“Pluribus” zbliża się do wielkiego finału. Czy to nadal najlepszy serial? Nasza recenzja po seansie w 4K HDR!
Najnowszy odcinek “Jedynej” przybliża nas do wielkiego finału. Czy to nadal aktualnie najlepszy serial? Oceniamy 7. odcinek “Pluribus”!
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Pluribus” jest dostępny na Apple TV w jakości 4K z Dolby Vision i obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Serial “Pluribus” na Apple TV – nasza recenzja 7. odcinka po seansie w 4K HDR z Dolby Atmos!
Odcinek siódmy dzieli się właściwie na dwie równoległe historie. Z jednej strony śledzimy Carol uwięzioną w niemal pustym Albuquerque, gdzie po krótkim wypadzie do Las Vegas wraca do domu i zapada w dziwną rutynę. Z drugiej patrzymy na Manousosa z Paragwaju, który uparcie jedzie swoim autem przez pół kontynentu, dociera aż do Darien Gap między Kolumbią a Panamą i decyduje się wejść w dżunglę, mimo ostrzeżeń połączonych.
Ten rozjazd pomiędzy nimi jest kluczowy: Carol ma wszystko podane na tacy: komfort, bezpieczeństwo, rozrywki, a i tak tonie w emocjach pustki, gdy Manousos ma tylko swój samochód, własną wolę i przeprawę przez laz w perspektywie. Ale za nic nie chce dać się uratować na warunkach połączonych. Scenariusz świetnie pokazuje, jak on męczy się fizycznie, a ona męczy się psychicznie z powodu samotności, której mogłaby się pozbyć, będąc z ludźmi.
Naszym zdaniem Rhea Seehorn jako Carol ma tu jeden z najmocniejszych odcinków w sezonie. W długich fragmentach praktycznie jest sama na ekranie: tylko ona, puste miasto, puste drogi i śpiewana przez nią ścieżka dźwiękowa. A jednak nie tracimy koncentracji ani na chwilę, to się nadal świetnie ogląda. Jej granie drobnymi gestami pokazuje człowieka, który udaje, że ma kontrolę, a wewnątrz się sypie. Gdy pojawia się Zosia (Karolina Wydra) i widzimy desperacki uścisk Carol, naprawdę czujemy, że to nie jest tylko radość z dawnej znajomej.
Przeczytaj również inne nasze recenzje nowości z ostatnich dni i tygodni:
- ZOBACZ: “Na noże 3” już czeka na Netflix! Warto obejrzeć nową część? Nasza recenzja daje odpowiedź
- ZOBACZ: Netflix namówił na to Rowana Atkinsona! Recenzujemy nowość: serial “Człowiek kontra dziecko”
- ZOBACZ: Klimat klasycznych westernów z mocnym twistem! Oceniamy hit na Netflix: serial “Odrzuceni”
- ZOBACZ: Doskonały film na weekend? George Clooney i Adam Sandler w nowym hicie na Netflix! Oceniamy “Jay Kelly”
- ZOBACZ: Zaskoczenie tygodnia, albo nawet miesiąca! Recenzja filmu “Eternity. Wybieram ciebie”
Carlos-Manuel Vesga jako Manousos dostaje wreszcie odcinek, który w pełni wykorzystuje jego potencjał. Na początku jest w nim upór i ironia – krótkie, ostre dialogi z połączonymi, którzy próbują go „grzecznie” zatrzymać, mają w sobie fajny, suchy humor. Ale im głębiej wchodzi w dżunglę, tym bardziej oglądamy fizyczny rozpad człowieka. Wyczerpanie, halucynacje, próby samodzielnego wypalania zakażonych ran rozgrzanym toporkiem. Vesga gra tę degradację bez przesadnej teatralności. Widzimy, jak ciało go zdradza, ale w oczach wciąż pali się upór kogoś, kto woli umrzeć po swojemu niż żyć w połączeniu.
Reżyser, działający według wskazówek twórcy serialu Gilligana, doskonale rozumie, że tu ważniejsze od kolejnych zwrotów akcji są właściwie pauzy. Sceny z Carol są budowane z długich ujęć, powtarzalnych czynności, powolnego montażu – nawet podczas seansu czujemy niby pewne znużenie, zawieszenie, ale nie możemy się oderwać od ekranu, bo jesteśmy ciekawi co się za chwilę wydarzy. Manousos dostaje bardziej klasyczny survivalowy montaż, ale nawet tam reżyser zatrzymuje nas na detalach, pokazując do czego jest zdolny bohater pełen swoich przekonań i uporu.
Odcinek nie rozbudowuje naszej wiedzy na temat połączonych, tak mocno jak poprzednie – nie ma żadnych wielkich wyjaśnień – i dla części widzów to na pewno mocna wada. Trzeba jednak przyznać, że jeśli do tej pory brakowało nam historii skupionych na dwójce z ocalałych, to tym razem wyciąga on maksimum z bohaterów, pokazując, jak ten sam świat potrafi złamać człowieka na dwa zupełnie różne sposoby.
W części z Carol dominuje muzyka i aura postapokaliptyczna, taka melancholia. Odtworzone „I Will Survive” czy inne oczywiste na tę okazję tytuły puszczane głośno w pustym mieście stają się wręcz sarkastycznym komentarzem do jej stanu psychicznego. Road‑trip Manousosa ma z kolei odmienny soundtrack. Dodatkowo, dźwięk silnika, wiatr, zmieniające się odgłosy otoczenia, od pustej autostrady po dżunglę pełną insektów i ptaków, są miksowane tak, że czujemy każdy etap wyprawy.
Musimy przyznać, że pod względem zdjęć „The Gap” to jeden z najładniejszych odcinków sezonu. Carol przeżywa dziwne, nierealne chwile wyludnionym Albuquerque: chodzi do pustego supermarketu, widzi ulice pełne tylko zaparkowanych samochodów, a światła zapalają się już tylko w jej domu. Jedynym mocnym akcentem są fajerwerki, które Carol odpala – ich intensywna czerwień i zieleń pięknie kontrastują z ciemnością, a dzięki technologii HDR są bardzo wyraźne na ekranie. Kiedy Manous jedzie kabrioletem, ujęcia wyglądają jak z eleganckiej reklamy. Jednak gdy wchodzi do dżungli, styl filmowania zmienia się: obraz jest ciaśniejszy i bardziej duszny, kamera trzęsie się i podąża blisko za nim.
Taki odcinek mógłby łatwo nas zanudzić, ale na szczęście, to, jak wygląda i brzmi, utrzymuje nas w napięciu, bez potrzeby wielkich zwrotów akcji. Dzięki odpowiedniemu sposobowi filmowania, odcinek 7. nie jest tylko nudnym, przejściowym momentem, który ma nas utrzymać przy ekranie w oczekiwaniu na finał. To pełnoprawny, świetnie zagrany i nakręcony rozdział historii. Ale by go docenić, najlepiej usiąść na spokojnie do seansu, by delektować się każdą minutą. Styl z “Breaking Bad” nadal działa.
Zobacz więcej:
- “Skradzione dzieci” – wstrząsający dokument Martyny Wojciechowskiej od dziś w HBO Max!
- Player zmienia sposób konsumpcji treści! Zupełna nowość dla wszystkich już w serwisie
- Look out. Pierwszy zwiastun “Supergirl” właśnie wylądował!
- To będzie dramatycznie dobre wesele. Robert Pattinson i Zendaya w pierwszej zapowiedzi nowego filmu A24!
- Netflix namówił na to Rowana Atkinsona! Recenzujemy nowość: serial “Człowiek kontra dziecko”



