Netflix kupił sobie kinowe premiery Sony! Najnowsze filmy będą wchodzić do oferty – jak szybko?
Jak się okazuje, zakup Warner Bros Discovery to dla Netflixa nadal za mało. Czerwona platforma streamingowa właśnie zatopiła swoje zębiska w kolejnym studiu filmowym.
Najnowszą ofiarą Netflixa okazało się być studio Sony, które właśnie podpisało z nim umowę na wyłączność.
Co to dokładnie oznacza? Otóż od teraz to Netflix posiada globalne prawa do pierwszego okna na filmy kinowe wyprodukowane przez Sony. Innymi słowy – platforma Netflix stanie się nowym streamingowym domem dla Sony, które w przeciwieństwie do wielu innych studiów filmowych z Warnerem i Paramount na czele, własnej platformy streamingowej jakimś cudem nie posiada. W niedalekiej przyszłości WSZYSTKIE filmy Sony będą zatem mieć swoją internetową premierę właśnie na Netflixie. Owe okienko ma wynieść około 6 miesięcy, więc tragedii nie ma. Kina dalej będą mogły żyć, a 45 dni, o których przebąkiwało się początkowo, okazały się być tylko niemożliwym do zrealizowania wymogiem Netflixa. Z HBO Max może mu się to udać, jednak tu gigant musiał obejść się smakiem. I bardzo dobrze.
Umowa wejdzie w życie dopiero w 2029 roku, a kolejne obszary międzynarodowe będą do niej dodawane stopniowo.
W tym świetle wszystko wygląda na to, że umowa ta raczej ułatwi nam wszystkim życie, a nie napsuje krwi, ograniczy bowiem liczbę subskrypcji platform streamingowych, które moglibyśmy/musielibyśmy opłacać. Mimo to, jest tu również łyżka dziegciu. Przez umowę z Sony Netflix jeszcze bardziej zbliża się do monopolu nie tylko na rynku streamingowych, ale i kinowym…
Źródło: aboutnetflix
Zobacz więcej:
- Szalona promocja na Mini LED 55 cali 144 Hz!
- Dasz wiarę?! Telewizor LG NANO 55 cali za mniej niż 1 600 zł!
- Szokująco dobra okazja na telewizor LG OLED 65 cali!
(2365)

