Skocz do zawartości
VAMET

2012

  

135 użytkowników zagłosowało

  1. 1. 2012 to:

    • kicha
      47
    • cool film ; )
      9
    • ma super efekty i po to oglądam takie filmy
      79


Rekomendowane odpowiedzi

Witam uprzejmie

Tak wiem, 13 listopada na ekranach kin, ale ech...

http://www.apple.com/trailers/sony_pictures/2012/hd/ i wybierzcie 1080p lub 720p na Clip...

Ostrzegam, że to nie trailer a około 5 minut jednej sceny z filmu, ale robi wrażenie...

Jak BD wyjdzie w dobrej jakości, to masakra :)

Co sądzicie? Wiadomo, że film to jeden wielki efekt specjalny, a fabuła masakra :) ...chociaż niektórych to kręci...

Pozdrawiam serdecznie.

Z poważaniem

Edytowane przez Gmeru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no no bylo juz tego troche... :))))) ale faktycznie jeden wielki efekt specjaly. Co prawda Cussack nie za bardzo pasuje do roli ale efekty beda niezle. Do tego pewnie potem na plycie sciezka HDMA bedzie wywalała szyby w oknach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szykuje się poważny kandydat dla The Hangover w kategorii komedia roku...

Przynajmniej takie odniosłem wrażenie po tym 5 minutowym klipie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako że pora deszczowa rozpoczęła sie na dobre, wiec wybrałem sie do kina. W kinie długaśna kolejka, jak rzadko. Wszyscy, poza nielicznymi wyjątkami, żądni oglądać 2012. Byłem jednym z tych nielicznych ale po kilku minutach stania skonstatowałem, że skoro muszę odstać 2-krotnie. to może warto oglądnąć. Zwłaszcza, że trailery na monitorach w kinie zapowiadały SFX ucztę dla oczu, a i żonka nie pozostawiła mi cienia wątpliwości, że nabrała ochoty by to obejrzeć. I tak....

Bardzo, bardzo pozytywnie..nie usnałem.

A tak na poważnie.

Nie będzie to zaskoczeniem chyba dla nikogo, ale EFEKTY SPECJALNE są pierwsza klasa. Obraz ostry jak żyleta. Jak to przetransferują porządnie na BD to bedzie sie z czego cieszyć. W sferze dzwięku też sie dzisje sporo, nawet w momentach z pozoru statycznych takich jak dialogi osób w małym pomieszczeniu.

Fabuły czy gry aktorskiej nie komentuje, bo pod tym wzgledem film pozostaje w mainstream-ie hollywoodzkiej papki mającej ściągnąć do kina każdego, kto jest w stanie samodzielnie lub z pomocą sie poruszać. IMHO o klasę lepsze od Transformersów.

Edytowane przez binary

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem w środę na przedpremierze. Efekty spoko, ale ogólnie film taki sobie. Najlepszy był ruski i odpalanie Bentley-a :unsure:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście dla tego typu filmów chodzę wyłącznie dla efektów ( te były na mistrzowskim poziomie ) , a fabuła ... no miejscami śmiesznie było :unsure:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, myśle że nawet przeciętni widzowie (szary Polak :)) idzie na ten film do kina z powodów: 1. ciekawosci, 2. efektow - a nie dla fabuły, która z góry w takim filmie jakaś wybitna byc nie może... dla fanów ładnego obrazu i efektów (HD maniacy) kolejnośc powodów dla ktorego idzie do kina jest odwrotna - 1. efekty, 2. ciekawosc. Bo i pomysł był ciekawy, ale niestety ciężko było z faktów i pomysłów skręcic dobrą fabułę... Przeciez gdyby miała byc ona "racjonalna" i "mądra" to główny bohater ginąłby przy pierwszej lepszej okazji, a chyba nie o to w filmie chodzi. Mimo wszystko polecam i będę czekał na Blu-raya, ewentualnie jakiś rip by nacieszyc oczy i uszy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Film jak dla mnie rewela!Oczywiście chodzi w 99,9% o efekty spec.Niestety jakośc w kinie CINEMA CITYw którym byłem ,lipa!No ale mam nadzieje że na BD bedzie bajer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam uprzejmie

