Powrócił. Mamy recenzję 2. sezonu medycznego fenomenu: “The Pitt” na HBO Max!
Myśleliśmy, że po pierwszym sezonie „The Pitt” nic nas już nie zaskoczy, ale drugi okazuje się być totalną niespodzianką! Recenzujemy nowe odcinki hitu HBO Max.
- ZOBACZ TEŻ: DZIŚ największa premiera początku 2026 roku na HBO Max! Ten serial porwał tłumy na całym świecie
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “The Pitt” jest dostępny na HBO Max w jakości 4K z obsługą dźwięku przestrzennego 5.1.
Globalny hit powrócił na HBO Max. Oceniamy 2. sezon fenomenalnie ocenianego serialu “The Pitt”!
Wracamy na chaotyczny dyżur na oddziale ratunkowym Pittsburgh Trauma Medical Center podczas długiego weekendu z okazji Święta Niepodległości. Noah Wyle w roli dr. Robby’ego Robinavitcha prowadzi zespół przez 15 godzin ciągłego napięcia, a każdy odcinek obejmuje jedną godzinę realnego czasu. Pod względem historii podstawy pozostały te same: fabuła splata osobiste dramaty personelu z desperackimi walkami o życie pacjentów.
Drugi sezon rozgrywa się dziesięć miesięcy po wydarzeniach z finału pierwszej odsłony, skupiając się na powrocie dr. Langdona (Patrick Ball) po odwyku, co natychmiast wywołuje tarcia z dr. Robbym, który sam zmaga się z traumą po strzelaninie i śmierci mentora. Nowy element to awaria systemu komputerowego, zmuszający lekarzy do pracy analogowej pośród napływu pacjentów z urazami od fajerwerków, wypadków motocyklowych i przegrzania. Obsada powraca w zdecydowanej większości.
To, jak sezon podwaja stawkę, może się naprawdę podobać. Mieszają wzruszające chwile z pacjentami – jak delikatne prowadzenie ocalałej z napaści seksualnej przez Danę – z nagłymi i mocnymi przypadkami, takimi jak ratowanie motocyklisty bez kasku czy ofiary handlu ludźmi. To nie jest zwykły procedural; to trafiająca prosto w serducho opowieść o ludzkiej walce w zepsutym systemie, gdzie kompetencje i dobroć kontrastują z codziennym okrucieństwem. Można śmiało pochwalić ewolucję postaci i humor, szybkie wymiany zdań, a także równoważące się akty życzliwości z chaosem. Większość odcinków kończy się cliffhangerami, które zmuszają do czekania na kolejny odcinek.
Przeczytaj również inne nasze recenzje nowości z ostatnich dni i tygodni:
- ZOBACZ: Mroczna opowieść z akcją w Polsce lat 90 – super nowość na HBO Max!
- ZOBACZ: Nowy erotyczny hit z Sydney Sweeney? “Pomoc domowa” już w polskich kinach! Nasza recenzja
- ZOBACZ: Wielkie pożegnanie czy niemałe rozczarowanie! Recenzujemy finał “Stranger Things”! To już koniec
- ZOBACZ: Duże zaskoczenie na Netflix. Ten serial porwał widzów pod koniec 2025 roku!
- ZOBACZ: Szukasz mocnego serialu? W tym kryminale na Disney+ znajdziesz wszystko!
Ale czy to oznacza, że “The Pitt” jest serialem idealnym? Mimo wszystko zauważamy pewne powtórki: struktura jednego dyżuru działa, ale brak masowej katastrofy jak ta w pierwszym sezonie sprawia, że napięcie bywa mniej wybuchowe, skupiając się na mniejszych incydentach. Nowi rezydenci, choć obiecujący, czasem giną w cieniu oryginalnej ekipy, a konflikty z AI wydają się trochę wymuszone.
Brak tradycyjnej muzyki w serialu, która byłaby skomponowana z myślą o serii, to genialny wybór. Zamiast niej, rytm dyktują naturalne dźwięki: pikające monitory, okrzyki personelu, szum tłumu w tle i precyzyjne efekty medyczne jak alarmy czy bicie serca podczas reanimacji. Obraz w serialu mocno nas wciąga – kamera porusza się płynnie i jest cały czas bardzo blisko akcji, więc czujemy się, jakbyśmy stali na środku izby przyjęć. Ujęcia szybko przeskakują między różnymi przypadkami, a całość serwowana jest w świetnym 4K. Prawdę mówiąc to dość dziwne uczucie oglądać serial medyczny, na wzór starej szkoły jak “Ostry dyżur” czy “Chirurdzy”, ale z tak wyraźnym i klarownym obrazem. To rzeczywiście zwiększa zaangażowanie w serial, bo jeszcze dokładnie widzimy wszystkie szczegóły, przede wszystkim te podczas zabiegów. Dźwięk przestrzenny, choć “tylko” 5.1, sprawdza się znakomicie, bo oddział ratunkowy w serialu jest jak żywy organizm i wokół prawie zawsze coś się dzieje, a “The Pitt” świetnie oddaje to w przestrzennej ścieżce audio.
Drugi sezon produkcji HBO Max potwierdza status serialu jako topowego medycznego dramatu. Są pewne potknięcia, być może chcielibyśmy większego ruchu w składzie oddziału, ale to nadal znakomita produkcja, która nie daje ani chwili spokoju w trakcie seansu. Docenić też musimy oprawę, bo niektórzy mogą się nie spodziewać, że “The Pitt” może być w czołówce jakościowych technicznie seriali na HBO Max.
Zobacz więcej:
- Ujawniono króla telewizji w 2025 roku. Te kanały miały największą oglądalność!
- Najpopularniejszy program śniadaniowy jest tylko jeden. To on rządził w 2025 roku!
- TVP lepsze niż Republika. Publiczny nadawca przejmuje prawa do NBA! Jakie mecze pokaże?
- Abonament RTV 2026: ile trzeba płacić za telewizor i jakie kary nam grożą? Jest podwyżka
- KRRiT właśnie zakazała tej reklamy w telewizji! Spot z Mikołajem wywołał ogromną burzę



