Home News Gaming Valve już rozsyła maile o Steam Machine. Gracze przecierają oczy: jest kolejka… do kolejki
Valve już rozsyła maile o Steam Machine. Gracze przecierają oczy: jest kolejka… do kolejki

Valve już rozsyła maile o Steam Machine. Gracze przecierają oczy: jest kolejka… do kolejki

197
0

Valve zaczęło rozsyłać pierwsze maile dotyczące Steam Machine i reakcje graczy są dokładnie takie, jak można było się spodziewać: od zaskoczenia, przez niedowierzanie, aż po czyste rozczarowanie. Część użytkowników dostała informację, że znalazła się w kolejce rezerwacyjnej do zakupu sprzętu, ale wielu przeczytało coś jeszcze bardziej absurdalnego — że trafili na listę oczekujących. W praktyce mamy więc kolejkę do… kolejki.

  • Produkt: Steam Machine
  • Producent: Valve
  • System: SteamOS
  • Modele: 512 GB i 2 TB
  • Cena startowa: 4389 zł
  • Sprzedaż: losowanie i kolejka rezerwacyjna
  • Największe zaskoczenie: część graczy trafiła tylko na listę oczekujących

Steam Machine: Valve rozsyła pierwsze maile i zaczyna się zamieszanie

Steam Machine miało być wielkim powrotem Valve do grania na telewizorze. Mały komputer z systemem SteamOS, dostępem do biblioteki Steam i obietnicą konsolowego doświadczenia w salonie brzmi ciekawie. Problem w tym, że start sprzedaży wygląda dziś bardziej jak internetowy eksperyment społeczny niż klasyczna premiera sprzętu.

Valve nie uruchomiło zwykłej przedsprzedaży. Zamiast tego gracze musieli zapisać się do losowanej kolejki rezerwacyjnej. Po zakończeniu zapisów firma zaczęła rozsyłać maile z informacją, kto dostał miejsce w kolejce zakupowej, a kto trafił tylko na listę oczekujących.

I właśnie wtedy zaczęła się zabawa. W sieci pojawiły się screeny wiadomości od Valve, a gracze szybko zaczęli porównywać, kto został „wybrany”, kto dostał gorszy model, a kto musi czekać, aż ktoś inny zrezygnuje.

steam machine kolejka 2tb komunikat

Kolejka do kolejki. Internet tego nie odpuścił

Najbardziej memiczny element całej sytuacji jest prosty: Valve stworzyło sprzęt, którego nie można po prostu kupić. Trzeba najpierw dostać się do losowanej kolejki, a jeśli się nie uda, ląduje się na liście oczekujących.

Czyli nie kupujesz Steam Machine. Nie jesteś nawet w głównej kolejce zakupowej. Jesteś w kolejce na wypadek, gdyby ktoś z właściwej kolejki zrezygnował.

W czasach, w których gracze i tak narzekają na ceny sprzętu, abonamenty, drogie gry i problemy z dostępnością, taki model sprzedaży brzmi jak gotowy materiał na żarty. Zwłaszcza że nie mówimy o tanim gadżecie, tylko o urządzeniu kosztującym od 1049 dolarów.

Pierwsi wylosowani, pierwsi rozczarowani

Część użytkowników dostała komunikat, że znajduje się w kolejce rezerwacyjnej dla konkretnego modelu Steam Machine. To jeszcze nie oznacza natychmiastowego zakupu. Gdy urządzenie będzie dostępne, Valve ma wysłać osobnego maila z opcją finalizacji transakcji.

Dopiero wtedy użytkownik dostanie ograniczone czasowo okno zakupowe. Zgodnie z zasadami programu zakup trzeba będzie sfinalizować w ciągu 72 godzin. Jeśli ktoś tego nie zrobi, rezerwacja przepadnie i Valve przejdzie do następnej osoby na liście.

Jeszcze gorzej mają ci, którzy po losowaniu znaleźli się poza pulą dostępnych egzemplarzy. Oni trafiają na listę oczekujących i mogą liczyć tylko na to, że ktoś przed nimi zrezygnuje albo że Valve wyprodukuje kolejne partie sprzętu.

Valve zrobiło selekcję do sprzętu za ponad tysiąc dolarów

Najtańszy Steam Machine kosztuje 1049 dolarów i jest to wersja 512 GB bez Steam Controllera w zestawie. Wariant 512 GB z kontrolerem kosztuje 4398 zł, model 2 TB wyceniono na 5739 zł, a wersja 2 TB z kontrolerem na 6048 zł

To są ceny, przy których trudno mówić o impulsywnym zakupie. Dla wielu graczy Steam Machine kosztuje tyle, że automatycznie zaczynają porównywać go z konsolami, mini PC albo laptopami gamingowymi. I właśnie dlatego komunikat „nie możesz jeszcze kupić, ale jesteś na liście oczekujących” wywołał tyle ironicznych reakcji.

Bo sytuacja brzmi absurdalnie: masz zapłacić naprawdę dużo, ale najpierw musisz zostać dopuszczony do samej możliwości zapłacenia.

Kolejka do steam machine mejl 512gb

Dlaczego Valve zrobiło losowanie?

Valve tłumaczy system rezerwacji ograniczoną dostępnością sprzętu oraz chęcią walki z botami i odsprzedawcami. Firma nie chciała klasycznego scenariusza, w którym pierwsza partia urządzeń znika w kilka sekund, a chwilę później trafia na aukcje w jeszcze wyższych cenach.

