ograniczyłem spożycie wyłącznie do dwóch szklanek lanego beczkowego browaru :laugh:.

Anyway kalibrację 2D zakończyliśmy z powodzeniem tzn. poprawiliśmy tryb THX i od początku ustawiliśmy parametry obrazu w trybie Pro.
Z ręką na sercu muszę przyznać, a Maciek to potwierdził, że tryb THX w tym telewizorze jest naprawdę dobry. Pełen szacun. Ale teraz jest jeszcze lepszy Dodany obrazek.

Kalibracja 3D.

I tu zaczęły się schody.
Jak skalibrować coś jak nie wiadomo jak to skalibrować?

No cóż, trzech inteligentnych facetów na pewno coś wymyśli, więcej niż wkręcenie żarówki, nawet energooszczędnej.
My wymyśliliśmy jak skalibrować telewizor 3D, szczegóły poniżej, wszelkie prawa zastrzeżone.

Na początek potrzeba było trochę taśmy klejącej, nożyczki i latarkę na USB robiącej za ciężarek. Tak wygląda stanowisko pomiarowe do 3D:
 


Dodany obrazek

Dodany obrazek

A tak na poważnie poza pierwszą trudnością pt. jak kolorymetr ma patrzeć przez okulary 3D i jak je zamocować było wymyślenie jak to mierzyć. Nie można zbliżyć okularów do samego ekranu bo stracą synchronizację z nadajnikiem sterującym migawka znajdującym się w telewizorze. Pomiar odbywał się z odległości ok. 30 cm od ekranu. Spektometr odmówił współpracy bo przez okulary albo było mu „za ciemno” albo czegoś nie mierzył. Kolorymetr na szczęście dał radę choć na 10% bieli działy się małe cuda. Wszystkie światła dookoła zostały wyłączone aby nie zakłócać pomiaru z ekranu a kot i rodzina mieli chodzić na palcach Dodany obrazek. Za źródło tablic testowych posłużyły te same tablice od SSI po … skonwertowaniu ich do 3D. Innych nie ma więc musiało tak być.

I co?

I się mierzyło. Obaj byliśmy zaskoczeni, że się udało choć było trochę gimnastyki i kompromisów przy ustawianiu balansu bieli, gammy i kolorów. Nie wiem czy metoda pomiarowa jest poprawna choć lepsza taka niż żadna bo … powtarzam innej nie ma. Nie wiemy jakie były błędy pomiarów ale wynik końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
testem czy kalibracja była poprawna było wyświetlenie tych samych różnych obrazów ruchomych w wersji 2D i 3D i obserwowanie czy obraz „jest taki sam”.

BYŁ. Z jedną różnicą, że w 3D był „ciemniejszy”. Jednak te okulary zabierają dużo światła. I nie miało to znaczenia jak ustawiony był suwak dla kontrastu. Wcale nie jest ustawiony na maksa w prawo. Jego zmiany nie powodowały zmian w szczegółach w bieli choć więcej bieli zostało odcięte w porównaniu do obrazu w 2D. Musieliśmy zdjąć na maksa wzmocnienie dla koloru czerwonego. Wreszcie balans bieli zrobił się poprawny, twarze przestały być ziemiste a czerwienie przepalone. Najpiękniej wyglądał talerz czerwonych owoców i warzyw (jabłka, winogrona, truskawki, pomidory, papryka na czerwonym talerzu, na czerwonym obrusie w czerwone paski). Jednak technologia aktywna 3D strasznie ściemnia obraz ale pasywnego 3D ze względu na „podwojenie konturów” nie jestem w stanie zaakceptować. O zmniejszeniu rozdzielczości już nie wspominam. Czernie w 3D są znakomite, tkk samo jak w 2D, naturalność i równowaga kolorów tak samo. Tylko biele trochę gorsze niż w 2D. Za to jest fantastyczna głębia 3D która wreszcie pokazała pazur po skalibrowaniu TV.

Jak Maciek sobie poszedł nastąpiła uczta w postaci obejrzenia Avatara 3D. Mniam, coś wspaniałego, niebo w gębie. Nie wiem jak mogłem zachwycać się nim wcześniej.

KONKLUZJA.