Jednak R.E. powinien dać sobie już spokój z kręceniem filmów, na początku troszkę zamieszania w Dzień Niepodległości, potem północna część Ziemi zniszczona w Pojutrze, teraz już całą praktycznie Ziemię rozpierdziulał :rolleyes: ...potem będzie trzeba rozpieprzyć cały układ, ale i tak główni bohaterowie odlecą na statku kosmicznym do innego układu, a na statku powiewająca amerykańska flaga :rolleyes:

Efekty całkiem niezłe, jednak chyba nastały czasy, że już na nikim nie robią wrażenia. Pamiętam scenę z Dnia Niepodległości, pierwszy dzień rozpierduchy, to aż się spociłem w kinie, jak się zakończył. Tutaj żadnej sceny tak emocjonalnie nie będę pamiętał...

Cholera coraz więcej brutalności w filmach i szczegółowości morderstw, jak w "Meksykańskiej Pile Tarczowej: Początek", jak gościa piłował na stole...

...coraz więcej efektów, człowiek się przyzwyczaja i się zaczyna nudzić. Chyba najwyższy czas na 3 wymiar a najlepiej 4 i wprowadzić zapach :)

Nudny ten film jak flaki z olejem, szczerze nie polecam, nawet dla efektów...

Jak to ktoś napisał, dobra komedia...

Zapomniałem o 10.000 BC po drodze, to już totalna kicha...

Kurcze, tak czekałem na ten film 2012 :rolleyes: ...ale w sumie, nie wiem, czego miałem się spodziewać...

Masakra... Wody na Ziemi tyle samo, ale podniosła się na prawie 8 km w górę :D Gratuluję pomysłowości reżyserowi...

Idę spać, nie będę smęcił i Wam zniechęcał filmu... Jak lubicie efekty, to idźcie, jak drażnią Was filmy typu, jak "ludzie potrafią wskakiwać na drzewa 30 metrowe i chodzić po wodzie, to nie idźcie..." :) ...bo wszelkich praw fizyki tam nie uświadczycie :)

Z poważaniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego super efekty specjalne nie moga isc w parze z dobra fabuła? Czy to naprawde takie trudne? A moze niemozliwe? Czy byłoby niekomercyjne gdyby cos sie działo na filmie co miałoby sens?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam uprzejmie

Dlaczego super efekty specjalne nie moga isc w parze z dobra fabuła? Czy to naprawde takie trudne? A moze niemozliwe? Czy byłoby niekomercyjne gdyby cos sie działo na filmie co miałoby sens?

Podzielam w 101%. Z tego filmu można było zrobić piękny obraz. Ciekawy temat, nieograniczone możliwości, bo nic nie można udowodnić :rolleyes: ...no ale chociaż zachować jakieś racjonalne i realne sceny. Dlaczego główny bohater musi żyć? :rolleyes: Dlaczego nie miałby od razu zginąć, zawsze musi mu się udać? :rolleyes:

Tym bardziej, że to film o masie ludzi, a nie o jednostce. No ale Amerykanie zawsze muszą zrobić film o sobie... :D ...i o swojej fladze. Jest to typowy przykład filmu, któremu nawet wspaniałe widowiskowe efekty nie pomagają według mnie. To jak w kinie, nie ważna jakość dźwięku i szczegółowość, tylko wpieprzają tyle decybeli, że głowa pęka. Są na poziomie, że dobry subwoofer, to głośny subwoofer. Współczuję...

Lubuję się w takich tematykach z nutką tajemnicy, bojaźni, troszkę teorii spiskowych. Można z tego było zrobić fantastyczny film :)

:)

Mnie się nie podobał, rzecz gustu...

Z poważaniem

Edytowane przez VAMET

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z tego filmu można było zrobić piękny obraz.