Z tej perspektywy losowana kolejka ma sens. Jest bardziej sprawiedliwa niż szybki wyścig na kliknięcia i teoretycznie ogranicza skalperów. Problem polega na tym, że efekt komunikacyjny jest kuriozalny.

Gracz nie czuje, że kupuje produkt. Czuje, że bierze udział w castingu do możliwości zakupu.

Steam Machine bez pada w podstawie. To też boli graczy

Drugim punktem zapalnym jest Steam Controller. Podstawowa wersja Steam Machine za 4398 zł nie zawiera kontrolera w zestawie. Jeśli ktoś chce komplet do grania z kanapy, musi dopłacić albo wybrać droższy pakiet.

To szczególnie drażni w kontekście porównań z konsolami. PlayStation 5 czy Xbox są sprzedawane jako gotowe zestawy do grania. Steam Machine jest bardziej małym komputerem do salonu niż klasyczną konsolą, ale dla przeciętnego użytkownika przekaz jest prosty: drogi sprzęt, kontroler osobno, zakup przez losowanie.

„Kompsola” za fortunę i mail z rozczarowaniem

W polskich komentarzach szybko pojawiło się określenie „kompsola”, czyli coś pomiędzy komputerem a konsolą. I trudno o lepszy opis. Steam Machine ma być wygodnym urządzeniem do grania na telewizorze, ale cenowo i logistycznie zachowuje się jak sprzęt dla najbardziej oddanych fanów Valve.

Największy absurd polega na tym, że część graczy nie dostała nawet jasnej informacji: „kup teraz”. Zamiast tego otrzymali chłodny komunikat o kolejce, oczekiwaniu i potencjalnym mailu w przyszłości. W przypadku sprzętu za taką kwotę brzmi to jak bardzo droga loteria.

Valve chciało ograniczyć chaos, ale stworzyło nowy

Trzeba uczciwie przyznać: intencja Valve nie jest kompletnie bez sensu. Ograniczona dostępność, drogie komponenty i scalperzy to prawdziwe problemy. Losowanie może być uczciwsze niż klasyczna przedsprzedaż, w której wygrywa najlepszy bot albo najszybszy automat płatniczy.

Ale z punktu widzenia komunikacji premiera wygląda dziwnie. Zamiast rozmawiać głównie o możliwościach Steam Machine, wydajności, SteamOS i bibliotece gier, internet dyskutuje o mailach, listach oczekujących i tym, kto miał szczęście w losowaniu.

To nie jest najlepszy start dla sprzętu, który i tak musi przekonać graczy bardzo wysoką ceną.

Czy Steam Machine ma jeszcze sens?

Dla części graczy tak. Jeśli ktoś ma dużą bibliotekę Steam, chce grać na telewizorze, nie chce klasycznego Windowsowego PC w salonie i lubi SteamOS, Steam Machine może być interesującym urządzeniem.

Tyle że to nie jest produkt dla każdego. Przy tej cenie i takim modelu sprzedaży Valve celuje raczej w najbardziej zaangażowanych użytkowników ekosystemu Steam. Dla masowego odbiorcy całość może wyglądać jak zbyt drogi sprzęt, do którego jeszcze trzeba dostać zaproszenie.

Najpierw losowanie, potem czekanie, potem 72 godziny na zakup

Cały proces brzmi dziś jak instrukcja do gry ekonomicznej. Najpierw zapisujesz się do losowania. Potem czekasz na maila. Jeśli masz szczęście, trafiasz do kolejki rezerwacyjnej. Jeśli nie, zostajesz na liście oczekujących. A jeśli w końcu dostaniesz właściwy link zakupowy, masz 72 godziny na finalizację transakcji. To nie jest typowe „dodaj do koszyka”. To jest cały rytuał. I właśnie dlatego Steam Machine stało się tematem do żartów jeszcze zanim większość graczy zobaczyła sprzęt na żywo.

Valve zrobiło sprzęt dla wybranych. Dosłownie

Steam Machine może być technicznie ciekawym urządzeniem, ale jego start wygląda bardzo osobliwie. Wysoka cena, brak kontrolera w podstawowym zestawie, ograniczona dostępność i losowana kolejka tworzą mieszankę, którą internet natychmiast przerobił na memy.

Najzabawniejsze jest jednak to, że Valve naprawdę stworzyło sytuację, w której gracz może nie dostać prawa zakupu sprzętu za ponad tysiąc dolarów. I jeszcze ma się cieszyć, jeśli trafił chociaż na listę oczekujących.

Valve zaczęło rozsyłać pierwsze maile dotyczące Steam Machine. Część graczy dostała miejsce w kolejce rezerwacyjnej, ale wielu trafiło tylko na listę oczekujących. W praktyce zakup nowego sprzętu Valve przypomina dziś loterię, w której nagrodą jest możliwość wydania ponad tysiąca dolarów.

(197)

0 0 głos
Article Rating
Redakcja Redakcja HDTVPolska to zespół pasjonatów nowych technologii, którzy każdego dnia dostarczają najświeższe newsy ze świata telewizorów, sprzętu RTV, gamingu i rozrywki. Śledzimy dla Was najważniejsze premiery, zmiany na rynku, promocje oraz wydarzenia branżowe – zawsze z pierwszej ręki i w przystępnej formie. Nasze krótkie newsy powstają szybko, rzetelnie i z myślą o Waszej wygodzie. Niezależnie od tego, czy interesuje Cię nowy model TV, aktualizacja oprogramowania, czy kolejny hit na platformach streamingowych – Redakcja HDTVPolska codziennie czuwa, by nic Cię nie ominęło!
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x