Nowy film z DiCaprio powalił krytyków na kolana. “One Battle After Another” zapowiada się na arcydzieło!
Leonardo DiCaprio i Paul Thomas Anderson to jedne z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w branży filmowej. Jak prezentuje się efekt ich pierwszej współpracy?
Zobacz też: Film „Inside” niespodziewanym hitem na Netflix! Dlaczego wszyscy włączają ten psychologiczny thriller?
Wynik tej kolaboracji mógł być tylko jeden. Jedna bitwa po drugiej to jeden z najwyżej ocenianych filmów roku.
Pierwsze recenzje zalały amerykańską prasę. Powiedzieć, że są optymistyczne, to jak nie powiedzieć nic.
ONE BATTLE AFTER ANOTHER Review Round Up:
RogerEbert – 4/4
TotalFilm – 5/5
iPaper – 5/5
Telegraph – 5/5
Time Out – 5/5
Guardian – 5/5
Independent – 5/5
RadioTimes – 5/5
BBC – 5/5
The Times – 4/5
IndieWire – A
SlashFilm – 10/10
Collider – 10/10
IGN – 10/10— The Movie Badger (@TheMovieBadger) September 17, 2025
Dane nie pozostawiają wątpliwości. Najnowsze dzieło Paula Thomasa Andersona może być kolejnym stworzonym przez reżysera arcydziełem oraz jeszcze jednym świadectwem faktu, że Leonardo DiCaprio ma nosa do wybieranych przez siebie scenariuszy. Ostatnimi projektami obu panów były Licorice Pizza (Anderson) i Czas krwawego księżyca (DiCaprio). Obie produkcje były nominowane do Oscarów.
Jedna bitwa po drugiej opowiada historię starzejącego się rewolucjonisty, który najlepsze lata “kariery” ma już dawno za sobą. Kiedy przeszłość o twarzy Seana Penna brutalnie przypomina o sobie, mężczyzna decyduje się zebrać dawnych kompanów aby ocalić córkę przez skutkami własnych błędów młodości. W obsadzie znaleźli się również Benicio del Toro i Regina Hall. Scenariusz został luźno oparty na powieści Thomasa Pynchona pt. Vineland.
Wielu krytyków określa Jedną bitwę po drugiej najlepszym filmem w całej karierze Andersona. Jest to nie lada wyczyn w przypadku właściciela takiej filmografii.
Twórca Magnolii, Boogie Nights, Lewego sercowego i Aż poleje się krew był nominowany do Oscara za 6 z 9 swoich pełnometrażowych filmów. Statuetki od Amerykańskiej Akademii filmowej jakimś cudem nigdy jednak nie otrzymał. Czy w tym roku ten nietakt zostanie mu wreszcie zrekompensowany z nawiązką?
Film trafi do polskich kin już 26 września.
Źródło: X
(280)

