Skocz do zawartości
x666

Jakość audio w porÓwnaniu do CD

Rekomendowane odpowiedzi

Jest na forum sporo osób mających taki sprzęt jak WD, Ariva czy Asus. Jak ocenilibyście jakość audio po optyku i analogu z plików WAV czy FLACw stosunku do niedrogiego odtwarzacza CD z wypalonych płytek? Słyszałem złe opinie o analogu, ale po optyku z amplitunerem powinno być nawet lepiej niż z CD-R.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego, proponuję przy pisaniu postów korzystanie z Worda lub posiłkowanie się słownikiem języka polskiego.

AndrzejS.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, komputer ułatwia życie, ale czasem pośpiech gubi, bezpośrednio po wyświetleniu chciałem edytować, ale tematu się nie dało.

Szkoda tylko, że oprócz popisywania się, nie spróbowałeś odnieść się do pytania, rozumiem, że w temacie się nie znasz?

Edytowane przez x666

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raczej nie znajdziesz tu chętnych do tematu tracącego piractwem na mile.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
raczej nie znajdziesz tu chętnych do tematu tracącego piractwem na mile.

Co za bzdurna wypowiedź. Co ma odtwarzanie Wav i Flac do piractwa (chyba tyle samo produkcja noży do zabójstw). Pytanie było rozsądne bo wiele osób, również i ja, z chęcią zrzuciłaby całą swoją szafkę płyt na dysk czegoś o wyglądzie i funkcjonalności przypominającej CD. Niestety zdecydowana większość tych urządzeń, o ile nie wszystkie, mają wady które jak na razie eliminują je z roli odtwarzacza audio. O ile jakość analogowych i cyfrowych wyjść jak dotąd jest pewną niewiadomą (brak dokładnych i autoratywnych badań) , to cechy typu wstawianie przerw między utworami, czy konieczność włączania TV do nawigacji po zasobach, są nie do przyjęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest na to rozwiązanie.

Trzeba dokupić oddzielne urządzenie tzw DAC.

AndrzejS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co ma DAC do przerw w utworach, albo nawigacji na ekranie, to ja nie wiem .... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co ma DAC do przerw w utworach, albo nawigacji na ekranie, to ja nie wiem .... :(

Oczywiście, że nic.

Odniosłem się do poprawienia jakości audio zgodnie z tematem autora a nie do przerw w utworach, które nic nie mają do poruszonej kwestii.

AndrzejS,

Edytowane przez andsie1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
raczej nie znajdziesz tu chętnych do tematu tracącego piractwem na mile.

ta, lepiej "trącić" ograniczeniem umyslowym i glupota :(

sa debile, ktorzy kazdy format cyfrowy uznaja za piractwo ale sa tez ludzie, ktorzy rozumieja, że osoba majaca ok. 900 plyt CD, oryginalnych i kupionych w sklepie, chcialo by zmiescic je w jednym miejscu, chocby w popularnym coraz bardziej FLACu ....

najlepiej to kazdemu zarzucic sklonnosci przestepcze a jeszcze lepiej pozabijac wszystkie male dziewczynki bo przeciez po ulicach chodza pedofile i po co im robic pokuse i utrzymywac przy zyciu "obiekty" w jakis tam sposob mogace posluzyc do popelnienia przestepstwa :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prosze o dokladne przeczytanie 1 postu cytuje do nagranych plyt cd!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie bardzo rozumiem pytanie. Czy chodzi o używanie odtwarzacza sieciowego jako żródła pozyskujacego sygnał z dysku z plikami bezstratnymi (WAV, AIFF, OGG, FLAC, PCM) i przekazującego sygnał łączem cyfrowym (coax/opt) do amplitunera?

Versus zakup taniego CD i słuchanie płyt "wypalonych" z tych plików?

Słuchanie płyt - raczej całość toru powinna byc dobra. Do taniego odtwarzacza to tanie płytki (AllHits & OldiesGoldies z Carrefoura po 5,99 :)

Odtwarzanie z dysku OK, gra dobrze. Oczywiście tu każdy "klocek" ma wpływ - ale odsyłam do wydawnictw audiofilskich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobrze ... ja się odniosę merytorycznie.