Moim zdaniem warto było i stąd pomysł napisania tego „testu” czy lepiej zwał relacji.
Uważam, że każdy telewizor czy projektor wart jest kalibracji, szczególnie tej w 3D bo moje doświadczenia z Panasem pokazują, że obraz 3D bez kalibracji to dno i sto metrów mułu.

Jeśli ktoś chce to zrobić sam, wolna wola. Mam Spydera i odpowiednie lepsze oprogramowanie niż dołączane ale ciesze się, że zrobił to Maciek na sprzęcie troszkę wyższej klasy, fachowo i pewnie. Ja wolę oglądać niż kalibrować Dodany obrazek albo inaczej tracić czas na naukę jak zrobić to dobrze i profesjonalnie.

I wszystkich gorąco namawiam … skalibrujcie swoje świecidła, efekt przejdzie wasze oczekiwania. A usługi Maćka mogę z czystym sercem polecić.

I jeszcze jedno: nie korzystajcie w telewizorach z wszelkiej maści „poprawiaczy” obrazu. To wszystko ma być na off. Tak samo w źródłach obrazu wszelkie parametry obrazu na „0”.

Pozdro

 
 
 
UPDATE 1.02.2014:
 
 
W ostatnich wpisach chwaliłem się nowym sprzętem jaki jest wykorzystywany teraz, przeze mnie, do kalibracji, jednak nie był to jeszcze finał zmian  :)Ostatnio to nawet nie pochwaliłem się dokładnie co w mojej walizce się znalazło, no ale jakoś tak mam, że jak nie jestem do końca zadowolony to nie śpieszę się do udzielania informacji i tak było tym razem, ale po kolei. Zaopatrzyłem się w nowy spektrometr (a właściwie spektroradiometr). Jest to niemiecki JETI Specbos 1211. Tym samym jakość pomiarów przeniosła się do świata precyzji studyjnej, a nawet laboratoryjnej, bowiem urządzenia tej klasy są używane podczas badań fizycznych, czy biologicznych. Ostatnio nawet z narzeczoną mojego klienta (pozdrawiam), biolożką, porównywaliśmy pomiary ze spektrometru używanego na jej instytucie do badania roztworów i… okazało się, że nie są tak gęste jak z tego, który urzęduje w mojej walizce 
 
Skąd więc to niezadowolenie?
Spektrometr który nabyłem jest jednym z najlepszych na świecie urządzeń do pomiaru barwy. Cała branża filmowa używa sprzętu o właśnie takiej dokładności, więc właściwie nie można już lepiej skalibrować wyświetlacza niż nim. Działa jednak w zbyt wąskim zakresie jasności jak na nowoczesne telewizory – pomiar kończy się na wartości 0,1 cd/m2, czyli takiej typowej czerni telewizora LCD rozjaśnionego na MAX. Poza tym bardzo niewygodny w takim użyciu. Pomiar niskich jasności trwa nawet 40 sekund. Niestety taka natura tych urządzeń. Są spektrometry, które schodzą z pomiarem niżej, nawet do 0,003 (czerń obecnej plazmy ZT60), ale cena ich cena przewyższa cenę mieszkania w Warszawie… poza tym, są wciąż powolne  Dużo lepszym zastosowaniem dla spektrometru jest użycie go do przystosowania drugiego urządzenia – kolorymetru – do danego wyświetlacza. Kolorymetry są szybkie i schodzą nisko z pomiarem. Dlatego wciąż najlepiej działa tandem tych dwóch urządzeń.
 
Więc gdzie ten problem?
Problem miałem z kolorymetrem, który kupiłem do tandemu, był to również high-endowy produkt – basiccolor DISCUS, jednak nie satysfakcjonowała mnie jego szybkość. Po zmianie sprzętu wyszło tak, że stałem się wolniejszy w kalibracjach niż przed. Nie mogłem tego zaakceptować, więc poszedłem za ciosem, DISCUS poszedł pod młotek (wciąż nie znalazł nabywcy), a miejsce zajął najszybszy kolorymetr przenośny jaki do tej pory skonstruowano – Klein K-10A!
 
