“Chopin, Chopin!”, czyli “Wtopa, wtopa!” – zaskakująco niskie zarobki drugiego najdroższego filmu w historii!
W Stanach Zjednoczonych premierowy weekend to najważniejszy sprawdzian dla pojawiących się na ekranach kin produkcji. Jeśli nie zarobią one wtedy – najprawdopodobniej nie zarobią już wcale. W Polsce sytuacja nie jest aż tak zero-jedynkowa. Mimo to, wyniki oglądalności Chopina, Chopina! powinny nas martwić.
Chopin, Chopin! to drugi najdroższy film w dziejach polskiej kinematografii. Obraz kosztował bowiem aż 64 miliony złotych. Pierwszeństwa w tej materii ustępuje jedynie Quo Vadis z 2001 roku. Tamta produkcja może pochwalić się budżetem na poziomie 76 milionów złotych.
Wyniki oglądalności w Polsce nie są jednak podawane przy pomocy ilości zarobionej gotówki, a odwiedzających kina widzów. Średnia cena biletu kinowego w naszym kraju wynosi około 27 złotych. Teraz pora na wyższą matematykę. W premierowy weekend Chopina, Chopina! obejrzało widzów 90 tysięcy widzów, czyli więcej niż np. premierujący tydzień wcześniej Zamach na papieża z 80 tysiącami na koncie. Powinno wystarczyć, prawda? Niestety – nie. Na przeszkodzie ku zarobkom stoi właśnie horrendalnie wysoki budżet. Według mojego kalkulatora wygląda na to, że produkcja zarobiła w polskich kinach jakieś 2,5 miliona złotych. Pozostaje jeszcze 73,5 miliona do wyjścia na zero. Dopiero później moglibyśmy mówić o jakimkolwiek zarobku.
Twórcy filmu wypatrują nadziei we wciąż trwającym Konkursie Chopinowskim oraz przede wszystkich – szkołach, które nawiedzą kina dopiero w nadchodzącym tygodniu.
Sytuacja nie wygląda jednak zbyt kolorowo. Nawet z takim wiatrem w żaglach film okaże się ostatecznie najprawdopodobniej klęską finansową. To zła informacja dla całego polskiego kina i jego widzów. Oznacza to bowiem okrojenie budżetów nadchodzących w przyszłości produkcji i większą zachowawczość w ich tematyce. Co za tym idzie – nie chcieliśmy Chopina, dostaniemy więcej komedii romantycznych z białym plakatem. Wprost nie mogę już się doczekać.
Źródło: gazeta.pl
Zobacz więcej:
(410)

