Jump to content

djrobus

Użytkownik
  • Content Count

    1,763
  • Joined

  • Last visited

Seller statistics

  • 0
  • 0
  • 0

Community Reputation

54 Excellent

1 Follower

About djrobus

  • Rank
    4K
  • Birthday 04/08/1966

Contact Methods

  • Website URL
    http://

Profile Information

  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Gender
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

8,457 profile views
  1. Dzięki, właśnie trochę wczoraj poczytałem na ten temat i niestety trzeba czekać, napędy Pioneer są oporne.
  2. Make MKV zastrajkował, mam taki komunikat (klucz ważny do marca 2020r.): Nie udało się odczytać AACS VID z płyty - najprawdopodobniej aktualny certyfikat AACS hosta został odrzucony przez twój napęd Zapisano plik zrzutu AACS jako D:/JDownloader/MKB20_v61_Gladiator_8027.tgz Do otwarcia tego dysku wymagany jest napęd zgodny z LibreDrive - wideo nie może być odszyfrowane. Nie udało się otworzyć płyty Napęd to Verbatim Blu-ray Ultra HD 4K Slimline USB USB 3.1. Macie jakieś pomysły?:)
  3. Mój "klon" OPPO to ultrabook plus zewnętrzny napęd Blu-ray UHD 4K:) Płytka z filmem bez napisów PL do napędu, a na sofcie typu MPC HD, bądź VLC (ewentualnie płatny PowerDVD 19) dodaję w locie napisy PL z pliku.
  4. W cenie ok 6000 PLN zakup N950 to tak sobie, zwłaszcza że tylko dwa wejścia HDMI! Onkyo LS7200 to dobra alternatywa za 2k mniej
  5. W ostatnim czasie zacząłem mieć problemy z 2,5" dyskiem zewnętrznym 500 GB pod marką LG (de facto w środku siedzi Toshiba). Zaczęło się niewinne, podczas domowego seansu (dysk podłączony do Xtreamera) nagle doszło do zatrzymania filmu. Historia powtarzała się kilkakrotnie podczas oglądania różnych materiałów, jednak sytuacja stała się poważna kiedy któregoś dnia po podłączeniu do laptopa, system (Win7HP) zaczął się nagle domagać formatu dysku! Trzeba było szybko działać i ratować twardziela z zapisanymi danymi. Pomyślałem od razu o programiku MHDD - chwalone narzędzie przeznaczone do diagnostyki i naprawy dysków twardych. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że jest ono przeznaczone dla ludzi którzy "wiedzą co robią". Cytat: "Jeśli nie masz doświadczenia z tego typu programami, nie używaj MHDD, ponieważ wśród wielu dostępnych komend są takie, które mogą na stałe uszkodzić dysk!" Szukając czegoś bardziej dla ludzi przyzwyczajonych do "okienek" ale również skutecznego natrafiłem na programik Victoria 4.3. Po nitce do kłębka opanowałem temat i wczorajszy dzień (i noc) poświęciłem na ratowanie dysku. Z sukcesem!! Victoria! Poniżej opiszę jak działać, bo myślę, że temat jest ciekawy z racji coraz częstszego żonglowania dyskami przez forumowiczów. Każdemu mogą się przytrafić/przytrafiły podobne problemy do moich: - do poprawnego działania należy program uruchomić "jako administrator” (inaczej zobaczymy wiele okienek z błędami a program nie będzie działał i nie będzie widział podłączonych dysków); - pierwsza rzecz jaką należy zrobić to kliknąć na zakładkę “Setup” (u góry) i zaznaczyć tam “Only non-destructive functions” (wyłącza wszystkie “niebezpieczne” opcje). Daje nam to gwarancję, że przy operacji ratowania dysku nie utracimy na nim cennych danych. W zasadzie jest to przecież główny cel działań naprawczych; - zakładka “Standard”. Jedyna rzecz jaką należy tu zrobić to na liście po prawej u góry wskazać dysk przeznaczony do sprawdzenia. Tu tylko trzeba uważać i nie pogubić się w volumenach. Najważniejsze żeby przez pomyłkę nie wskazać systemowego. Marka dysku może być, jak w moim przypadku, złudna: LG