Najnowszy film błyskawicznym numerem 1 na Netflix! Widzowie nie mogą przestać oglądać
Choć jeszcze niedawno film „Misie” gościł na wielkich ekranach, dziś ta polska komedia szturmem zdobywa serca widzów na platformie Netflix. Produkcja w reżyserii Mariusza Malca zaledwie dwa miesiące po premierze kinowej trafiła do oferty streamingowej. Od razu wspięła się na sam szczyt rankingu najchętniej oglądanych tytułów w Polsce.
- ZOBACZ TEŻ: Ten film na Prime Video uratuje Twoją wiarę w ludzkość. Historia, która poruszy każdego!
Film „Misie” niespodziewanym hitem na Netflixie! Serwis nawet nie zapowiedział tej premiery
Fabuła filmu skupia się na losach czterech przyjaciółek, które zmierzyć się muszą z tytułowymi „misiami” – mężczyznami wiecznie unikającymi dorosłości, odpowiedzialności i zobowiązań. Bohaterowie to ucieleśnienie współczesnych „chłopców” uwięzionych w ciałach dorosłych mężczyzn, którzy zamiast dojrzałości wybierają wygodne życie bez konsekwencji.
Produkcja z humorem, ale i dużą dozą refleksji, portretuje współczesne relacje damsko-męskie, a także problemy emocjonalnej niedojrzałości, z którymi mierzy się wiele osób. Dzięki tej mieszance śmiechu i życiowej prawdy film trafia zarówno do widzów szukających rozrywki, jak i tych, którzy lubią kino z przesłaniem.
W główną rolę wciela się Krzysztof Zalewski, który dotąd znany był głównie z kariery muzycznej. W produkcji udowadnia jednak, że na ekranie również potrafi zachwycić. Obok niego w obsadzie znaleźli się m.in. Małgorzata Mikołajczak, Paulina Gałązka, Monika Mariotti, Monika Pikuła, Przemysław Bluszcz, Sebastian Karpiel-Bułecka, Karol Osentowski, Wojciech Solarz i Paweł Koślik.
Scenariusz i produkcję przygotowała Agnieszka Porzezińska, a za reżyserię odpowiada Mariusz Malec – znany widzom z takich seriali jak „Na dobre i na złe” czy „M jak Miłość”. Taki zestaw twórców i aktorów zapewnił produkcji nie tylko popularność, ale też solidne podstawy artystyczne.
Film z przesłaniem – nie tylko dla kobiet
„Misie” to lekka komedia, która skrywa w sobie coś więcej. To opowieść o potrzebie wewnętrznej przemiany, o dojrzewaniu emocjonalnym i konfrontacji ze sobą samym. Film zadaje pytania o to, czym jest dorosłość, jak wygląda współczesna męskość i co oznacza bycie odpowiedzialnym – w relacji, w życiu i wobec samego siebie. Dlatego to nie tylko produkcja dla kobiet. To przede wszystkim kino, które powinni zobaczyć mężczyźni, szczególnie ci, którzy czują, że wciąż czegoś w ich życiu brakuje.
Co ciekawe, premiera „Misiów” na Netflixie odbyła się bez wcześniejszych zapowiedzi. Film nie pojawił się w oficjalnych komunikatach platformy na temat majowych nowości, co sprawiło, że jego premiera była dla wielu użytkowników miłym zaskoczeniem. To już kolejny raz, gdy Netflix decyduje się na „cichą” premierę, która okazuje się hitem.
Popularność „Misiów” pokazuje jednak jasno – polscy widzowie wciąż chętnie sięgają po rodzime produkcje, zwłaszcza te, które trafnie i z humorem komentują naszą codzienność.
Źródło: Netflix
Zobacz więcej:
- 3 Oscary na koncie – filmowy GIGANT właśnie pojawił się na Netflix!
- Netflix: Mamy dziś potężne PIĘĆ PREMIER! Na to czekaliśmy przed weekendem
- Apple TV+ dostępne na Prime Video w Polsce. Duża współpraca gigantów VoD
- Nowy serial twórców „Domu z papieru”! Zobaczysz tylko na Netflix
- Max ma nowy HIT, który musisz zobaczyć. Ten złodziejaszek skradnie Ci serce!
(1419)

Kto takie badziewie ogląda? Tęczowy Trzaskowski?
Wytrzymałem kwadrans, tego się oglądać nie da. Niestety, ale polskie filmy to w zdecydowanej części gnioty, które oglądalność nabijają tylko tym, że są polskie. Zresztą netflix jest mega przereklamowany, jakoś nigdy nie miałem tam konta, ale ostatnio się skusiłem. Po 3 tygodniach nie ma co oglądać. Polećcie proszę jakieś dobre horrory, ale nie durne slashery czy horrory dla nastolatków. Byłbym wdzięczny niezmiernie.