Skocz do zawartości
zibi2k

Koniec lokalnych serwisów Sony

Rekomendowane odpowiedzi

Po gwarancji nie jesteś zobligowany do korzystania z serwisu SONY. Jest wiele serwisów które zatrudnia nie gorzej wyszkoloną kadrę niż ASO....a i pewnie porfel mniej ucierpi na takiej operacji

To że SONY wybrało taki serwis a nie inny wcale nie oznacza że są to najlepsi technicy - raczej skłaniałbym się w kierunku korzystnych warunków finansowych (dla SONY)

Święta racja.Są autoryzowane inne serwisy pogwarancyjne w wielu miastach Polski na szczęście.

Edytowane przez play007

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie dziwne rzeczy tu czytam. Dostajemy niepotwierdzoną informację, że zostaną usunięte regionalne serwisy Sony, a część osób na tym forum jest wręcz z tego powodu zadowolona. :blink:

Jeżeli informacja o końcu lokalnych serwisów Sony się potwierdzi, to o takich wpisach możemy już tylko pomarzyć.

Był serwis Sony ,15 minut i po naprawie.Szybko i profesjonalnie .

Edytowane przez slimak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ty co panikujesz ?

bede sie martwił jak mi sie uwali telewizor. Roztrząsanie tego wątku w nieskonczonosć nie ma najmniejszego sensu. To tak jakbym interesował się aspektem prawnym niedoszłego wypadku w kontekscie niedoszacowania szkody przez ubezpieczyciela. Będzie wypadek, będzie zbyt niskie oszacowanie szkody - wtedy będę sie martwił prawnikami itp bzdetami. Na razie mam ciekawsze rzeczy do roboty i ważniejsze problemy na głowie

I piszę to z perspektywy swierzoupieczonego nabywcy flagowego TV firmy SONY

Edytowane przez mobor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty to wiesz czy tylko ci się wydaje?

Jeśli wiesz to podaj proszę konkretną podstawę prawną?

możliwe że były jakieś zmiany w prawie które przeoczyłem, ale mam raczej wątpliwości co do tego.

A to już jest odrębna kwestia. Zresztą nie tylko oni tak mają, ja na przykład mam bardzo dobre doświadczenia z Dell'em który też tak robi. Trzeba jednak pamiętać że to tylko i wyłącznie kwestia ich dobrej woli i zapisów gwarancji którą oferują a nie tego ze mają jakiś prawny obowiązek żeby tak robić.

Najwyraźniej kolega zapadł w długi kilkuletni sen i zmusza innych by odrobili za niego lekcje ,.. to tak pół żartem pół serio.

Nie ma ustawowego obowiązku zwrotu towaru w oryginalnym opakowaniu. Towar powinien być odesłany w opakowaniu, które uniemożliwia jego uszkodzenie. Jeśli w gwarancji jest jasno i wyraźnie napisane ,że towar musi być zwrócony w oryginalnym opakowaniu to taki podpunkt jest NIE WAŻNY w świetle obowiązującego prawa, a prawidłowy zapis to: "Towar winien być zwrócony w oryginalnym lub zastępczym opakowaniu" ,co to oznacza chyba nie trzeba tłumaczyć .

Wyjątkiem są np. płyty z muzyką i filmami oraz nośniki z programami komputerowymi, które muszą posiadać oryginalne opakowanie. Jest o tym mowa w Kodeksie Cywilnym a odpowiedni przypis proszę sobie odnaleźć samemu.

Niekiedy sprzedawca (sklep, przedsiębiorca )nie chce przyjąć reklamacji od osoby, która nie posiada już oryginalnego opakowania po zakupionym sprzęcie lub zastrzega sobie prawo do nie przyjmowania zwrotów, jednak jest to niezgodne z polskim prawem i w takim przypadku powołujemy się na przepisy mówiące o niezgodności towaru z umową które zapewniają tym którzy są ich świadomi bardzo szerokie pole do popisu.

W umowach, w których konsument kupuje towar od przedsiębiorcy {UWAGA konsument -osoba prywatna, jeśli zakupiłeś np telewizor na swoją firmę to obowiązują cię inne przepisy (firma-firma) }, stosuje się przepisy Ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176). Zgodnie z art. 8 tej Ustawy:

1. Jeżeli towar jest niezgodny z umową, Kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy – chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, bierze się także pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.

2. Nieodpłatność naprawy i wymiany oznacza, że Sprzedający ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez Kupującego, zwłaszcza kosztów demontażu, dostarczenia (np. przesyłki), robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.