Dodany obrazek
Dodany obrazek
Dodany obrazek
Dodany obrazek
Dodany obrazek
 
 
Co to cacko potrafi?
Klein K-10A jest niezwykle szybkim i stabilnym urządzeniem. Mierzy aż do jasności 0,00006 cd/m2, czyli niżej niż widzi oko w naturalnych warunkach (czyt. nie w egipskiej ciemności). Jest szybki jak błyskawica! Pomiar planszy o niskiej jasności (np. 10% szarości) na nowoczesnej plazmie zajmował discusowi około 10-12 sekund, podobnie długo trzeba było czekać na wynik przy moim poprzednim kolorymetrze – i1 display 3. Klein natomiast zwraca pomiar po… nie wiem dokładnie jak szybko, bo nie sprawdziłem jeszcze w logu, ale w programie wyświetlają mi się aż 4 pomiary w JEDNEJ sekundzie. Można więc mówić o wzroście szybkości aż do 40 razy!
 
Najważniejsze jednak pytanie – jak odbija się to na jakości kalibracji, oprócz tego, że zabieg trwa krócej? 
Różnice powstają głównie ze względu na nowy spektrometr, który jest nieporównywalnie dokładniejszy od, wcześniej używanego, i1 Pro. Nie można jednak mówić o przepaściach. Różnice są często subtelne, aczkolwiek zauważalne. W niektórych przypadkach są większe (dE2000 > 2) i daje to już zauważalną poprawę. Jeżeli od naszego spotkania minęło więcej niż rok to warto się teraz zainteresować rekalibracją! Sprzęt takiego kalibru, oraz doświadczenie zebrane przez ostatnie lata daje gwarancję, że usługa jest przeprowadzona najlepiej jak się da. Sprzęt jest przecież ogniwem, które zawsze limituje jakość uzyskanych rezultatów. Dla mnie oznacza to też spokojniejszy sen. Zawsze chciałem mieć referencyjny sprzęt. Teraz wiem, że niczego lepszego, niż to co mam w walizce, nie można już posiąść, ani lepiej zrobić kalibracji. Jestem usatysfakcjonowany  ;)
 
Dodany obrazek
Dodany obrazek
tu jedno z porównań sprzętu względem spektrometru JETI. Przeprowadzone zostało na studyjnym wyświetlaczu Dolby PRM-4200. To, że i1 Display 3 wpasował się całkiem nieźle w pomiar jest w tym wypadku czystą loterią. Wyświetlacz ma podświetlenie RGB, i1 w ogóle nie posiada trybu pod to. Pomiar został przeprowadzony z korekcją White LED. Pamiętajcie, że dE2000 mało wybacza. Popularniejsza dE76 byłaby dużo wyższa!
 
Dodany obrazek
 
Dodany obrazek
 
Spektrometr – jak sama nazwa wskazuje – mierzy spektrum światła. Powyższy obrazek to wynik pomiaru spektrometrem i1 Pro, który próbkuje światło co 10nm. Zwróćmy uwagę o ile bardziej szczegółowy jest pomiar JETI, który próbkuje co 1nm:
 
Dodany obrazek
 
Podsumowując:
 
Podczas kalibracji używamy:
 

Dodany obrazekDodany obrazek
Dodany obrazekDodany obrazek

 
 

(2350)

Piotr "Gmeru" Gmerek Redaktor naczelny HDTVPolska. Posiadacz THX Certified Level 2. Członek polskiego oddziału SMPTE. Maniak najwyższej jakości obrazu. Poniżej 4K nie schodzę ;-). Pasjonat i kolekcjoner konsol, gier oraz filmów. Na słowo "Limitowana edycja" dostaję gęsiej skórki ;-).

Comment(221)

  1. Tak zgadza sie ale zadam pytanie bedzie teraz inny wynik na starym a nowym i jaka roznica.

  2. Jestem w stanie poddac sie kalibraci po raz 2 na nowosciach tylko jak to sie ma do tamtego sprzetu .

  3. Jak miałeś robiona kalibracje niezbyt dawno to się wstrzymaj. Ten wczesniejszy sprzęt jest OK.

  4. W stosunku do i1 Display 2 jest to przepaść jeśli chodzi o pomiary.

    Jak to wygląda w porównaniu ze spektrofotometrem X-Rite i1Pro ? Czy również jest przepaść, czy raczej nie przekłada się to na spektakularny (widoczny nawet dla wprawnego widza) efekt ?