To jest piękny katastroficzny obraz. Choć poziomem dramaturgi nie dorówna klasykom gatunku, przewyzsza ich poziomem realizacji zjawisk kataklizmu ( w sensie wizualizacji i odwzorowania).

Ciekawy temat, nieograniczone możliwości, bo nic nie można udowodnić ;) ...no ale chociaż zachować jakieś racjonalne i realne sceny.

Czego nie można udowodnić?!

Superwulkan w Yellowstone, który wybucha, jak w zegarku, co 600-650 tys lat, w XX wieku wypiętrzył sie tam o prawie metr. Ostatnia erupcja miała miejsce ok 640 tys lat temu. To tykajaca bomba, pod która zbiera sie lawa. Nie jest żadna tajemnicą, że Amerykanie obawiają się jego erupcji i jest to kataklizm najpoważniejszy z ich punktu widzenia, bo realny i brzemienny w skutkach.

Czy 100-metrowa fala jest zjawiskiem nierealnym? Obawiam sie że jest jednak realna. Tysiące naukowców to wie a miliony w to wierzy. Nawet Europa może stawić czoła takiej fali, jak wybuchnie wulkan na Kanarach.

Dlaczego główny bohater musi żyć? :) Dlaczego nie miałby od razu zginąć, zawsze musi mu się udać? :)

Dlaczego w hollywoodzkich filmach bohater filmu nie ginie? Czy to jest sensowne pytanie?

Albo "dlaczego nie ginie od razu?" Nawet jeśli na początku filmu dowiadujemy sie, że główny bohater ginie, to przecież retrospekcja czy narrator ma zadanie opowiedzieć nam jego historię, inaczej o czym byłby film?

Tym bardziej, że to film o masie ludzi, a nie o jednostce. No ale Amerykanie zawsze muszą zrobić film o sobie... :) ...i o swojej fladze.

A o kim mieliby robić film? Moze o Polakach, spośród których spora część jest skłonna podetrzeć się flagą państwową? A jeśli nawet, to sęk w tym , że nie mamy ani Yellowstone ani wybrzezy (głębokich) oceanów.

To jak w kinie, nie ważna jakość dźwięku i szczegółowość, tylko wpieprzają tyle decybeli, że głowa pęka. Są na poziomie, że dobry subwoofer, to głośny subwoofer. Współczuję...

Jesli to jakaś przenośnia to przyznaje, ze nie zrozumiałem. Jeśli natomiast narzekasz na jakość dźwięku w filmie, to proponuję zmienić kino.

Lubuję się w takich tematykach z nutką tajemnicy, bojaźni, troszkę teorii spiskowych. Można z tego było zrobić fantastyczny film :)

[...]

Jest to typowy przykład filmu, któremu nawet wspaniałe widowiskowe efekty nie pomagają według mnie.

Zaprzeczenie nie wymagające chyba komentarza. BTW Nie wiem czego sie spodziewałeś, ale skoro nie pasuje Ci inwencja twórców filmu, w którym bohater wychodzi bez szwanku z kataklizmie na poziomie "E.L.E", to może powinieneś odrzucić połowe kina rozrywkowego, a kataklizmy oglądać jedynie w sprawozdaniach TV.

A teraz parę słów podsumowania.

Każdy ma prawo do wygłaszania swoich opinii, jakkolwiek głupie by one nie były.

Nie zrozum mnie źle VAMET. Ani mi w głowie Cię atakować, i to tylko dlatego, ze mamy inne odczucia związane z filmem.

Ty na niego oczekiwałeś i sie zawiodłeś. Dla mnie to była oczywista szmira, której nie zamierzałem oglądać wogóle, a okazało sie, że warto było odsiedzieć te 2,5 godziny aby zobaczyć to co zrobili fachowcy od efektów specjalnych. I chętnie ten film zobacze u siebie na pólce właśnie i tylko ze względu na mistrzowskie efekty specjalne.

Nie ma w tym nic złego aby krytykować film i głosić, że iść na niego nie warto. Warto jednak trzymac się prawdy i uczciwie potraktować "temat".

