Grupa CANAL+ znalazła się na ścieżce ostrego konfliktu z francuskim rządem w związku z planami podniesienia podatku VAT na abonamenty telewizyjne. Nadawca wydał oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo potępia proponowane przepisy, ostrzegając przed gigantycznymi stratami sięgającymi setek milionów euro rocznie. Sytuacja ta budzi również naturalne pytania o ewentualne rykoszetowe konsekwencje dla polskiego oddziału firmy oraz abonentów nad Wisłą.
Czy planowana podwyżka podatku VAT we Francji odbije się na marce CANAL+ w Polsce?
Obecnie stawka podatku VAT na abonamenty telewizyjne we Francji metropolitalnej wynosi 10%. Nowa propozycja rządowa zakłada jednak skokowy wzrost tej opłaty aż do 20%, co na terytoriach zamorskich miałoby być jeszcze bardziej bolesne i wynieść nawet czterokrotność dotychczasowej wartości.
W opublikowanym komunikacie zarząd określił te plany jako „niespójne i nieprzemyślane”, przypominając, że zmiana pojawia się niespełna rok po oficjalnym potwierdzeniu dotychczasowych zasad przez administrację skarbową. Według wewnętrznych wyliczeń CANAL+ wejście przepisów w życie wygeneruje dla całej grupy stratę w przychodach i marży operacyjnej rzędu 200 mln euro rocznie. Spółka zwraca uwagę, że realny zysk dla francuskiego budżetu państwa byłby znacznie niższy – zdaniem firmy stanowiłby on mniej niż jedną czwartą tej kwoty.

Możliwe skutki: wzrost cen, redukcja etatów i cios w kino oraz sport
Przedstawiciele operatora nie pozostawiają złudzeń i otwarcie zapowiadają, że przedsiębiorstwo nie będzie w stanie w całości wchłonąć tak gigantycznych kosztów. Ewentualna nowelizacja podatkowa zmusi spółkę do bolesnych cięć oraz restrukturyzacji biznesowej, co może wpłynąć na:
-
Wzrost cen abonamentów dla ostatecznych odbiorców we Francji.
-
Konieczność redukcji zatrudnienia w strukturach grupy.
-
Ograniczenie wielomilionowego wkładu finansowego w rozwój francuskiego sektora kinowego oraz sportowego (w tym m.in. środowiska rugby).
Krytycznie do pomysłu odnoszą się także sami twórcy i producenci, obawiając się, że wyższy podatek uderzy rykoszetem w całą europejską kulturę.

Co francuski kryzys oznacza dla polskiego rynku i abonentów stacji?
Fakt, że burza polityczno-podatkowa przetacza się nad Francją, nie oznacza automatycznego i natychmiastowego wzrostu cen usług CANAL+ w Polsce. Nasz rodzimy oddział rozlicza podatki na podstawie przepisów krajowych, a tamtejsze zmiany nie przekładają się bezpośrednio na polskie rachunki.
Mimo to eksperci wskazują, że globalna strategia grupy ulegnie modyfikacji. W obliczu problemów we Francji kierownictwo CANAL+ zapowiedziało przyspieszenie strategii rozwoju międzynarodowego. Ponieważ Polska jest jednym z kluczowych rynków europejskich dla koncernu, może to przynieść z jednej strony jeszcze silniejszy nacisk na pozyskiwanie nowych klientów i atrakcyjne inwestycje, z drugiej zaś – bardziej rygorystyczną politykę kosztową. Na ten moment brak jednak jakichkolwiek oficjalnych zapowiedzi dotyczących podwyżek czy restrukturyzacji w polskim oddziale.
Propozycja rządu wciąż znajduje się na etapie procesu legislacyjnego. Przedstawiciele CANAL+ zapowiedzieli twardą walkę o interesy abonentów, pracowników oraz partnerów biznesowych, planując przedstawić parlamentarzystom szczegółowe argumenty przeciwko zmianom. Ostateczny kształt przepisów oraz skala reakcji operatora pokażą, jak mocno europejski rynek medialny odczuje skutki tej decyzji.
Źródło: SAT Kurier
Zobacz więcej:
-
- Nadchodzi nowy standard telewizji. Starsze telewizory mogą potrzebować przystawki
- Dwa nowe kanały sportowe w telewizji INEA. Na start operator daje je wszystkim abonentom
- 55 kanałów za 9,99 zł miesięcznie. Duża platforma z telewizją włączyła nową promocję
- Jest przełom w sprawie przyszłego właściciela TVN! Ta historia wreszcie się skończy?
- Nowy sezon wielkiej ligi już za chwilę. Polsat ma ważną wiadomość dla kibiców