Rewelacyjny Michael C. Hall i świetny wątek rodzinny. RECENZJA 2. sezonu “Dexter: Zmartwychwstanie”!
Mija 20 lat od premiery pierwszego “Dextera”, ale marka nie umiera, lecz ma się bardzo dobrze! Jak oceniamy nowy sezon sequela “Dexter: Zmartwychwstanie”?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Ukryte w ciemności” jest dostępny na Apple TV w jakości 4K z HDR i z obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Recenzja 2. sezonu serialu “Dexter: Zmartwychwstanie”. O co tyle hałasu?
Dexter Morgan ma już na karku ponad pięćdziesiątkę i zmaga się z typową frustracją wieku średniego – jego wieloletnich “zasług” nikt już nie docenia. Sprawę mocno komplikuje rodzina. Jego syn Harrison wstępuje do policji, przez co Dexter musi stąpać po kruchym lodzie jeszcze ostrożniej niż wcześniej. Po piętach depczą mu nowi śledczy, Wallace i Oliva, grani przez Kadię Saraf oraz Dominica Fumusa. Jakby tego było mało, w okolicy grasuje co najmniej dwóch bezwzględnych zabójców, a z przeszłości wraca dawny bohater, który zaczyna węszyć wokół jego spraw.

Pierwszy odcinek to bez wątpienia zwinny i wciągający początek, który jasno pokazuje stawkę. Przez cały seans nie opuszczało nas jednak wrażenie, że scenarzyści układają te wszystkie klocki zbyt wygodnie i po linii najmniejszego oporu. Hall to absolutnie najmocniejszy punkt tego sezonu. Tempo samego Dextera wyraźnie spadło, ale aktor nie gubi rytmu ani na moment. Jego ekranowa charyzma trzyma całą tę konstrukcję w ryzach – te doskonale znane, cyniczne myśli zza kadru nadal sprawiają nam mnóstwo czystej frajdy. Zmęczenie i rezygnacja, które teraz słychać w jego głosie, działają serialowi tylko na plus, bo dodają bohaterowi sporo ludzkiej prawdy. Aż trudno uwierzyć, że dotrwaliśmy do takiego momentu w “karierze” Dextera – pomyśleć o czymś takim 15 lat temu byłoby wariactwem.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Recenzja filmu “Godzilla Minus Zero” – od piątku w polskich kinach! Warto się wybrać?
- ZOBACZ: To sci-fi miało pokonać hollywoodzkie hity! Film “Witajcie w Hope” – recenzja
- ZOBACZ: Koncert w kinie? Duet Queen i IMAX to recepta na coś genialnego! Poszliśmy to zobaczyć
- ZOBACZ: To już nie ta sama “Lista śmierci”! Oceniamy 2. sezonu serialu Prime Video
- ZOBACZ: Tucci kradnie Mona Lizę, a Prime Video robi z tego film. Czy to doskonały wybór na weekend?

Ale dużo słabiej wypada sam pomysł na samą historię. Kolejne zbrodnie stały się zaskakująco powtarzalne, a próby humoru niebezpiecznie ocierają się czasami o parodię. Zarówno powracające postaci, jak i zupełnie nowe twarze ciekawią nas o wiele mniej niż bohaterowie z klasycznych serii. Serial przestał być gęstą, psychologiczną rozgrywką między myśliwym a ofiarą. Zamienił się raczej w trochę naiwną, ale wciąż całkiem znośną zabawę. Chyba lepiej działało to już w “Nowej krwi”, gdzie stawka wydawała się o wiele wyższa.
Najodważniejszym krokiem scenarzystów było właśnie wciśnięcie seryjnego mordercy w ramy typowego kryzysu wieku średniego. Naszym zdaniem to miecz obosieczny: kiedy serial za mocno skupia się na jego życiowym zagubieniu, Dexter zaczyna wyglądać na niezdarnego amatora, a nie genialnego potwora z dawnych lat. Z drugiej strony, postawienie go pod ścianą i zmuszenie do szukania sojuszników tchnęło w całą opowieść trochę świeżej energii. Mamy jednak spory żal do scenariusza o to, że bohater ciągle powtarza dokładnie te same błędy. Ile razy można patrzeć, jak Dexter przysięga sobie zmianę, by zaraz potem wdepnąć w identyczne kłopoty? Całość ratuje trudna relacja ojca z synem w policyjnym mundurze. Każdy zostawiony ślad, każda kropla krwi i najmniejsza pomyłka mogą zniszczyć przyszłość Harrisona. Ten ojcowski ciężar to bez dwóch zdań najmocniejsza część sezonu

SkyShowtime pokazuje serial w 4K UHD z dźwiękiem 5.1. To i tak lepiej, niż “Nowa krew” dostępna początkowo na CANAL+ tylko w 1080p i stereo, więc cieszenie się nowymi odcinkami na większym ekranie daje teraz więcej przyjemności. Serial mógłby jednak sporo zyskać na seansie w HDR, bo nie brakuje tu ciemniejszych scen czy ze skrajnie jasnymi i ciemnymi partiami obrazu – to w końcu Nowy Jork. Dźwięk nie robi, niestety, większego wrażenia – serial dość rzadko korzysta z przestrzenności, która mogłaby wnieść produkcję na nieco wyższy poziom.
Faktem jest, że nie dostajemy teraz widowiska na miarę dawnych, najlepszych lat serii, ale to wciąż solidny kawałek dobrej (telewizyjnej) roboty. Przed upadkiem ratują go rewelacyjny Michael C. Hall oraz świetny wątek rodzinny. Dla wiernych fanów to wciąż rzecz warta sprawdzenia, choć każdemu, kto dopiero zaczyna tę przygodę, radzimy od razu włączyć pierwszy sezon z dawnych lat.
Zobacz więcej:
- Czy to najlepsze gry roku? Znamy nominację do Golden Joystick Awards!
- DualSense Gran Turismo Limited Edition w Polsce! Cena i premiera
- Steam oddaje 4 gry zupełnie za darmo! Nie trzeba pilnować końca promocji
- Nie aktualizujesz PS5? Sony może odciąć konsolę od sieci! Ruszyła wojna z piractwem
- Dwie znakomite gry na PC za darmo od DZIŚ! Epic Games odpaliło okazję