Wcześniej napisałeś coś takiego :

"Masakra... Wody na Ziemi tyle samo, ale podniosła się na prawie 8 km w górę Gratuluję pomysłowości reżyserowi... "

Tak sie składa, że reżyser ( chyba chodziło Ci o scenarzystów, ale to bez róznicy w tym przypadku) jest pomysłowy, bo kanwę filmu osnuł na podstawie naukowych hipotez i przesłanek dotyczących globalnego kataklizmu, czyli tego, co tak naprawdę ludzi "kręci". Pomysł powielił z poprzedniej swojej produkcji, która była hitem. Tym razem historia wydaje się być bardziej nieprawdopodobna, ale okraszona jeszcze wiekszą ilością ,wyglądających bardzo realistycznie, efektów specjalnych. Rad bym Ci przypomnieć, o co chodzi w tym biznesie, gdybys zapomniał: $$$$. Jesli film przynosi ogromne dochody, jesli daje prace ogromnej rzeszy ludzi, a jeszcze większej dobry enterteinment, to nie wiem na co chcesz narzekać? Że R.Emerich nie jest Orsonem Wellesem, że nie kręci filmów dokumentalnych dla NG czy BBC? Bo chyba nie dlatego, że nagromadził więcej niezgodnych z fizyka zjawisk niż inni twórcy filmów z tego samego nurtu. Bo tak nie jest.

Ja nie wiem, czy to możliwe aby połączona fala tsunami z Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego dotarła do podnóża himalajskich ośmiotysięczników, na wysokość 5km (a nie 8 jak pisałeś) ale z pewnościa nie można rozmawiac przez telefon komórkowy pod rozkręconym rotorem helikoptera (nic nie słychać);). Chyba jednak nie o to chodzi w tym filmie co jest technicznie jest możliwe, a co nie. Więc wszelkie tego typu argumenty są nie na miejscu.

Twój werdykt juz znamy - film nie podobał Ci się. A skoro Ci się nie podobał to po co wylewać żale o niespełnionych oczekiwaniach w kolejnych postach.

pozdrawiam

Edytowane przez binary

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuszne uwagi, zdecydowanie popieram binary w całej rozciągłości. Czym innym jest subiektywna ocena czy film jest dobry czy nie, do tego każdy ma prawo, a czym innym szukanie bzdurnych argumentów popierających własne zdanie.

Zresztą filmy katastroficzne, szczególnie te dotyczące potencjalnych zagrożeń z jakimi do tej pory nie mieliśmy nigdy do czynienia, siłą rzeczy muszą opierać się na pewnych hipotezach bo skoro czegoś takiego nie było do tej pory to skąd mamy wiedzieć, czy jest to możliwe czy nie?? Rozumując w sposób taki, że coś z czym się nie spotkaliśmy jest niemożliwe, można obalić praktycznie większość tez stawianych w filmach s-f, rozumiem wobec tego, że kolega VAMET generalnie nie trawi tego typu filmów, czy może jest jakiś przykład z tego gatunku, który przypadł Tobie do gustu? Wówczas możemy skonfrontować na ile zarzuty stawiane filmowi 2012 są trafne, a na ile to tylko takie rozdrażnienie spowodowane zawodem po seansie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem 11. w multikinie na tym z koleżanką i powiem, że reagowała bardzo żywiołowo :) piski, krzyki i moja biedna zmaltretowana ręka. Aż się dziwię, że nasi sąsiedzi wytrzymali. Jak Antonow startował to myślałem, że mi rękę urwie.

Film bardzo widowiskowy i jak dla mnie typowy odmóżdżacz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nię nie czepia efektów specjalnych, ale niech Emerich przestanie pisać już scenariusze. A i reżyserem jest kiepskim i kiczowatym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam uprzejmie

Bzdurne argumenty? :) Rozśmieszacie mnie do łez. 100 metrowa fala? Nie wiedziałem, że Mount Everest ma 100 metrów, ja myślałem, że ponad 8 km. A w ostatniej scenie prawie się o szczyt Everestu nie rozbijają... Bzdura...

