Czy nowy film ze stajni DC będzie ulepiony z tej samej gliny, co “The Batman”, czy okaże się być kolosem na glinianych nogach? “Clayface” nadchodzi!
Wybaczcie to nagromadzenie żartów słownych powiązanych z gliną, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać. Cieszcie się, że nie zdążyłem odpowiednio wspomnieć o Uwierz w ducha. Jeżeli tak jak ja, jesteście jednak fanami odrodzonego filmowego uniwersum DC pod wodzą Jamesa Gunna, to mam dla was świetną wiadomość!
Clayface, czyli kolejna część tej superbohaterskiej układanki, wreszcie zakończył zdjęcia!
Premiera filmu planowana jest na wrzesień 2026 roku. Praca nad projektem przebiega więc niczym w szwajcarskim zegarku. Z tak dużą ilością czasu na postprodukcję ekipa będzie mogła dopiąć efekty wizualne pod stani guzik. A skoro mowa tu o body horrorze o zmiennokształtnej istocie stworzonej z gliny, to owe wizualna będą tutaj diabelnie istotne. Za reżyserię obrazu odpowiada James Watkins, który wcześniej dał światu takie filmy grozy jak Eden Lake, Kobietę w czerni i Nie mów zła. Jak widać, Brytyjczyk zdołał już świetnie poznać zasady horrorowej gry. Scenariusz Clayface’a napisali wspólnie Hossein Amini, który dekadę temu zaprezentował światu ikoniczne Drive z Ryanem “to dosłownie ja” Goslingiem, a także Mike Flanagan, objawienie współczesnego kina grozy, którego raczej nikomu przedstawiać nie trzeba.
W głównej roli pojawi się Tom Rhhys Harries (Dżentelmeni), a partnerować będą mu Naomi Ackie (Mickey 17) i Max Minghella (Babilon).
Projekt zapowiadany jest jako brutalny body horror w duchu Davida Cronenberga przeznaczony wyłącznie dla dorosłych widzów i z budżetem rzędu 40 milionów dolarów. Brzmi nieco ryzykowanie, biorąc pod uwagę nieco skostniałe ramy kina superbohaterskiego? Takie tez jest! Chociaż tytułowy Clayface to jeden z najbardziej ikonicznych złoczyńców Batmana, historia zawarta w filmie będzie nieco inna od tego, do czego zdążyły przyzwyczaić nas komiksy i seriale animowane. W tym wydaniu Clayface będzie bowiem aktorem, który w desperackiej pogoni za sławą decyduje się wstrzyknąć sobie tajemniczą substancję. Jak zakończy się ten ryzykowny eksperyment? Wygląda na to, że czymś w stylu Substancji!
Co ciekawe, Clayface zdążył już zaznaczyć swoją obecność w odrestaurowanym uniwersum DC. Pojawił się bowiem w jednym z odcinków Koszmarnego Komanda, gdzie o mało co nie złamał kręgosłupa Ricka Flaga Seniora!
Mając w pamięci finał drugiego sezonu Peacemakera zaczynam się jednak zastanawiać, kto w owym niesławnym starciu tak naprawdę był antagonistą… Pozostaje również pytanie, jak w box office poradzi sobie autonomiczny twór o przeciwniku Batmana bez Batmana? Chociaż pierwszy Joker rozbił bank, tak już jego kontynuacja zostawiła po sobie tylko nieprzyjemny posmak całkowitej porażki. W tym świetle rychła premiera Clayface’a, czyli bądź co bądź body horroru z kategorią wiekową R, wydaje się jeszcze bardziej ryzykownym zagraniem… Czy owa wolta finalnie się opłaci? Przekonamy się już we wrześniu przyszłego roku!
Źródło: IGN
Zobacz więcej:
- Cicha premiera nowego filmu Netflixa – to część dobrze wszystkim znanego uniwersum!
- Prawdziwa serialowa perełka czeka na CANAL+. Tylko dla fanów gatunku!
- Mia Goth i horrory na zawsze razem? Już za chwilę aktorka rozpocznie prace nad kolejnym!


