Nasza recenzja nowych odcinków Stranger Things 5! Wielkie budowanie napięcia przed finałem
Nowe odcinki, czyli 2. część “Stranger Things 5” daje nam dokładnie to, czego spodziewaliśmy się po przedostatnim rozdaniu finałowego sezonu: jest sporo emocji, kilka naprawdę mocnych scen i… bardzo mocne poczucie, że jesteśmy trzymani w stanie zawieszenia przed wielkim finałem. To jednocześnie dobrze i źle.
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Stranger Things” jest dostępny na Netflix w jakości 4K z Dolby Vision i obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
2. część 5. sezonu serialu “Stranger Things” na Netflix – nasza recenzja nowych odcinków!
Druga część finałowego sezonu “Stranger Things” startuje dokładnie tam, gdzie skończyła się pierwsza część: Will ujawnia swoje moce, Vecna ucieka z wybranymi dziećmi, a część ekipy – Dustin, Steve, Nancy i Jonathan – utknęła w Upside Down. Te trzy odcinki skupiają się na rozplątywaniu zakręconej do tej pory historii: poznajemy więcej szczegółów o naturze Upside Down, roli Holly i dawnej relacji Vecny z projektem w Hawkins. Napięcie w tych odcinkach jest bardziej oparte na rozmowach i powtarzającej się ekspozycji niż akcji, co sprawia, że czujemy się, jakbyśmy oglądali długi prolog do finału, a nie osobny rozdział. Nasze obawy, co do środkowej części “finałowej trylogii” zaczęły się więc potwierdzać.
Najmocniej działają w tej części wątki Max, Will i Holly. Max wykorzystująca swoje umiejętności ma kilka świetnych momentów, które przypominają nam, za co pokochaliśmy jej postać i dlaczego jej nam tak bardzo brakowało. Will wreszcie znajduje się w centrum zdarzeń, więc to pewne nawiązania do pierwszego sezonu, gdzie wszystko kręciło się wokół niego, ale część emocjonalnych scen z jego udziałem wydaje się, niestety, zbyt przeciągnięta, jakby scenariusz na siłę wpychał wielkie podsumowania i refleksje przed ostatnią bitwą. Wyeksponowanie Holly (Nell Fisher) działa zaskakująco dobrze – jej perspektywa w świecie Vecny daje serii świeży, lekko baśniowy ton i to chyba najjaśniejszy punkt najnowszych odcinków.
Obsada starej gwardii nadal trzyma poziom: relacje Dustin-Steve czy Robin-Nancy dostarczają zarówno humoru, jak i szczerych, ciepłych scen, nawet jeśli dialog bywa zbyt gadatliwy. Na początku serialu nam to nie przeszkadzało, ale teraz trudno nie mieć wrażenia, że to jakby trochę gra na zwłokę. Problem leży też w tym, że przy tak rozrośniętej drużynie część bohaterów dostaje tylko krótkie, obowiązkowe scenki, które bardziej odhaczają ich obecność niż cokolwiek realnie zmieniają. To sezon, w którym doceniamy pojedyncze aktorskie błyski, ale czujemy też ciężar nadmiaru postaci.
Reżyseria stawia na emocjonalne mini-finały: są łzy, przytulenia, plany na walkę z Vecną i kilka ujęć z rodzaju „czekaliśmy na to od lat”. Jednocześnie kryje się tu pułapka dużych franczyz: część rozwiązań to czysty deus ex machina, który ma doprowadzić nas do konkretnego punktu przed finałem, nawet kosztem logiki.
Świetnie wypadają sekwencje w świecie Vecny, jak eksploracja jego świata, złowieszcza iluzja tworzona przez Kali czy bardzo mroczne podejście do tych trzech odcinków. To właśnie w takich scenach czujemy, że „Stranger Things” nadal potrafi budować grozę obrazem i rytmem, a nie tylko efektami specjalnymi. A pod tym względem, serial nadal jest na bardzo wysokim poziomie obrazu. To podtrzymanie wysokiego standardu z poprzednich odsłon: Netflix oferuje serial w 4K z Dolby Vision, co widać szczególnie w kontrastach między neonową paletą Hawkins a jarzeniowymi czerwieniami Upside Down. W scenach w świecie Vecny właśnie intensywne czerwienie, ale też dymy i organiczne ściany zyskują dodatkową głębię. Na dużym telewizorze z dobrym HDR trudno nie zawiesić wzroku na każdym takich elementów.
Dźwiękowo to ponownie referencyjny poziom dla streamingu: miks w Dolby Atmos buduje szeroką scenę dźwiękową, z wyraźnym dialogiem i potężnymi efektami w bocznych i tylnych kanałach. Szum Upside Down, trzaski roślinnych mackowatych struktur, oddechy i szepty Vecny krążą wokół nas – na dobrym systemie kinowym naprawdę czujemy, jakby pokój zamieniał się w Upside Down.
“Stranger Things” to nadal zaprojektowany pod seans na dobrym sprzęcie spektaklt – im lepszy telewizor z obsługą Dolby Vision i im bardziej rozbudowany system audio, tym mocniejsze wrażenie, że siedzimy w samym środku Hawkins. Ostatecznie nowe odcinki oceniamy dobrze, a miejscami bardzo dobrze: to formalnie dopieszczona, pełna emocjonalnych momentów historia, ale funkcjonująca bardziej jako przedłużony wstęp do finału niż satysfakcjonująca całość.
Zobacz więcej:
- Nowy kanał w polskiej telewizji – gwiazdy w ramówce! Właśnie dostał koncesję. Gdzie oglądać?
- 13 nowych kanałów w telewizji Play! Już od stycznia – co będzie można oglądać?
- 4 kanały TV włączone do oferty Polsat Box Go! Od teraz online – co można oglądać?
- Nowe kanały w Vectra i Multimedia! Abonenci mogą włączać do 6 nowych stacji – co dodano?
- 3 nowe kanały od TVP! Już ruszyły online – co w ramówce i jak je oglądać?



