Najlepszy serial na TERAZ? Prawdziwa jazda bez trzymanki! The Copenhagen Test [RECENZJA]
Nowy serial na SkyShowtime to prawdziwa jazda bez trzymanki, ale czy rzeczywiście jest bez wad? Kto powinien go obejrzeć? Oceniamy “The Copenhagen Test”.
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “The Copenhagen Test” jest dostępny na SkyShowtime w jakości 4K i z obsługą dźwięku przestrzennego 5.1.
Serial “The Copenhagen Test” na SkyShowtime – oceniamy mocną nowość!
Historia skupia się na Alexandrze Hale’u, byłym żołnierzu pracującym dla niezwykle tajemniczej agencji o nazwie Orphanage. Alexander nosi w sobie mroczne wspomnienia z misji na Białorusi, ale jego prawdziwym problemem jest coś znacznie gorszego niż trauma. W jego mózgu ukryto nanotechnologię o kryptonimie Cassandra, która sprawia, że wszystko, co widzi i słyszy, jest na żywo transmitowane do nieznanego wroga. Alexander musi wejść w niebezpieczną grę, udając zwyczajne życie i chodząc na sfingowane randki z agentką Michelle Cyr, podczas gdy w tle ważą się losy międzynarodowego spisku łączącego Waszyngton z Kopenhagą.
Choć początek serialu rozkręca się dość powoli, to od połowy sezonu tempo staje się tak zawrotne, że serial mocno wciąga. Jeśli chodzi o obsadę, to twórcy trafili w dziesiątkę. Simu Liu w roli Alexandra jest niesamowicie przekonujący, ponieważ pod maską spokoju potrafi ukazać ogromne wewnętrzne napięcie. Jego relacja z Melissą Barrerą, grającą Michelle, to jeden z najmocniejszych punktów serialu. Między tą dwójką naprawdę iskrzy, a ich wspólne sceny, w których udają uczucia, by zmylić wrogów, są niesamowicie wiarygodne.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: To niesamowite, jak ten serial potrafi przykuć do ekranu już od pierwszych sekund! Idealny na Walentynki
- ZOBACZ: Odcinki mijają w mgnieniu oka! Recenzujemy polską nowość na Netflix: “Ołowiane dzieci”
- ZOBACZ: Czy to najciekawszy sezon “Prawnik z Lincolna”? Oceniamy przewrotowe nowe odcinki na Netflix!
- ZOBACZ: Gdy ludzie dowiadują się o czym jest ten film, rezygnują z seansu. To bardzo duży błąd! “Wielki Marty” – recenzja
- ZOBACZ: Prawdziwa perełka początku 2026 roku! Mocne zaskoczenie – recenzujemy film “Pomocy”
To, co najbardziej zachwyca w “The Copenhagen Test”, to świeże podejście do tematu inwigilacji. Biohacking mózgu nie jest tu tylko efektownym gadżetem, ale mądrą metaforą czasów, w których żyjemy, gdzie prywatność właściwie przestała istnieć. Serial przypomina pod względem klimatu klasyki takie jak “Homeland”, ale dodaje do nich szczyptę futurystycznego horroru. Wizualnie produkcja stoi na najwyższym poziomie, bo każdy kadr wygląda dopracowany do ostatniego szczegółu, a sceny akcji, pościgi i strzelaniny są nakręcone z niemałym rozmachem. Ale trzeba przyznać, że serial ma też swoje słabsze strony. Niektóre momenty bywają zbyt zagmatwane, a nagromadzenie wątków sprawia, że środek sezonu może się trochę dłużyć.
Oglądanie tego serialu na platformie SkyShowtime w jakości 4K UHD to ciekawe doświadczenie, choć ma swoje wzloty i upadki wynikające z braku technologii HDR czy Dolby Atmos. Mimo tych braków, obraz zarejestrowany nowoczesnymi kamerami i specjalnymi obiektywami robi ogromne wrażenie swoją ostrością. Dzięki temu, że materiał źródłowy był bardzo wysokiej jakości, na ekranie widzimy każdy najmniejszy szczegół. Niestety, brak HDR sprawia, że nocne ujęcia Kopenhagi tracą nieco na głębi, a czerń nie jest tak gęsta, jak mogłaby być, ale ogólna szczegółowość obrazu skutecznie to wynagradza i cieszy oko podczas seansu.
Jeśli chodzi o dźwięk, to nawet bez najnowszego systemu Atmos, standardowe Dolby Digital radzi sobie całkiem nieźle i potrafi wciągnąć w sam środek akcji. Podczas widowiskowej bójki, akcenty są porozakładane bardzo umiejętnie po różnych kanałach, że eksplozje robią niemałe wrażenie, a odgłosy otoczenia, kroki, wystrzały i inne dźwięki brzmią bardzo naturalnie. Trzeba jednak przyznać, że brak dźwięku obiektowego, który “otacza” nas dookoła, jest odczuwalny w bardziej widowiskowych momentach. Tam efekty dźwiękowe i muzyka zamiast krążyć wokół nas i potęgować uczucie obecności wewnątrz akcji, brzmią nieco bardziej płasko.
Serial “The Copenhagen Test” naprawdę wyróżnia się na tle innych produkcji szpiegowskich, bo choć czerpie garściami z klimatu znanego z “Homeland”, to dodaje do tego zupełnie nowy, technologiczny wymiar. Jeśli porównamy to do “Person of Interest”, gdzie wielka maszyna obserwowała całe społeczeństwo, tutaj mamy do czynienia z sytuacją znacznie bardziej kameralną, ponieważ to pojedynczy ludzki umysł staje się narzędziem szpiegowskim. Taka perspektywa buduje nawet poczucie zamknięcia, które może przypominać atmosferę z serialu “Rozdzielenie”, gdzie pracownicy tracili kontrolę nad własną tożsamością i wspomnieniami. Z kultowego serialu “24 godziny” twórcy zaczerpnęli świetne tempo akcji, emocjonujące pościgi i zakończenia odcinków, które nie pozwalają porzucić tak łatwo serialu. Jeśli jesteście fanami wspomnianych produkcji, to “The Copenhagen Test” może Wam się spodobać.
Zobacz więcej:
- Może to nie jest najlepszy pomysł na Walentynki, ale RZĄDZI na Netflix! Wybierzesz ten film na wieczór?
- To niesamowite, jak ten serial potrafi przykuć do ekranu już od pierwszych sekund! Idealny na Walentynki
- Weekendowa bomba na Netflix! Nowość z polski najpopularniejszym serialem w serwisie
- Wreszcie online w Polsce! HBO Max zaskakuje znakomitym horrorem IDEALNYM na weekend!
- Oficjalnie: “The Office PL” wróci z kolejnym sezonem! Ujawniono szczegóły – kiedy?