  5. W ostatnich wpisach chwaliłem się nowym sprzętem jaki jest wykorzystywany teraz, przeze mnie, do kalibracji, jednak nie był to jeszcze finał zmian :) Ostatnio to nawet nie pochwaliłem się dokładnie co w mojej walizce się znalazło, no ale jakoś tak mam, że jak nie jestem do końca zadowolony to nie śpieszę się do udzielania informacji i tak było tym razem, ale po kolei. Zaopatrzyłem się w nowy spektrometr (a właściwie spektroradiometr). Jest to niemiecki JETI Specbos 1211. Tym samym jakość pomiarów przeniosła się do świata precyzji studyjnej, a nawet laboratoryjnej, bowiem urządzenia tej klasy są używane podczas badań fizycznych, czy biologicznych. Ostatnio nawet z narzeczoną mojego klienta (pozdrawiam), biolożką, porównywaliśmy pomiary ze spektrometru używanego na jej instytucie do badania roztworów i... okazało się, że nie są tak gęste jak z tego, który urzęduje w mojej walizce


    Skąd więc to niezadowolenie?

    Spektrometr który nabyłem jest jednym z najlepszych na świecie urządzeń do pomiaru barwy. Cała branża filmowa używa sprzętu o właśnie takiej dokładności, więc właściwie nie można już lepiej skalibrować wyświetlacza niż nim. Działa jednak w zbyt wąskim zakresie jasności jak na nowoczesne telewizory - pomiar kończy się na wartości 0,1 cd/m2, czyli takiej typowej czerni telewizora LCD rozjaśnionego na MAX. Poza tym bardzo niewygodny w takim użyciu. Pomiar niskich jasności trwa nawet 40 sekund. Niestety taka natura tych urządzeń. Są spektrometry, które schodzą z pomiarem niżej, nawet do 0,003 (czerń obecnej plazmy ZT60), ale cena ich cena przewyższa cenę mieszkania w Warszawie... poza tym, są wciąż powolne Dużo lepszym zastosowaniem dla spektrometru jest użycie go do przystosowania drugiego urządzenia - kolorymetru - do danego wyświetlacza. Kolorymetry są szybkie i schodzą nisko z pomiarem. Dlatego wciąż najlepiej działa tandem tych dwóch urządzeń.


    Więc gdzie ten problem?

    Problem miałem z kolorymetrem, który kupiłem do tandemu, był to również high-endowy produkt - basiccolor DISCUS, jednak nie satysfakcjonowała mnie jego szybkość. Po zmianie sprzętu wyszło tak, że stałem się wolniejszy w kalibracjach niż przed. Nie mogłem tego zaakceptować, więc poszedłem za ciosem, DISCUS poszedł pod młotek (wciąż nie znalazł nabywcy), a miejsce zajął najszybszy kolorymetr przenośny jaki do tej pory skonstruowano - Klein K-10A!


    1425519_609100385819571_756059427_n.jpg

    553110_609100432486233_1292515743_n.jpg

    1402140_609100389152904_2037684209_o.jpg

    1402266_609101085819501_632764244_o.jpg

    904367_609100392486237_1628614888_o.jpg



    Co to cacko potrafi?

    Klein K-10A jest niezwykle szybkim i stabilnym urządzeniem. Mierzy aż do jasności 0,00006 cd/m2, czyli niżej niż widzi oko w naturalnych warunkach (czyt. nie w egipskiej ciemności). Jest szybki jak błyskawica! Pomiar planszy o niskiej jasności (np. 10% szarości) na nowoczesnej plazmie zajmował discusowi około 10-12 sekund, podobnie długo trzeba było czekać na wynik przy moim poprzednim kolorymetrze - i1 display 3. Klein natomiast zwraca pomiar po... nie wiem dokładnie jak szybko, bo nie sprawdziłem jeszcze w logu, ale w programie wyświetlają mi się aż 4 pomiary w JEDNEJ sekundzie. Można więc mówić o wzroście szybkości aż do 40 razy!


    Najważniejsze jednak pytanie - jak odbija się to na jakości kalibracji, oprócz tego, że zabieg trwa krócej?