Budując swojego Popcorna na bazie płyty B-110 w zamierzeniu miałem zamiar przerzucić swoja bibliotekę CD na twardy dysk. Do projektu podszedłem bezkompromisowo fundując Popcornowi zewnętrzne zasilanie i znakomitą obudowę (poszukajcie tutaj w odpowiednim watku o płycie B-110). Sygnał audio wypuszczany do zewnętrznego DAC-a którym jest procesor Tag McLaren AV32R.

Z drugiej strony paskowy odtwarzacz CEC TL51 Mk II, top loader.

Oba systemy podłączone albo do Krella KAV500i albo lampowego S6 Unison Research.

Podsumowanie: dźwięk lepszy z CD. Absolutnie nie znaczy to, że z Popcorna jest źle. wręcz przeciwnie. Ale moje uszy wolą z CECa. I często z niego słucham muzy ponieważ odpalanie TV do sterowania Popcornem jest upierdliwe. Jeżeli muza ma lecieć "non stop", albo na "imprezie" albo gdy chcę posłuchać egzotycznych płytek których nie mam pod ręką tylka są daleko w stojaku, wtedy odpalam Popcorna.

Pozdro

Edytowane przez pmcomp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za konkretną i wyczerpującą odpowiedź. Odtwarzacz CEC TL51 Mk II, to znakomity konkurent z którym przegrana nie przynosi wstydu. Jeżeli dobrze zrozumiałem Popcorn przegrywa z godnością, więc przy budżetowym CD za 1000 zł, a tym bardziej DVD/BR, może się okazać praktycznym rozwiązaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt. Płyty nagrane "sposobem domowym " odbiegają znacznie jakością brzmienia od płyt oryginalnych ( fabrycznych).

Przetestowałem to na CD Meridian 506.24.

Jeżeli zależy Ci na dobrym lub bardzo dobrym dźwięku to pozostaje tylko DAC.

Dźwięk z Popcorna lub innych tego typu urządzeń , niestety jest ułomny i nic nie ma wspólnego z jakością i nie nadaje się do osłuchu muzyki przez duże "M" chyba, że słuchasz na imprezie i uczestnikom nie zależny na jakości (wiadomo dlaczego).

AndrzejS.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dźwięk z Popcorna lub innych tego typu urządzeń , niestety jest ułomny i nic nie ma wspólnego z jakością i nie nadaje się do osłuchu muzyki przez duże "M" chyba, że słuchasz na imprezie i uczestnikom nie zależny na jakości (wiadomo dlaczego).

AndrzejS.

Zgadza się. Dźwiek po analogo z Popcorna to totalna porażka.

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błędy powstające na etapach :

- zczytywanie płyt (kiepski napęd)

- zczytywanie płyty (kiepski program)

- wypalenie płyty (kiepski napęd i nośnik z dziurami)

Odtwarzanie tak zrobionej płyty na kiepskim CD (słaby napęd,słaby DAC) ma się nijak do oryginału - ameryki nie odkryłem.

Wiele firm High-Endowych aktualnie wchodzi w sektor MUSIC SERVER, gdzie nośnikiem informacji jest zwykły (audiofilski:) ) HDD, zoptymalizowana

ścieżka sygnału i wysokiej jakości, nowoczesny DAC. Rozwiązanie ma wiele zalet (jittter) i powoli zdobywa uznanie wśród konserwatystów.

Ale zgodnie z zasadą "shit in - shit out", to niesamowicie ważnym jest etap zgrania informacji przy pomocy precyzyjnego napędu wraz z dobrym

oprogramowaniem, aby nie został pominięty żaden przysłowiowy "BIT" . Efekt końcowy zależy już tylko od pozostalego sprzętu - konia z rzędem temu,

kto twierdzi, że z płyty CD zagra lepiej, bo to oczywiście wierutna bzdura ... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- konia z rzędem temu,

kto twierdzi, że z płyty CD zagra lepiej, bo to oczywiście wierutna bzdura ... :)

Ja tak twierdzę.

