Test Sony BRAVIA 5 (K65XR55B): najlepszy w swojej cenie Mini LED z Google TV? [RECENZJA, OPINIE, POMIARY]
Smart TV (Google TV) – stabilność, ekosystem, piloty
Po podłączeniu zasilania telewizor Sony BRAVIA 5 K65XR55B przywita nas konfiguratorem systemu Google TV – można ten etap pominąć i używać telewizora tylko jako ekranu dla wejść HDMI, ale mocno zalecamy jednak skorzystać z logowania do usług Google, aby odblokować pełen potencjał BRAVIA 5. W ramach tej pierwszej konfiguracji wykonuje się też kalibracja audio oraz mamy możliwość zdecydowania, jak bardzo ekologiczne ustawienia mają zostać aktywowane – do tych tematów jeszcze powrócimy. Co się zaś tyczy już skonfigurowanego Google TV, to nadal jest to najbardziej funkcjonalny system na rynku. Niestety jest to okupione nieco mniejszą responsywnością działania względem systemów autorskich, typu Tizen czy tym bardziej rekordowo szybkiej VIDAA w telewizorach konkurencji.
Mamy dostęp do praktycznie każdej aplikacji, jaką jest sens używać – dotyczy to zarówno tych związanych ze strumieniowaniem filmów, jak i muzyki (poza oczywiście Apple Music!) czy nawet gier. Dodatkowo Sony daje nam dostęp do ich własnej, obecnie nadal wiodącej w kwestii jakości, usługi Sony Pictures Core (przez pierwsze 24 miesiące gratis). System ma wystarczająco dużo pamięci, aby przełączać się pomiędzy trzema-czterema aplikacjami bez ponownego ich uruchamiania i robi to dosyć sprawnie – zwykle potrzeba poniżej 3 sekund na pełne przełączenie się. To co działa gorzej, to menu ustawień.
Pasek szybkiego dostępu faktycznie wyskakuje natychmiastowo, ale czuć, że animacja przechodzenia pomiędzy opcjami nie jest idealnie płynna. Z kolei wywołanie zaawansowanych ustawień obrazu i dźwięku wiąże się z 2-3 sekundami oczekiwania na reakcję i to menu również nie działa idealnie płynnie. Powiecie, że to czepianie się detali, ale to za te detale w zasadzie dopłacamy, sięgając po telewizor z segmentu premium. Nic złego natomiast nie można powiedzieć o tym, jak opisano wszystkie ustawienia – zwykle posiadają nie tylko opis funkcjonowania, ale też ilustrację prezentującą ich działanie. Wszystko jest też dosyć logicznie poukładane, zatem odnajdzie się tu nawet średnio zorientowany użytkownik.
Z ciekawszych funkcji warto wskazać aplikację Żywy Obraz, która zamienia telewizor w dużą ramkę na zdjęcia – w tym prawdziwe dzieła sztuki. Szkoda jedynie, że telewizor nie ma czujnika obecności, aby automatycznie się aktywować, gdy wchodzimy, i dezaktywować, gdy dłuższą chwilę nikogo nie wykryje, jak robią to podobnie wycenione modele konkurencji. Nie można też wskazać własnych fotek, a szkoda, bo podniosłoby to użyteczność aplikacji, a tak trzeba korzystać z alternatyw w sklepiku z aplikacjami.
Sony BRAVIA 5 K65XR55B ma wbudowany odtwarzacz DLNA (dla serwerów multimedialnych) oraz potrafi odtwarzać pliki z USB, a także na takie urządzenie USB nagrywać treści z telewizji (co pozwala też aktywować funkcję time shift, zatem aktywnej pauzy dla treści “na żywo”). Tu jednak drobna uwaga odnośnie wbudowanego odtwarzacza – ten ani nie działa zbyt szybko, ani nie rozpoznaje wszystkich formatów (w tym zdjęć PNG!), zatem mocno zalecamy instalację VLC, jeżeli planujecie na BRAVIA 5 odtwarzać pliki multimedialne. Jest pełne wsparcie dla Apple AirPlay i w teorii obsługa klonowania obrazu z urządzeń Android, ale to akurat podczas testów działało z bardzo różną skutecznością. Kluczowe jednak, że przycisk zmiany źródła jest obecny na obu dołączonych w zestawie pilotach.
Piloty w zestawie są dwa: „klasyczny” IR z pełnym układem klawiszy (idealny do TV naziemnej/kablowej) oraz Bluetooth zoptymalizowany pod Smart TV (z mikrofonem). Smart TV i HbbTV. Ma też wbudowany mikrofon do obsługi asystenta głosowego, ale już zabrakło podświetlenia przycisków. Oba wykonano z plastiku i oba są zasilane na dwie klasyczne baterie AAA. Ergonomia jest bardzo dobra.
Wspomniany asystent głosowy to w sumie kolejna zaleta posiadania w telewizorze pełnoprawnego systemu Google TV – działa on analogicznie do tego, którego możecie kojarzyć z telefonów czy samochodów. Można go zapytać o cokolwiek i odpowiedź otrzymamy natychmiast i to zwykle bardzo dobrą, jako że informacje czerpie bezpośrednio z usługi Google. Dobrze sprawdza się też do obsługi samego telewizora, choć trzeba odpowiednio formułować polecenia, aby te faktycznie zadziałały. Ostatnia opcja sterowania to aplikacja mobilna i tutaj już całkiem nie mamy zastrzeżeń – od wybrania aplikacji do możliwości wydania pierwszej komendy potrzeba zaledwie 3 sekund (na wczytanie aplikacji i nawiązanie połączenia z telewizorem), a potem już sterowanie przebiega bardzo sprawnie. Jest płytka dotykowa, która znacznie ułatwia np. sterowanie kursorem w aplikacji przeglądarkowej.
Co się zaś tyczy już skonfigurowanego Google TV, to nadal jest to najbardziej funkcjonalny system na rynku.