    Różnice powstają głównie ze względu na nowy spektrometr, który jest nieporównywalnie dokładniejszy od, wcześniej używanego, i1 Pro. Nie można jednak mówić o przepaściach. Różnice są często subtelne, aczkolwiek zauważalne. W niektórych przypadkach są większe (dE2000 > 2) i daje to już zauważalną poprawę. Jeżeli od naszego spotkania minęło więcej niż rok to warto się teraz zainteresować rekalibracją! Sprzęt takiego kalibru, oraz doświadczenie zebrane przez ostatnie lata daje gwarancję, że usługa jest przeprowadzona najlepiej jak się da. Sprzęt jest przecież ogniwem, które zawsze limituje jakość uzyskanych rezultatów. Dla mnie oznacza to też spokojniejszy sen. Zawsze chciałem mieć referencyjny sprzęt. Teraz wiem, że niczego lepszego, niż to co mam w walizce, nie można już posiąść, ani lepiej zrobić kalibracji. Jestem usatysfakcjonowany ;)


    s2qi.jpg

    ymrv.jpg

    tu jedno z porównań sprzętu względem spektrometru JETI. Przeprowadzone zostało na studyjnym wyświetlaczu Dolby PRM-4200. To, że i1 Display 3 wpasował się całkiem nieźle w pomiar jest w tym wypadku czystą loterią. Wyświetlacz ma podświetlenie RGB, i1 w ogóle nie posiada trybu pod to. Pomiar został przeprowadzony z korekcją White LED. Pamiętajcie, że dE2000 mało wybacza. Popularniejsza dE76 byłaby dużo wyższa!


    5l67.jpg


    tuvs.jpg


    Spektrometr - jak sama nazwa wskazuje - mierzy spektrum światła. Powyższy obrazek to wynik pomiaru spektrometrem i1 Pro, który próbkuje światło co 10nm. Zwróćmy uwagę o ile bardziej szczegółowy jest pomiar JETI, który próbkuje co 1nm:


    2zq1.jpg

  6. Piękny sprzęcik ... marzenie. Gratulacje.

    Wracając do moich wątpliwości: czyli dla "domowej zabawy" tandem i1 Display Pro i i1Pro powinny wystarczyć ?

  7. A cóż to znaczy czy wystarczy? ;)

    Na pewno jest to milowy krok przed wszystkie zabawki typu spyder, i1 display 2, czy sam i1 display pro. Generalnie takiemu i1 pro można już ufać bardziej niż własnemu oku, ale czy wystarczy? Ja sobie teraz już nie wyobrażam używania i1 pro jako referencji, ale jeśli szukasz czegoś w normalnej cenie to taki tandem jaki napisałeś na pewno będzie najlepszym wyborem.

  8. Z przyjemnością informuję, że od połowy lutego bieżącego roku SkalibrujTV.pl przynależy do zespołu kalibratorów certyfikowanych przez ISF (Imaging Science Foundation) :)

    Profil firmy na oficjalnej stronie ISF znajduje się pod adresem: https://www.imagingscience.com/dealerpage.php?id=9721

    Pełną listę dilerów znajdziemy natomiast tu: https://www.imagingscience.com/dealers.php?search=Poland

    ISF jest organizacją szkolącą i skupiającą wokół siebie ekspertów w dziedzinie nauki o obrazowaniu. Proces certyfikacji wymaga kilkudniowego szkolenia za granicą, oraz zdania egzaminu końcowego. Certyfikaty ISF są cenione za granicą (uznaje się je za kalibratorskie "prawo jazdy"), u nas w kraju świadomość na ten temat jest trochę mniejsza. Osobiście, jako doświadczony kalibrator, który przez lata zgłębiał wiedzę teoretyczną, nie oczekiwałem, że wyniosę coś ze szkolenia i właściwie nie pomyliłem się. Procedury, które obecnie stosuje, wypracowane przy współpracy z dużo bardziej wymagającym przemysłem profesjonalnym, przekraczają to czego można się dowiedzieć na kursie i to znacznie. Dlatego też dla Was, użytkowników, nic się nie zmieni, oprócz tego, że w raportach pojawi się logo ISF, na które miło popatrzeć :)

    kuy4.png

  9. Ja też gratuluję certyfikatu i sprzętu i dziękuję za kalibrację. Po lekturze tego wątku mam jeszcze parę pytań ale żeby nie zanudzać wysłałem je na PW.