3. Jeżeli Sprzedający, który otrzymał od Kupującego żądanie określone w punkcie 1., nie ustosunkował się do niego w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione. Jeśli więc nie uwzględni reklamacji, musi zawiadomić o tym pisemnie Kupującego z podaniem uzasadnienia oraz zwrócić mu towar, dostarczony wraz z reklamacją.

Zgodnie z art. 10 tej Ustawy:

1. Sprzedający odpowiada za niezgodność towaru z umową jedynie w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od dostarczenia go Kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić, jednakże nie poniżej jednego roku.

2. Roszczenia Kupującego określone w art. 8 przedawniają się z upływem roku od stwierdzenia przez niego niezgodności towaru z umową; przedawnienie nie może się skończyć przed upływem terminu określonego w punkcie 1. W takim samym terminie wygasa uprawnienie do odstąpienia od umowy.

3. Zawiadomienie Sprzedającego o niezgodności towaru z umową przerywa bieg przedawnienia*. Przedawnienie nie biegnie w czasie wykonywania naprawy lub wymiany oraz prowadzenia przez strony, nie dłużej jednak niż przez trzy miesiące, rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy.

4. Upływ powyższych terminów nie wyłącza wykonania uprawnień wynikających z niezgodności towaru z umową, jeżeli Sprzedający w chwili zawarcia umowy wiedział o niezgodności i nie zwrócił na to uwagi Kupującego.

*Kupujący może domagać się np. naprawy lub wymiany towaru tylko w określonym terminie, zwanym biegiem przedawnienia. Po jego upływie Sprzedający ma prawo odmówić uznania roszczeń. Aby nie dopuścić do przedawnienia, można przerwać jego bieg. Dzięki temu termin przedawnienia liczony jest od nowa.

Jeśli zwracasz towar do sklepu bez podania przyczyny (sklepu internetowego ) w ciągu dziesięciu dni od otrzymania przesyłki to musisz mieć oryginalne opakowanie .

Jeśli powołujesz się na niezgodność towaru z umową to nie musisz mieć żadnego opakowania nawet zastępczego.

Jeśli oddajesz lub odsyłasz jakikolwiek przedmiot nie musisz oddawać oryginalnego paragonu fiskalnego ,równie dobrze może być to kopia - ksero.

KONSUMENCIE jeśli powołujesz się na "towar niezgodny z umową" to pamiętaj że masz na to czas do dwóch lat od momentu zawarcia umowy. Jeśli sprzedawca zapyta się kiedy odkryłeś ową usterkę "niezgodność" to nie przekraczaj terminu dwóch miesięcy od daty zgłoszenia bo inaczej polegniesz na starcie.

Taaa ,to chyba na tyle. Jeśli kolega Pizzojad ma jakiś sklep to chętnie wpadnę ... na zakupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fitarkus

To co piszesz to prawda, ale nie ma nic wspólnego z gwarancją!

Ustawa która cytujesz to całkiem co innego niż gwarancja. To są dwie różne rzeczy. I warto o tym wiedzieć raz dla własnego dobra, dwa żeby nie wprowadzać innych w błąd.

My tu dyskutujemy o gwarancji Sony.

Ja Wam powiem jak to wygląda w praktyce, jak mi falgowy Sony padł. Sam musiałem go zdjąć ze ściany. Sam musiałem go zapakować bezpiecznie i sam musiałem go wtaszczyć do samochodu i bezpiecznie zawieźć do serwisu. Jak podjechałem do B-B i powiedziałem że przywiózłem TV( a byłem umówiony) to nikomu, powtarzam nikomu nie chciało się podnieść swoich 4 liter żeby mi pomóc go z auta przynajmniej wyjąć. Widzieli że przyjechała ze mna drobna, krucha dziewczyna i to z jej pomocą targałem to pudłu przez ulicę. Jak go wnieśliśmy to zostałem poproszony o pomoc w rozpakowaniu! Taki miałem ,, door to door''.

Nie wiem komu tą usługe gwarantują bo w Gwarancji Europejskie Sony jest napisane, że to sami mamy dostarczyć sprzęt do serwisu:

,,Niniejsza gwarancja nie obejmuje kosztów transportu i zagrożeń związanych z transportem produktu z i do firmy Sony lub Autoryzowanej Stacji Serwisowej.''

