Test Samsung QN77F (2025) – totalna dominacja w grach. Idealny tani telewizor dla gracza? [OPINIE, POMIARY]
Jak wygląda obraz w Samsung QN77F? Pomiary kontrast, czerń i kolory
![]() |
Wszystkie kalibracje w naszych testach wykonywane są za pomocą oprogramowania Calman firmy Portrait Displays. | ![]() |
Wyniki pomiarów fabrycznych – Tryb Filmmaker
![]() |
![]() |
| wynik | wynik | ||
| Średnia deltaE barw standardowych | 3,1 | maksymalna | 6,9 |
| Średnia deltaE barw ze wzornika | 2,8 | maksymalna | 5,5 |
| Średnia deltaE palety szarości | 3,1 | maksymalna | 5,6 |
Wyniki po profesjonalnej kalibracji – Tryb Filmmaker
![]() |
![]() |
| wynik | wynik | ||
| Średnia deltaE barw standardowych | 1,2 | maksymalna | 5,8 |
| Średnia deltaE barw ze wzornika | 1,6 | maksymalna | 3,9 |
| Średnia deltaE palety szarości | 0,4 | maksymalna | 0,8 |
Pora na jeden z najważniejszych punktów programu, czyli kolory. Tak jak wspominaliśmy, wszystkie testy przeprowadziliśmy w trybie Filmmaker i musimy tu szczerze pochwalić Samsunga za to, jak ten telewizor został fabrycznie zestrojony. Zdecydowana większość błędów oscylowała poniżej wartości “3”, co w praktyce oznacza, że były one trudne do dostrzeżenia gołym okiem. Obraz był naturalny, a kolory miały odpowiednie nasycenie. Mamy jednak pewną naszą redakcyjną uwagę, która dotyczy tego, jak telewizor zarządza jasnością w ciemnych partiach obrazu. Kiedy spojrzycie na wykres gamma sprzed kalibracji, od razu zauważycie, że jest ona zdecydowanie za wysoka. Powodowało to, że sporo detali w czerniach po prostu ginęło, zlewając się w jedną, czarną plamę. Mamy podejrzenie, że być może jest to celowa sztuczka, którą Samsung zastosował, aby trochę uspokoić pracę tych pionowych stref wygaszania. No bo wiecie – mniej małych, ciemnych detali do wyświetlenia to mniej problemów dla telewizora, który nie musi wtedy “myśleć”, czy aby na pewno warto rozjaśnić czerń kosztem tych szczegółów.
My jednak postanowiliśmy to poprawić, wprowadzając przy okazji delikatne korekty do balansu bieli. I jak możecie zobaczyć w tabeli po redakcyjnych ustawieniach, wyniki są spektakularne. Tutaj ogromne “szapoba” (czapki z głów) dla Samsunga. Mimo że QN77F jest produktem w miarę przystępnym cenowo, to udostępnia on potężne narzędzia do korekcji, w tym między innymi 20-punktowy korektor balansu bieli. Z tego telewizora naprawdę da się wycisnąć niemal referencyjne wyniki związane z kolorami.
Kontrast i czerń
Sama w sobie czerń prezentowana na QN77F jest całkiem dobra. Dzieje się tak, ponieważ Samsung zastosował tutaj matrycę typu VA, a tego typu panele z natury mają stosunkowo wysoki kontrast. To już na starcie buduje całkiem niezłe poczucie głębi obrazu i sprawia, że nie jest on płaski i wyprany z życia jak w przypadku telewizorów z matrycą IPS bez lokalnego wygaszania. Ale… i to jest kluczowe “ale”, bo musimy tu coś sprostować. Telewizor ten posiada pewną technologię wygaszania, jednak jest to system krawędziowy, który operuje na kilku dużych, pionowych pasach. I to właśnie one są odpowiedzialne za dość specyficzne efekty. Daje to czasami dość złudne rezultaty. Na przykład, kiedy na ekranie jest dużo czerni po bokach (pierwsza scena filmowa z włóczką), te fragmenty faktycznie potrafią być mocno wygaszone i wyglądać na 2x/3x głębsze niż natywna czerń matrycy VA. Problem w tym, że jest to miecz obosieczny – wszystko, co znajduje się w tej samej pionowej strefie, ale nad lub pod jasnym elementem (np. napisami), jest równie mocno rozjaśniane. I właśnie dlatego, tak jak wspominaliśmy wcześniej, QN77F, mimo chwytliwej nazwy Neo QLED, raczej do rodziny prawdziwych telewizorów Mini LED zaliczać nie będziemy. Wyniki kontrastu są bardzo dalekie od tego, co pokazuje jakakolwiek konkurencja, która stosuje standardowe, gęste wygaszanie strefowe umieszczone bezpośrednio za matrycą. Brakuje tu tej spektakularnej precyzji, której nauczyliśmy się oczekiwać od telewizorów z wyższych serii “Neo QLED”.












Dzień dobry, czy oprócz Samsunga, jakiś inny producent oferuje opcję upłynniacza z w miarę niskim lagiem w trybie gry?