Miłość do Jacoba Elordiego ostatnimi czasy tylko rośnie i rośnie. Wygląda na to, że fani aktora, którzy nie mogą doczekać się premiery Wichrowych wzgórz, odnaleźli na HBO Max dla siebie tytuł, który może choć odrobinę osłodzić im owe wyczekiwanie.
Nawet ci, którzy nie widzieli go na oczy i nie słyszeli w całości ani jednej jego piosenki, na pewno poznali imię i nazwisko Elvisa Presley'a. Amerykański muzyk to prawdziwa legenda, dlatego można się tylko dziwić, że dopiero teraz w takiej formie postanowiono nakręcić o nim film. Z drugiej strony, najprawdopodobniej dopiero dzisiejsze możliwości techniczne filmowców umożliwili stworzenie takiego widowiska, które jest czymś więcej, niż tylko próbą podsumowania życia króla rock'n'rolla. Bo o opowiedzeniu całego nie może być mowy.