Home Strefa filmu Recenzje filmów kinowych i seriale Shazam! | RECENZJA | Film kinowy
Shazam! | RECENZJA | Film kinowy

Shazam! | RECENZJA | Film kinowy

461
0

Oryginalnie to on nazywał się Captain Marvel i był jednym z najstarszych superbohaterów… Ale czasy się zmieniły i teraz DC musi sprzedać tę postać na nowo. Zapraszamy do recenzji Shazam!  – filmu widzianego jako wielką nadzieję dla DC Universe. 

DC Universe nie ma niezwyciężonej formuły Kevina Feige’a. Nawet zresztą nie stara się takowej mieć. Studio rzuca (kreatywnie rzecz biorąc) wszystko co może i ma nadzieję, że coś przypadkiem z tego wyrośnie. Z jednej strony łatwiej w ten sposób uciec od postępującej marvelowskiej schematyczności (choć Kapitan Marvel przypadła mi do gustu). Z drugiej zaś trzeba jeszcze zadbać o to żeby było dokąd uciec.

Shazam

Shazam! swoim klimatem przynależy gdzieś na styku lat 90. i Spider-Manów Sama Raimiego. Początek jest nieco kiepskawy i zdecydowanie wprowadzenie uchodzi za najsłabszą część filmu. Bardzo jednak szybko obraz Davida Sandberga odkrywa przed nami swój urok.

Większość filmów superbohaterskich przedstawia popularne postacie jako już ukształtowane lub kształtujące się – ale zazwyczaj w kierunku łatwym do przewidzenia. Tutaj zaserwowano nam opowieść o wyłaniającym się herosie ale nie wiedzącym, czy jest z niego materiał na bohatera w ogóle. Doprawiono przy okazji szczyptą relacji międzyludzkich.

Gdyby Shazam! był kiepskim filmem, wątki związane z przybraną rodziną Billy’ego Batsona i jego rozłąką z biologiczną matką, nie byłyby interesujące w ogóle. Początkowo z momentem powrotu Shazama do postaci Billy’ego, miałem obawy, czy film nie straci pary. Jednak okazały się one bezzasadne. Zachary Levi świetnie spisuje się jako nastolatek w dorosłym ciele, do którego nie może się przyzwyczaić. Asher Angel z kolei dobrze oddaje esencję lekko aspołecznego i niedostępnego młodziana. Każde z jego przybranego rodzeństwa ma wyraźnie zakreśloną osobowość ale akurat najwięcej czasu reżyser poświęcił Freddy’emu. Jest on zarazem entuzjastą komiksów i superbohaterów oraz stanowi portal do geekowatości nas samych. To właśnie chemia między nim a Billym / Shazamem jest jednym z fundamentów filmu, szczególnie gdy oddałby wszystko by mieć jego moce i czuć to w każdej scenie.

Shazam

Innym jego ważnym elementem jest złoczyńca, Thaddeus Savia. Bardzo charyzmatycznie odgrywa go Mark Strong. Podobnie jak Jude Law w Kapitan Marvel, nie musiał specjalnie nawet angażować się w swoje sceny aby można było odczuć jego obecność na ekranie. Tak się jednak tutaj złożyło, że jego postać była znacznie lepiej rozrysowana niż jego odpowiednicy w wielu ostatnich produkcjach komiksowych. Do pełni szczęścia zabrakło tylko tego aby reżyser skorzystał z możliwości stworzenia tutaj wyraźniejszej puenty z jego postacią.

Shazam

Mimo wszystko ton, humor i wywrócenie konwencji mentora pomiędzy nieodpowiedzialnym Freddym a poznającym siebie Billym tworzą motor napędowy historii. A wszystko odbywa się zaskakująco bez podkupowania nas nostalgią przypisaną do danej dekady. Polegały na tym wszak Bumblebee, Stranger Things, To czy – po raz kolejny – Kapitan Marvel. To film o tym jak w procesie akceptacji własnej niedoskonałości (przy jednoczesnym odkrywaniu swojego drugiego idealnego „ja”) potrzebujemy także niedoskonałości innych aby rzeczywistość uczynić bardziej znośną.

Momentami pewne sceny wydawały się trochę za długie i miejscami filmowi mogłoby wyjść na lepiej gdyby miał bardziej skondensowany montaż. Jednak jego najjaśniejsze punkty mocno górują nad mankamentami (w tym średnio ciekawymi designersko gargulcami – Siedmioma grzechami głównymi). Przy okazji od długiego czasu brakło w branży filmowej adaptacji komiksu, która nieco zepchnie na bok mitologię postaci i uniwersum a postawi na czystą rozrywkę dla każdego. Mimo wszystko, strasznie jestem ciekaw czy Shazam będzie dobrze bawił się z innymi gwiazdami DC. Nie mogę doczekać się pierwszych crossoverów.

Ocena filmu – 4,5/6

(461)

Jakub Krawczyński Gram od 1991, kocham moje hobby więc mam wszystkie konsole. Niemniej fascynuje mnie świat filmu, technologii i popkultury ogólnie, a poza dobrym kinem samym w sobie, doceniam także świetną jakość obrazu - tak w grach, jak i filmach.