Chyba, że za matrycę posłużyła zwykła płyta CD. Takie płyty można było kupić po 10 zł na Stadionie X-lecia lub innym targowisku.

Wszystkie obecne serwery muzyczne to jest wyjście producentów na zapotrzebowanie dzisiejszych czasów ale daleko im jeszcze do osiągnięcia jakości płyty CD. Grają na poziomie przeciętnego odtwarzacza CD. Jedyna zaleta z takiego serwera to wygoda obsługi i pojemność utworów.

W miesięczniku A/V (nie pamiętam w którym numerze) był opisany profesjonalny sposób kopiowania płyt CD.

AndrzejS.

Edytowane przez andsie1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja tak twierdzę.

Chyba, że za matrycę posłużyła zwykła płyta CD. Takie płyty można było kupić po 10 zł na Stadionie X-lecia lub innym targowisku.

Wszystkie obecne serwery muzyczne to jest wyjście producentów na zapotrzebowanie dzisiejszych czasów ale daleko im jeszcze do osiągnięcia jakości płyty CD.

Grają na poziomie przeciętnego odtwarzacza CD. Jedyna zaleta z takiego serwera to wygoda obsługi i pojemność utworów.

No nie, trzymajcie mnie ...

Rozumiem, konserwatyzm i czary mary, ale to już graniczy wręcz z głupotą .

Poczytaj, zrozum i napisz sprostowanie ...

http://www.mcintoshlabs.com/products/mcint...usic-server.asp

Za jaką matrycę posłużyła płyta CD ??? Co Ty wypisujesz ???

Wszystkie dane zczytane z płyty przy pomocy solidnego czytnika i dobrego oprogramowania niczym wręcz nie różnią się od oryginału - czy to jest jasne ?

Odtwarzając to teraz z HDD mamy przewagę nad CD, który choć może buforować dane, to działa w czasie rzeczywistym i zdarza się, że nie zdąży przeczytac

jakiejś paczki, poza tym znika jitter , a sama jakość dźwięku zależy tylko od DAC-a, który może być przecież taki sam jak w tym Twoim pudełku i zapewne

teraz napiszesz, że czujesz różnicę na korzyść swojego urządzenia ... no to jakieś nieporozumienie jest wielkie, albo coś źle zrozumiałeś/przeczytałeś.

Edytowane przez BoDeX

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
prosze o dokladne przeczytanie 1 postu cytuje do nagranych plyt cd!

doskonale wiem co tam jest napisane ....

zasada jest prosta, zanim sie kogos oskarzy o cokolwiek nalezy umiec mu udowodnic, ze nagrywa owe plytki wykorzystujac pirackie tresci pobrane z netu a nie np. robiac z wlasnych plyt CD skladanki .....

jak dotad to ktos jest tu zwyklym pieniaczem a jesli nie pomyslal o mozliwosc wykorzystania wlasnych plyt do robienia nagrywanych to jest tez nadal ograniczonym [beeep] ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Za jaką matrycę posłużyła płyta CD ??? Co Ty wypisujesz ???

Wszystkie dane zczytane z płyty przy pomocy solidnego czytnika i dobrego oprogramowania niczym wręcz nie różnią się od oryginału - czy to jest jasne ?

Odtwarzając to teraz z HDD mamy przewagę nad CD, który choć może buforować dane, to działa w czasie rzeczywistym i zdarza się, że nie zdąży przeczytac

jakiejś paczki, poza tym znika jitter , a sama jakość dźwięku zależy tylko od DAC-a, który może być przecież taki sam jak w tym Twoim pudełku i zapewne

teraz napiszesz, że czujesz różnicę na korzyść swojego urządzenia ... no to jakieś nieporozumienie jest wielkie, albo coś źle zrozumiałeś/przeczytałeś.

Nie będę dalej polemizował bo wiem jak to się skończy. Twoje wiedza w 90% pochodzi z Internetu a nie z własnych doświadczeń – jak zwykle.

Mogę wrzucić linki do negatywnych informacji o serwerach muzycznych, które są opisywane na forach o tematyce audio jak i informacji zawartych w polskim A/V gdzie był przeprowadzony test takiego urządzenia.