Co do YellowStone i tego wulkanu i tej precyzji obliczeń, że co 650 tysięcy lat wybucha... O matko! Jak każdy na świecie będzie jadł [beeep], to też będziecie?

We wszystko co jakiś portal Onet lub temu podobny napisze, wierzycie?

Ostatnio słyszałem naukowca z NASA, z programu, który ma za zadanie wyłapywać obiekty, które zagrażają Ziemi. Skrytykował film 2012 i stwierdził, że nic nie może być prawdą z tej historii. Dwa dni później w miniony piątek przeleciał asteroid 30 razy bliżej niż nasz Księżyc jest oddalony od Ziemi. Zapytano tego samo naukowca, dlaczego nie wiedzieli, że to leci, dopiero na 15 godzin przed minięciem naszej planety - odpowiedź: "Bez komentarza".

Nie ma to jak mówić, że zaobserwowaliśmy we wszechświecie, że miliard lat temu jakaś gwiazda eksplodowała, a nie potrafimy zobaczyć, co jest obok nas...

100 metrowa fala... :) Dobre sobie. Może przy wielkim katakliźmie, przy dobrych wiatrach i pędach jakie dostałaby fala, mogłaby dzięki tej prędkości podejść pod taką wysokość, ale natychmiast znalazłaby ujście, a oni sobie płyneli włączając silniczki. Poza tym przy takim uderzeniu fali, jak dostali w ten stateczek, jeszcze przytwierdzony do konstrukcji, to zostałaby z nich jedna wielka miazga. Za dużo onetu i bajeczek Marvela, a za mało literatury!

Samolot, maluśki leci na pasie, nie rozpędza do odpowiedniej prędkości, ciąg powietrza, jaki pod nim się wytwarza poprzez wchłonięcie i pęknięcie całego kontynentu, nie robi na nim wrażenia. Później identyczna scena, YellowStone wybucha, człowiek stoi i go przewraca, tylko? Przy takiej temperaturze, to by spłonął szybciej niż zdążyłbym powiedzieć "Aua". Taka moc i energia wybuchu, ehehehehehe, a on jedzie samochodem i omija spadające kamyki. Oczywiście wszystko się rozwala dookoła, ale pas startowy nie dopóki nie odlecą. Brawo. Potem lepiej, bo wielki maszyna jak Boeing, no i robią to samo w tych samych warunkach! ;) Brawo. YellowStone jakby pierdyknął, to jaki kilkanaście lub kilkaset bombek atomowych. Średnica ponad 30 km, ale oni sobie są obok :D ...i żyją i jeszcze wpadają w pęd czarnego dymu od wybuchu i nie tracą ciągu i nie spadają, tylko lecą. Wiecie co się dzieje z helikopterami, jak są w pip daleko od wybuchów? To coś takiego, jakbym wziął kwiatek z muszką i dmuchnął z całych sił! :)

8 km woda sięga i się utrzymuje, to ja się pytam, gdzie reszta wody z Ziemi, znaczy, że wszędzie wybyła, skoro podniosła się o ponad 8 km i stała przed 27 dni, bo stwierdzają po tym czasie, że w końcu widać inne lądy w Afryce, a nie tylko szczyt M. Everestu. Winszuje realizmu :D

Efekty fajne, wrażenia nie robią w obecnych czasach, tak jak mój przedmówca, nikt się nie czepia efektów. Spartolili fajny film...

To już District 9 jest zajefajnym filmem, a 2012 może mu stopy myć...

To nie miał być atak na mnie? :D Ja się odniosłem do filmu, a Ty się odniosłeś do mojej osobistej wypowiedzi i śmiesz twierdzić, że nie atakujesz mnie. Najpierw mnie tarzasz w gównie po same uszy, a potem mówisz, spoko koleś nie mam nic do Ciebie.

