Home News Netflix Wysyp noworocznych nowości na Netflix! Zacznij rok z tymi premierami!
Wysyp noworocznych nowości na Netflix! Zacznij rok z tymi premierami!

Wysyp noworocznych nowości na Netflix! Zacznij rok z tymi premierami!

4.47K
0

W nowy rok również Netflix nie próżnował i właśnie udostępnił w swojej bibliotece całą masę nowych produkcji!

kadr z filmu 50 pierwszych randek

Chociaż największą premierą stycznia pozostaje naturalnie finał Stranger Things, z którym możecie zapoznać się od wczoraj, to nie jest to jedyna premiera, jaką przygotowali dla nas włodarze Netflixa na początek roku!

W serwisie z okazji Nowego Roku pojawiła się również komedia z Adamem Sandlerem (i to jedna z tych lepszych) i Drew Barrymore pt. 50 pierwszych randek. Jeśli zamiast śmiać się wniebogłosy (albo po cichutku, nie chce tutaj dzielić ludzi) wolicie zastanawiać się nad sensem istnienia kinematografii, to za idealny podkład do tego może posłużyć wam indyjski film Bahubali: PoczątekKto widział RRR mniej więcej wie, czego się spodziewać. Kto nie widział… tego czeka go nie lada podróż w nieznane. Na Netflix powrócił również pierwszy filmowy Hellboy z 2004 roku, czyli nie lada gratka dla wielbicieli twórczości autora najnowszego Frankensteina.

kadr z filmu to nie jest kolejna komedia dla kretynów

Jeżeli po Adamie Sandlerze nadal będzie wam mało komedii romantycznych, to na wieczorny seans poleca się Mój chłopak się żeni z Julią Roberts i Cameron Diaz.

Poza tym w serwisie dostępny jest również kryminał komediowy pt. Jak ugryźć 10 milionów z Matthew Perrym i Brucem Willisem. A jeżeli naprawdę nie macie ochoty oglądać kolejnej komedii dla kretynów (wybaczcie mój język), to może obejrzycie… film pt. To nie jest kolejna komedia dla kretynów? Tytuł nie jest aż tak przewrotny jak myślicie. Choć produkcja naprawdę wygląda jak kolejna komedia dla kretynów (ponownie wybaczcie mój język), to zapewniam was, że mimo to nią nie jest. Tytuł nie kłamie. Oczywiście, jest to produkcja niebywale przaśna. Jednak w rzeczywistości znacznie mniej głupiutka, niż mogłoby się to początkowo wydawać. A roli głównej jest tu sam Kapitan Ameryka, czyli Chris Evans! Mam nadzieję, że to przekona was ostatecznie do sprawdzenia tego tytułu na własną rękę. O dziwo – naprawdę warto!

Źródło: Netflix 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Zobacz więcej:

(4468)

0 0 głos
Article Rating
Paweł Maksimczyk Filmoznawca, największy fan "Martwego zła" i "Scotta Pilgrima". Za każdym razem, kiedy pisze o sobie w trzeciej osobie, gdzieś na świecie materializuje się pegaz. Od lat łączy go love-hate relationship z Bradleyem Cooperem. W wolnych chwilach (czyli kiedy akurat nie ogląda filmów)... ogląda seriale, gra w gry i zaczytuje się w komiksach DC. Wielbiciel kina grozy i horroru w każdej formie. Owszem, "Obecność" jest straszna, ale widzieliście kiedyś z bliska borsuka amerykańskiego?
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x