Test Samsung QN77F (2025) – totalna dominacja w grach. Idealny tani telewizor dla gracza? [OPINIE, POMIARY]
Jakie podświetlenie i matrycę ma Samsung QN77F? Zalecane ustawienia
No dobrze, tyle teorii. A teraz zejdźmy na ziemię i porozmawiajmy o tym, co tak naprawdę spotkamy w QN77F. I tu, moi drodzy, czeka nas spora niespodzianka. Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się, że gdy słyszymy “Neo QLED” i “Mini LED”, to w głowie zapala nam się lampka: “Aha, czyli setki, a nawet tysiące małych stref podświetlenia, super kontrast, głęboka czerń”. I zwykle tak było. Ale QN77F jest telewizorem wyjątkowym, bo… ta cała nasza przypominajka o potędze Mini LED w ogóle go nie dotyczy.
“ALE JAK TO NIE DOTYCZY?! Przecież to Mini LED!” – ktoś zapyta. No właśnie, wychodzi na to, że producenci zaczęli wpychać tę technologię również do telewizorów z podświetleniem krawędziowym (typu EDGE), które co najwyżej jest wyposażone w jakieś proste wygaszanie strefowe, działające z dołu do góry. I musimy szczerze przyznać – jesteśmy tym faktem trochę zmieszani. Z roku na rok chwaliliśmy technologię Mini LED za to, jak pięknie dojrzewa, jak staje się coraz bardziej dopracowana i coraz śmielej jest w stanie zawalczyć z telewizorami OLED. Jednak kompletnie nie spodziewaliśmy się, że producenci pójdą też w stronę jej… tańszej popularyzacji. Naszym zdaniem taki zabieg w ogóle nie powinien mieć miejsca. To tak, jakbyśmy wrzucali teraz Skodę Octavię i Porsche Panamerę do tej samej ligi, bo oba są samochodami. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Używanie tej samej, prestiżowej nazwy dla dwóch tak fundamentalnie różnych rozwiązań technicznych po prostu wprowadza niepotrzebny chaos. Na szczęście jest parę plusów w kwestii technologicznej, które można wskazać w QN77F, ale o tym zaraz.
QLED + matryca VA
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że o ile przedrostek „NEO” może wprowadzać w błąd, tak drugi człon nazwy, czyli „QLED”, jest tu jak najbardziej na miejscu. Dużym plusem jest też to, że zastosowano tu matrycę typu VA, która już sama w sobie, z natury, zapewnia wysoki kontrast, co jest solidną bazą dla całego obrazu. Wracając jednak do kolorów. Sam model QN77F faktycznie został wyposażony w kropki kwantowe. I co ważne, są to te “prawdziwe” kropki, czyli niezawierające kadmu, w przeciwieństwie do rozwiązań opartych na fosforze (PFS). Takie rozwiązanie uchodzi za “zdrowsze” dla naszej planety, a chociaż finalny efekt dla naszego oka jest bardzo podobny – czyli po prostu dostajemy znacznie bogatsze kolory i szerszą paletę barw – to warto o tej różnicy pamiętać. W same kwestie zdrowotne nie będziemy się tu zagłębiać, ale trzeba odnotować, że Samsung ma na to mocne certyfikaty od niezależnych instytucji, takich jak chociażby TÜV czy SGS, więc nie są to tylko puste deklaracje.
Zalecane ustawienia obrazu Samsung QN77F
Zatem, jak ustawić ten telewizor, żeby wycisnąć z niego jak najwięcej? Odpowiedź jest banalnie prosta i nazywa się Tryb Filmmaker. To absolutna podstawa i najlepszy punkt wyjścia dla każdego, kto ceni sobie jakość obrazu zgodną z intencjami twórców. Po włączeniu tego trybu dzieje się cała masa dobrych rzeczy, a raczej… przestaje się dziać cała masa złych. Telewizor automatycznie wyłącza wszystkie sztuczne “ulepszacze”, które w teorii mają poprawiać obraz, a w praktyce często go psują. Znika irytujący efekt opery mydlanej (czyli nadmierne upłynnianie ruchu), kolory stają się naturalne, a ostrość nie jest sztucznie podbijana. Obraz staje się czysty, filmowy i dokładnie taki, jakim chciał go widzieć reżyser w swojej montażowni. To najprostsza i zarazem najlepsza droga do uzyskania kinowej jakości w domowym zaciszu. Zanim zaczniecie cokolwiek zmieniać w ustawieniach zaawansowanych, włączcie Tryb Filmmaker i zobaczcie, jak wielką robi to różnicę.
- Zatem, jak ustawić ten telewizor, żeby wycisnąć z niego jak najwięcej? Odpowiedź jest banalnie prosta i nazywa się Tryb Filmmaker.





Dzień dobry, czy oprócz Samsunga, jakiś inny producent oferuje opcję upłynniacza z w miarę niskim lagiem w trybie gry?