okazało się Toshibą; - zakładka “Tests”. Zaznaczyć “read” aby program odczytywał kolejne sektory i zaznaczyć “ignore” żeby jedynie sprawdzić powierzchnię dysku. Po ustawieniu wszystkiego klikamy przycisk “Start”. Podczas skanowania zwróćmy uwagę po prawej na statystykę sektorów. Są one kategoryzowane kolorami na podstawie czasu ich odczytu. Wszystkie do zielonego włącznie są OK. Pomarańczowe też są “jeszcze OK”, ale czerwone są już “problematyczne”, uszkodzone sektory (sektory niemożliwe do odczytania) zaznaczone są jako “x”. UWAGA: domyślnie programik ma ustawiony "timout" na 1000ms. Gdzieś czytałem, że powinno się go zmienić na 250ms. Ja wybrałem w tym przypadku jednak ustawienie domyślne; - po zakończonym skanowaniu miałem niestety ponad 200 uszkodzonych sektorów. Zacząłem etap drugi, naprawa: w "Tests" zaznaczyłem “remap” zamiast "ignore" w celu zastąpienia każdego błędnego sektora jednym z sektorów zapasowych. Klikamy "Start". Krótka dygresja: remapowanie polega na wpisywaniu w firmware dysku informacji “nie należy używać sektora X tylko sektor Y z puli sektorów zapasowych”. Sektory zapasowe to nieużywane sektory, którymi można zastąpić niesprawne sektory dysku; - po całej operacji remapowania powinniśmy jeszcze raz przeskanować dysk ("read" i "ignore"). W cięższych przypadkach i uszkodzeniach dysku mogą nam się niestety znowu pojawić "bad sectors". Co robić? W zakładce "Tests" mamy cztery przyciski: “>” skanowanie sektorów od pierwszego do ostatniego (domyślnie ustawione, z tego korzystamy przy pierwszej operacji skanowania i naprawiania); “<” skanowanie od ostatniego do pierwszego (można przeskanować dla ciekawości, jeśli w pierwszej opcji skan nie wykazał uszkodzonych sektorów); ">?<" skanowanie w losowej kolejności; “>|<” skanowanie w kolejności: trochę z przodu, trochę z tyłu, trochę z przodu itd.” (w przypadku jeśli po pierwszym remapowaniu z wybraną opcją “>” i w wyniku kontrolnego skanu test wykazał "bad sectors", należy kolejną naprawę wykonać w ustawieniu "read" - "remap" - “>|<” ). Jeśli po takiej naprawie i po kolejnym skanie mamy znowu znaczną ilość "bad sectors" to znaczy ze dysk jest bardzo mocno uszkodzony i raczej nie da się go naprawić bez utraty zapisanych na nim danych. Na koniec kilka słów ogólnych. "Bad sector" to niestety najczęściej fizyczne uszkodzenie powierzchni dysku. Skuteczne remapowanie umożliwi nam po prostu dostęp do zapisanych danych i szybkie ich skopiowanie na zdrowy nośnik. Z tego też względu dysk, na którym znajdują się jakiekolwiek "bad sectory" NIE POWINIEN być używany do przechowywania jakichkolwiek ważnych danych. Zanim jednak po skopiowaniu danych wyrzucimy taki dysk na śmieci, można go jeszcze do ostatecznego zgonu wykorzystywać w ramach doraźnych celów na krótkotrwałe przechowywanie mniej wrażliwych danych: - jeżeli na dysku znajduje się tylko kilka "bad sectorów", które łatwo zremapowano, to generalnie nadaje się on do dalszego kilkuletniego użytkowania; - w moim przypadku było to niestety, jak pisałem wyżej, kilkaset uszkodzonych sektorów. Udało je się zremapować ale muszę się liczyć z tym że co jakiś czas pojawiać się będą nowe "bad sectory" i raczej w najbliższej przyszłości będę się musiał z dyskiem pożegnać. To tyle, mam nadzieję niektórzy uratują w ten sposób swoje cenne dane! Strona twórców programu: http://hdd-911.com/index.php?option=com_docman&Itemid=31&task=view_category&catid=81&order=dmdate_published&ascdesc=DESC Korzystałem z wersji 4.3 beta, jest nowsza 4,46b ale jak piszą sami autorzy: "eksperymentalna"
×
×
  • Create New...