A tu link jakby ktoś chciał sobie całą przeczytać:

http://www.sony.pl/s...arranty/general

Więc to na nas spoczywa obowiązek dostarczenia sprzętu do serwisu. Bezpiecznego. Więc jak wyślemy kurierem TV za kilkanascie tysięcy zł i coś uszkodzą albo Sony powie że uszkodzili to ciekawe jak chcecie udowodnić że tak nie było? Zwłaszcza że wszelkie spory sa rozstrzygane w Londynie.

Więc binary nie piszę żadnych bzdur tylko prawdę. Powiedz mi czy ta opcja ,, door to door'' przysługuje każdemu? Na jakiej podstawie? Jest bezpłatna? To po co ja sam targałem TV?

Jak widzisz Jasiek_31 piszesz bzdury i wprowadzasz w błąd innych. Możesz podać stosowny zapis w gwarancji na poparcie Twoich słów?

Edytowane przez HQ150

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po gwarancji nie jesteś zobligowany do korzystania z serwisu SONY. Jest wiele serwisów które zatrudnia nie gorzej wyszkoloną kadrę niż ASO....a i pewnie porfel mniej ucierpi na takiej operacji

To że SONY wybrało taki serwis a nie inny wcale nie oznacza że są to najlepsi technicy - raczej skłaniałbym się w kierunku korzystnych warunków finansowych (dla SONY)

Pełna zgoda. Ja wiem że po gwarancji, to i sam mogę sobie w TV pogrzebać. Ale jak się kupuje jeden z najdroższych TV na rynku, to by się chciało, żeby mieć pewność, że i po gwarancji firma się nami zajmie a nie odeśle nas do Pana Kazia ,który też dobrze nam to naprawi.

Edytowane przez HQ150

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A Ty znowu swoje. Do czego Ci jest potrezbne SONY po gwarancji ? Wytłumacz mi to łopatologicznie. Chcesz mieć na pieczątce z rachunkiem od naprawy nazwę SONY i za ten luksus extra 30% więcej do zapłaty ?

Większosć TV które sie popsuje po gwarancji i tak najczesciej nie opłaca sie naprawiać z uwagi na koszt niektórych dedykowanych elementów. Matryce są niedostepne często w rok od premiery urzadzenia wiec gros napraw (a juz szczególnie tych w ASO) będzie nieopłacalych. Jak mam wybulić 1500zł na reanimację 3 letniego telewiora to osobiscie wolę tą kwotę przeznaczyc na nowy telewizor (pozostałą część można sobie rozłożyć na raty0% jak ktoś nie jest przygotowany na taki jednorazowy wydatek) a stary sprzedac na części.

Jaka jest różnica miedzy Panem Kaziem który jest po technikum a zatrudnionym w ASO Panem Krzysztofem (który też jest po technikum) ?

Mało tego - często taki "Pan Kazio" odnosi w życiu zawodowym większe sukcesy nawet bez specjalnego wyksztalcenia....

Edytowane przez mobor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mobor

No niby prawda, ale jak ktoś ma TV za kilkanaście tysięcy zł, to oddając go do naprawy wydaje mi się że wolałby, żeby ktoś kompetentny w nim dłubał. Jak mam sprawdzić kompetencje Pania Kazia? To może niech Sony napiszę listę kompetentnych dłubaczy za których ręczy, że są tak dobrzy a nawet lepsi niż pracownicy serwisu. Bo ja takiej wiedzy nie mam, i nie wiem czy Pan Kazio mi naprawi czy tylko sprawę pogorszy.

I nie wydaje mi się słusznym trend kiedy to Pan Kazio okazuje sie osobą o większym doświadczeniu i lepszym przeszkoleniu i wiedzy niż pracownik ASO.

Na jak mam Sony to naprawiam w Sony, jak Mercedesa to w Mercedesie. To naprawdę Cię dziwi?

Poza tym pisanie, że TV za kilkanascie tysięcy zł jest i tak jednorazowy i nie da się go naprawić, raczej chwały producentowi nie przynosi( chociaż najczęściej to niestety prawda).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ten sposób możemy dyskutować przez 3 dni. W ASO tez nie zawsze masz pewnosc ze Ci czegoś nie sp...ą - dotyczy to nie tylko elektroniki ale i np samochodów...Za to możesz być pewny że wiecej zapłacisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, jak wpomniano powyżej, wg polskich przepisów konsumenckich wszelkie koszty transportu związane z naprawą lub wymianą gwarancyjną ponosi gwarant, nie konsument

Możesz mi przytoczyć te ,, polskie przepisy konsumenckie''?