Sorka, takie gadki to w piaskownicy z kolegami idź uświadczać... :) ...mnie to od teraz zwisa i powiewa. Człowiek po oglądnięciu filmu, nie może powiedzieć swoich odczuć z nim związanych, bo naskakują ludzie takiego pokroju. Emmerich Wam płaci za te wypowiedzi, czy jesteście sponsorami jego filmu albo prowadzicie kino i chcecie, żeby bilety się dobrze sprzedawały...

Jak dla mnie EOT!!! Żegnam i mam do pozamiatania Wasze opinie na temat mojej opinii o filmie. Film jest totalnym dnem i żałuję wydanych pieniędzy.

EDIT

rozumiem wobec tego, że kolega VAMET generalnie nie trawi tego typu filmów, czy może jest jakiś przykład z tego gatunku, który przypadł Tobie do gustu? Wówczas możemy skonfrontować na ile zarzuty stawiane filmowi 2012 są trafne, a na ile to tylko takie rozdrażnienie spowodowane zawodem po seansie.

Tego samego reżysera posiadam film Dzień Niepodległości, Pojutrze... I jest o 10-kroć mniej takich pierdół, jak w 2012, a ten gatunek uwielbiam.

Z poważaniem

Edytowane przez VAMET

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
During a promotion interview for '2012', German-born director Roland Emmerich was asked about whether the Blu-ray of his latest disaster extravaganza would include any deleted scenes. Emmerich said there was "not much", except for an alternate ending that was deemed "too unrealistic" and was therefore cut out.

Emmerich also discussed his following projects: a small-budget Shakespeare movie and an adaptation of Isaac Asimov's Foundation trilogy. Note the interview below contains '2012' spoilers.

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Vamet ,piszesz: Bzdurne argumenty? Rozśmieszacie mnie do łez. 100 metrowa fala? Nie wiedziałem, że Mount Everest ma 100 metrów, ja myślałem, że ponad 8 km. A w ostatniej scenie prawie się o szczyt Everestu nie rozbijają... Bzdura.

Wydaje mi się ze nie ma nic do rzeczy to czy fala miała 100 czy 10 metrów ,chodzi raczej o to że poziom wody sie podniósł i to nie przez tą jedną 100metrowa falę i że płyta tektoniczna tak sie przesuneła że już MW nie jest szczytem swiata.Przecież było o tym w filmie :)

Ale po co my tu w ogóle jakieś swoje racje i madrości przedstawiamy.To jest film i temu się podoba a temu nie ,jak każdy inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak myślałem,że film słaby będzie... szkoda !

czekam teraz na premiere filmu AVATAR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Avatar będzie mega realny, szczególnie z tymi wyglądającymi jak niebieskie tubisie ludzikami ;):) LOL

Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać. Film jak film, do wszystkiego można się doczepić. VAMET mówisz Dzień niepodległości, toż tam tez jest kupa bzdur. Ja tam nie mówię, który z nich jest lepszy a który gorszy. Też lubię ten gatunek i np Pojutrze bardzo mi się podobał. A czy tam przypadkiem nie było bardzo wysokich fal?? A mimo to mówisz, że tam jest ok. A naukowych czy namacalnych podstaw ku tej tezie brak. Poziom tzw absurdu, bądź rzeczy nierealnych nie odbiega diametralnie od siebie w poszczególnych filmach. Co ciekawe, zapewne to co może nam się wydawać, że jest realne często jest wyśmiewane przez naukowców bardziej niż te efektowne jak wysoka fala. Mimo to, nie stanowi to materiału do tak zażartej dyskusji. Spokojnie, myślę, że odbiór filmu i fabuły nie zależy od pojedynczych elementów. W innym topicu podniecają się Panowie i Panie filmem Transformers, a dla mnie to była kupa syfu dla chłopców z podstawówki. Ale czy siedzę i wymieniam tu, że nierealne jest, aby tak duży robot z kosmosu zamieniał się w model Forda Mustanga?? No nie, bo to ma marginalne znaczenie, liczy się film jako całość wg mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czego się czepiasz Avatara? Na tej zasadzie to możesz też wyśmiać Władcę Pierścieni. Wyśmiejesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...