Ja sam przeprowadziłem taki test C-200 porównując go do wspomnianego Meridiana. Wiem co napisałem i będę się tego trzymał. Oczywiście masz prawo mieć inne zdanie.

Jeżeli nie wiesz co to jest matryca do tłoczenia płyt CD czy nawet wideo i jak powstaje, to poszukaj sobie w necie albo zapytaj się kolegi maxiuca to się dowie.

AndrzejS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wszystkie dane zczytane z płyty przy pomocy solidnego czytnika i dobrego oprogramowania niczym wręcz nie różnią się od oryginału - czy to jest jasne ?

No to u mnie jest takie czary mary. Sam nie wierzyłem.

Któraś z płytek Electric Light Orchestra skopiowana na moim PC przy pomocy raz Nero i dwa EAC'a, na markowym nośniku, nie dawała się słuchać w porównaniu do oryginału. Mam te płytki do dzisiaj. Tzn. muzyka grała, nawet na pierwszy rzut ucha taka sama. Tylko jakość dźwięku była do doopy. Inne płytki OK.

Jakieś voodoo.

Pozdro

Edytowane przez pmcomp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Twoje wiedza w 90% pochodzi z Internetu a nie z własnych doświadczeń – jak zwykle.

Ja sam przeprowadziłem taki test C-200 porównując go do wspomnianego Meridiana.

Jeżeli nie wiesz co to jest matryca do tłoczenia płyt CD ...

A juz mialem nadzieję, że się zmieniłeś i poszedleś po rozum do glowy .... a tu dalej nic .

C-200 vs. Meridian i zapewne jeszcze po analogu .... co Ty porównujesz ?

A w ogóle to pisz jaśniej (albo w ogóle) , przykład z matrycą i z czytaniem jej, jest zrozumiały chyba tylko dla Ciebie.

@pmcomp - jeśli program do analizy, porównania zawartości, nie wykazuje różnicy, to rzeczywiście VooDoo ... przepuść i porównaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, zmieniłem sposób dyskusji z Tobą i nie dam się już sprowokować.

Jeszce potrafię odróżnić połączenia analogowe od cyfrowych.

C200 jak i Meridian 506 były podłączone cyfrowo.

Spróbuj zrobić kopię płyty CD najlepszym programem na najlepszej nagrywarce i sam się przekonasz jaka jest różnica w odsłuchu. Wg mnie nie da się tego słuchać a czym lepszej klasy odtwarzacz CD to tym jest większa różnica.

Kopiowanie na HDD generuje większe błędy niż kopia zrobiona na nośniku CD i później żadna korekcja nic tu już nie pomoże.

Zapoznaj się z artykułem w A/V gdzie opisano i przedstawiono graficznie proces kopiowania płyt CD.

AndrzejS.

EDYCJA

Żeby nie było głupich pytań to C-200 jak i Meridian 506 były podłączone cyfrowo do procesora MERIDIAN 568.2 a ten analogowo kablami sygnałowymi Van Den Hul The Name

do końcówki mocy też firmy Meridian.

Edytowane przez andsie1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co powiecie na to, że sam Waszczyszyn podczas prezentacji swojego zestawu, w którym sam odtwarzacz CD kosztuje 70 tys zł (cały zestaw dobre kilkaset tysięcy) używał min cd-rów? Na pytanie czy nie boi się straty jakości odpowiedział, że nie słyszy żadnej różnicy. Bo też i nie ma prawa jej być.

Kwestią jest pozbycie się jittera i dobre odfiltrowanie zakłóceń z zasilania i masy. Reszta to voodoo i urojenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadza się, Meridian tez stosuje napędy cd-romy ale sam je modyfikuje i projektuje elektronikę i zasilanie. Takie cd-romy nic nie maja wspólnego z tymi które mamy w swoich komputerach.

A to czy słychać różnice czy nie to zależy kto słucha i czego oczekuje. Tu wkraczamy na niebezpieczne pole audiofilskie.

AndrzejS

Edytowane przez andsie1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...