Home News Filmy i seriale Netflix szykuje prawdziwą gratkę dla fanów kryminałów – pierwsza zapowiedź “Siedmiu Zegarów Agathy Christie”!
Netflix szykuje prawdziwą gratkę dla fanów kryminałów – pierwsza zapowiedź “Siedmiu Zegarów Agathy Christie”!

Netflix szykuje prawdziwą gratkę dla fanów kryminałów – pierwsza zapowiedź “Siedmiu Zegarów Agathy Christie”!

374
1

Klasyczne brytyjskie kryminały mają dwóch jeźdźców apokalipsy: jego i ją. Choć popkultura znacznie bardziej upodobała sobie twórczość sir Arthura Conana Doyle’a i stworzonego przez niego Sherlocka Holmesa, to i jego nieco młodsza koleżanka po fachu wreszcie zaczęła przeżywać swój renesans. Agatha Christie i wykreowany przez nią Herkules Poirot zyskali niedawno drugie życie nie tylko dzięki jubileuszowym wznowieniom książek autorki, ale przede wszystkim filmom stworzonym przez Kennetha Branagha. Po Morderstwie w Orient Expressie, Śmierci na Nilu Duchach w Wenecji przyszła wreszcie pora na kolejną wysokobudżetową adaptację twórczości Christie. Tym razem – w formie serialu!

Martin Freeman-aktor-Siedem Zegarów

Co ciekawe, jedną z głównych ról w Siedmiu Zegarach Agathy Christie zagra gwiazda Sherlocka Martin Freeman!

Za sterami najnowszej adaptacji królowej kryminału stanął Chris Chibnall, autor Broadchurch i były showrunner kultowego Doctora Who. Projekt jest więc w zaskakująco dobrych rękach! Jak już pewnie zdążyliście się domyślić, za kanwę literacką posłuży książka o tym samym tytule. Netflix zaprezentował już pierwszy teaser wraz z datą premiery! Na ekranie poza Freemanem zobaczymy także Helenę Bonham Carter (Jak zostać królem) i Mię McKenna-Bruce (Perswazje).



Tajemnicę Siedmiu Zegarów będziemy mogli rozwikłać już 15 stycznia 2026 roku.

Niech nie zwiedzie was wąs Freemana. Aktor nie wciela się tu bowiem w postać Herkulesa Poirot, a innego bohatera dobrze znanego fanom kryminałów Christie – nadinspektora Battle. Czy oznacza to, że najbliższym czasie doczekamy się również powrotu Pani Marple? Najpewniej zadecydują o tym wyniki oglądalności najnowszej produkcji Netflixa. Nie wiem jak wy, ale ja wprost doczekać się nie mogę. Nikt na tym świecie nie zabija bowiem z równą gracją, co Brytyjczycy.

Źródło: Netflix 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Zobacz więcej:

(374)

0 0 głos
Article Rating
Paweł Maksimczyk Filmoznawca, największy fan "Martwego zła" i "Scotta Pilgrima". Za każdym razem, kiedy pisze o sobie w trzeciej osobie, gdzieś na świecie materializuje się pegaz. Od lat łączy go love-hate relationship z Bradleyem Cooperem. W wolnych chwilach (czyli kiedy akurat nie ogląda filmów)... ogląda seriale, gra w gry i zaczytuje się w komiksach DC. Wielbiciel kina grozy i horroru w każdej formie. Owszem, "Obecność" jest straszna, ale widzieliście kiedyś z bliska borsuka amerykańskiego?
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
Tomasz
4 miesięcy temu

Gdyby nie było Netflixa to świat by runął. Tam same hity, same megahity, same super produkcje. No wszystko naj,naj,naj. Tylko skąd tam mnóstwo gniotów?

1
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x