Bo według mojej wiedzy gwarancja jest dobrowolną umowa pomiędzy producentem a klientem i żadne przepisy, oprócz samej umowy gwarancyjnej, jej nie obejmują.

A w poście powyżej zacytowałem zapis, gdzie Sony wyraźnie pisze:

,,Niniejsza gwarancja nie obejmuje kosztów transportu i zagrożeń związanych z transportem produktu z i do firmy Sony lub Autoryzowanej Stacji Serwisowej.''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fitarkus

To co piszesz to prawda, ale nie ma nic wspólnego z gwarancją!

Ustawa która cytujesz to całkiem co innego niż gwarancja. To są dwie różne rzeczy. I warto o tym wiedzieć raz dla własnego dobra, dwa żeby nie wprowadzać innych w błąd.

My tu dyskutujemy o gwarancji Sony.

Ja Wam powiem jak to wygląda w praktyce, jak mi falgowy Sony padł. Sam musiałem go zdjąć ze ściany. Sam musiałem go zapakować bezpiecznie i sam musiałem go wtaszczyć do samochodu i bezpiecznie zawieźć do serwisu. Jak podjechałem do B-B i powiedziałem że przywiózłem TV( a byłem umówiony) to nikomu, powtarzam nikomu nie chciało się podnieść swoich 4 liter żeby mi pomóc go z auta przynajmniej wyjąć. Widzieli że przyjechała ze mna drobna, krucha dziewczyna i to z jej pomocą targałem to pudłu przez ulicę. Jak go wnieśliśmy to zostałem poproszony o pomoc w rozpakowaniu! Taki miałem ,, door to door''.

Nie wiem komu tą usługe gwarantują bo w Gwarancji Europejskie Sony jest napisane, że to sami mamy dostarczyć sprzęt do serwisu:

,,Niniejsza gwarancja nie obejmuje kosztów transportu i zagrożeń związanych z transportem produktu z i do firmy Sony lub Autoryzowanej Stacji Serwisowej.''

A tu link jakby ktoś chciał sobie całą przeczytać:

http://www.sony.pl/s...arranty/general

Więc to na nas spoczywa obowiązek dostarczenia sprzętu do serwisu. Bezpiecznego. Więc jak wyślemy kurierem TV za kilkanascie tysięcy zł i coś uszkodzą albo Sony powie że uszkodzili to ciekawe jak chcecie udowodnić że tak nie było? Zwłaszcza że wszelkie spory sa rozstrzygane w Londynie.

Więc binary nie piszę żadnych bzdur tylko prawdę. Powiedz mi czy ta opcja ,, door to door'' przysługuje każdemu? Na jakiej podstawie? Jest bezpłatna? To po co ja sam targałem TV?

Jak widzisz Jasiek_31 piszesz bzdury i wprowadzasz w błąd innych. Możesz podać stosowny zapis w gwarancji na poparcie Twoich słów?

Witaj.

Jak najbardziej wiem o czym mowa a mój post był napisany w kontekście poprzednich w których mowa była o gwarancji ,zwrocie oraz konieczności pakowania sprzętu w oryginalne opakowania lub też nie. Przepisy dotyczące niezgodności towaru z umową podałem celowo jako wskazówka dla bystrych chłopaków co robić gdy gwarant próbuje nas wydymać. Jeśli sam zawiozłeś swój uszkodzony telewizor do serwisu to " dałeś się wydymać" .

Nie mam zamiaru Tobie wytykać ale najbardziej rozbawił mnie urywek Twojego postu , "" Ja Wam powiem jak to wygląda w praktyce "" , niech zgadnę , zamiast pisemnego zgłoszenia do serwisu pewnie zadzwoniłeś i w dodatku przyznałeś się ,że telewizor powiesiłeś na ścianie ? BŁĄD !.

Gwarancja nie stanowi prawa a jest jedynie jedną z dróg jego dochodzenia ! , więc nie pisz "jak to jest w praktyce" bo tak nie jest i to Ty wprowadzasz w błąd sugerując jedyną słuszną według Ciebie drogę.

Gwarancja nie jest jedyną formą ochrony, jaką można się posłużyć.Każdy konsument, czyli osoba fizyczna dokonująca czynności prawnej (np. zakupu) niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, ma prawo dochodzić od sprzedawcy, a nie od producenta, nieodpłatnej naprawy lub wymiany urządzenia na nowe. Ma na to dwa lata od zakupu, niezależnie od tego, czy uzyskał gwarancję na kupioną rzecz, czy też nie. Uprawnienie to wynika z tytułu odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność towaru z umową. Procedura pozwala obciążyć go wszelkimi problemami związanymi z usterką.

