Recenzujemy 2. sezon “Landmana”! To jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku
To jedna z perełek zeszłego roku, więc nic dziwnego, że 2. sezon tego serialu to jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji. Czy nowe odcinki “Landmana” rozczarowują, czy zachwycają?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Landman” jest dostępny na SkyShowtime w jakości 4K z Dolby Vision i obsługą dźwięku przestrzennego 5.1.
2. sezon serialu “Landman” na SkyShowtime – nasza recenzja
“Landman” w drugim sezonie wraca z rozmachem, ale i z wyraźnymi niedociągnięciami, które trudno zignorować. Z jednej strony czujemy, że dostajemy większe, gęstsze, bardziej pewne siebie widowisko o teksańskim naftowym eldorado, z drugiej momentami irytuje nas chaos w tonie serialu i kilka fatalnie poprowadzonych wątków.
Drugi sezon startuje dokładnie tam, gdzie skończył się pierwszy: Tommy Norris nagle zostaje szefem M-Tex Oil po śmierci Monty’ego Millera i musi domknąć ryzykowny deal wiertniczy, który może albo uratować firmę, albo ją pogrzebać. Na barkach Tommy’ego spoczywa wszystko naraz: negocjacje z bankami, toksyczny układ z kartelem reprezentowanym przez Gallino, skomplikowana relacja z prawniczką Rebeccą oraz permanentny pożar w życiu rodzinnym. Do gry z pełną mocą wchodzi Cami Miller, wdowa po Montym, która przejmuje jego biznesowe dziedzictwo i wchodzi w starcie z naftowymi rekinami. Ten sezon wyraźnie mocniej stawia na kobiece perspektywy w świecie zdominowanym przez brutalny kapitał.
Przeczytaj również inne nasze recenzje nowości z ostatnich dni i tygodni:
- ZOBACZ: Hollywoodzki debiut Jana Komasy! Nasza RECENZJA filmu “Rocznica”
- ZOBACZ: Jedno z najciekawszych zjawisk telewizyjnych 2025 roku? Oceniamy “Pluribus” po kilku odcinkach w 4K HDR!
- ZOBACZ: Recenzujemy film “Uciekinier” – premiera w Polsce! Na taki hit po prostu trzeba pójść do kina, prawda?
- ZOBACZ: Recenzujemy film “Anioł stróż” – nową komedię z Keanu Reevesem! Kolejny sukces?
- ZOBACZ: Serial “Lazarus” – oceniamy hicior Prime Video! Harlan Coben stworzył coś wielkiego?
Obsada to twarde, gwiazdorskie combo: Billy Bob Thornton jako Tommy, Demi Moore jako Cami, Ali Larter jako Angela, Michelle Randolph jako Ainsley, Jacob Lofland, Andy Garcia jako Gallino, a do tego Sam Elliott i Stefania Spampinato w nowych, mocno charakterystycznych rolach. Czuć, że sezon został skonstruowany tak, by otoczyć Tommy’ego całą siecią postaci, które przyciągają naszą uwagę na równi z nim, szczególnie Cami. Problem w tym, że wtedy nie wiadomo, kto jest główną postacią, a to jednak przeszkadza.
Thornton nadal niesie ten serial na plecach, jego Tommy jest jednocześnie zmęczonym cynikiem, urodzonym negocjatorem i człowiekiem, który wie, że każdy ruch może skończyć się katastrofą. Kiedy w premierowym odcinku wygłasza absurdalnie poważny monolog przy śniadaniu, mamy wrażenie, że Sheridan pisze mu sceny dokładnie pod tę mieszankę ironii i desperacji, która tak dobrze działała już w innych rolach aktora. Demi Moore w drugim sezonie wyraźnie “kradnie” część show, bo Cami jest twarda, lodowata, ale pod powierzchnią widać strach kogoś, kto przejął imperium, które zabiło poprzedniego właściciela.
Reżyseria stawia na te same gesty, proste metafory i maksymalne podkręcanie konfliktów. To działa w scenach biznesowych i gangsterskich, gorzej za to w wątkach Angeli i Ainsley, które w drugim sezonie ocierają się o karykaturalne zachowania i wygłaszają mizernie napisane dialogi. Gdy śledzimy sceny rodzinne, często czujemy, że serial nagle zamienia się w przerysowaną operę mydlaną i mamy ochotę przewinąć.
Muzyka w drugim sezonie pozostaje jednym z największych atutów “Landmana”. Do tego dochodzi imponujący zestaw country i Americana. Pod względem zdjęć sezon drugi dokręca śrubę: szerokie ujęcia teksańskich równin, flar naftowych, ciężarówek i wielkich dźwigów po raz kolejny przypominają, że Sheridan opowiada współczesny western w skali niemal epickiej. Technicznie to wciąż wysoka półka streamingu: ostre, kontrastowe zdjęcia, dużo złotych, ciepłych tonów dnia i chłodnych błękitów w scenach nocnych, wyraźnie zmasterowanych pod HDR. W 4K to wygląda naprawdę ekstra. A “Landman” wciąż jest wciągającym, widowiskowym dramatem o ropie, władzy i rodzinie, który potrafi być zarówno wstydliwie przeszarżowany, jak i zaskakująco przekonujący. Aktorsko sezon stoi mocno: Thornton, Moore i Garcia dają role, które niosą ten świat nawet wtedy, gdy scenariusz zwija się w dziwne zakręty, a wejście w to uniwersum Sama Elliotta to czysta przyjemność.
Czy sezon drugi dorównuje pierwszemu? Mamypoczucie, że serial zbyt często jedzie “na skróty”, szczególnie w wątkach Angeli i Ainsley, co odbija się na całości. Mimo tych zastrzeżeń chcemy wracać do tego świata: dla ludzi, których już znamy, i dla potężnej filmowej energii, jaką wciąż potrafi wykrzesać Sheridan.
Zobacz więcej:
- Pierwsze mrozy? Telewizja naziemna może przerywać! Jak zapobiec utracie sygnału?
- Kto zgarnął prawa do transmisji LM, LE i Ligi Konferencji? Jest duża niespodzianka
- Skoki narciarskie wracają! Sezon zimowy czas zacząć – gdzie oglądać od dziś?
- Wyjaśniła się przyszłość „Awantury o kasę”. Prawie milionowa widownia!
- Kolejne piłkarskie prawa w rękach TVP! Mistrzostwa świata za darmo już za kilka dni