Jeśli wada Twojego telewizora ujawniła się w ciągu pierwszych sześciu miesięcy od zakupu, obowiązuje domniemanie, że towar był wadliwy już w chwili sprzedaży. To istotne, bo ciężar dowodu, że było inaczej, spoczywa na sprzedawcy, który ma wtedy obowiązek udowodnić, że to klient, np. poprzez niewłaściwe użytkowanie, doprowadził do awarii. Konsument nie musi niczego udowadniać, wystarczy, że przyjdzie z popsutym urządzeniem.

Po sześciu miesiącach sytuacja się odwraca i to konsument musi wykazać, że mimo prawidłowej eksploatacji ujawniła się wada.Zawiadomienie sprzedawcy o usterce powinno nastąpić przed upływem dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową, czyli od momentu jej wykrycia. To ważne, bo inaczej tracimy wszelkie prawa opisane powyżej. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia pocztą.

W zawiadomieniu należy podać, czy chcemy naprawy, czy też wymiany, obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy. Sprzedawca jest związany naszym wyborem. Nie może odesłać nas do gwaranta, czyli producenta. Podstawa prawna

Art. 4–13 ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 141, poz. 1176).

Polskie prawo jasno i wyraźnie mówi o gwarancji!!! , o ile ta udzielana przez producenta jest "dobrowolna " i może w niej pisać cokolwiek oby nie było niezgodne z prawem (niekoniecznie z dobrymi obyczajami jak gwarancja SONY :dobani: którą przytoczyłeś) to gwarancja od sprzedającego jest już regulowana całą masą stosownych przepisów.

Istotne jest, że konsument ma prawo wyboru drogi reklamacji między tą wynikającą z gwarancji wobec gwaranta, którym może być producent, importer lub sprzedawca, a tą wynikającą z niezgodności towaru z umową, którą składa się sprzedawcy.

Jeśli kiedykolwiek ,cokolwiek Ci się zepsuje ,nieważne czy to pralka ,kosiarka, długopis, telewizor czy też gwóźdź zgiął ci się na budowie a masz jakiekolwiek wątpliwości jak postąpić lub brakuje Ci odpowiednich przypisów kodeksu to dzwoń do UOKiK, mają tam darmowe porady.

Prawo chroniące konsumenta to potężne narzędzie które w rękach " świadomego konsumenta " stanowi broń która z góry niemalże w stu procentach skazuje każdego sprzedającego na klęskę.

Mam nadzieję ,że wyjaśniłem Tobie oraz innym w miarę przystępnie ,o co chodzi i co robić. Pozdrawiam :)

EDIT: A tak przy okazji , doczytałeś do końca warunki gwarancji Sony którą przytoczyłeś ? tak ? to przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie .Pozdrawiam

Edytowane przez fitarkus
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.

Jak najbardziej wiem o czym mowa a mój post był napisany w kontekście poprzednich w których mowa była o gwarancji ,zwrocie oraz konieczności pakowania sprzętu w oryginalne opakowania lub też nie. Przepisy dotyczące niezgodności towaru z umową podałem celowo jako wskazówka dla bystrych chłopaków co robić gdy gwarant próbuje nas wydymać. Jeśli sam zawiozłeś swój uszkodzony telewizor do serwisu to " dałeś się wydymać" .

Nie mam zamiaru Tobie wytykać ale najbardziej rozbawił mnie urywek Twojego postu , "" Ja Wam powiem jak to wygląda w praktyce "" , niech zgadnę , zamiast pisemnego zgłoszenia do serwisu pewnie zadzwoniłeś i w dodatku przyznałeś się ,że telewizor powiesiłeś na ścianie ? BŁĄD !.

Gwarancja nie stanowi prawa a jest jedynie jedną z dróg jego dochodzenia ! , więc nie pisz "jak to jest w praktyce" bo tak nie jest i to Ty wprowadzasz w błąd sugerując jedyną słuszną według Ciebie drogę.

Nikomu nie sugeruję jedynej słusznej drogi. Ja skorzystałem z gwarancji bo była w moim przypadku bardziej korzystna.

Piszemy w tym temacie o tym, że gwarancja Sony staje coraz mniej atrakcyjna dla klienta. A że w takim wypadku coraz częściej bardziej bedzie się opłacało skorzystać z ustawy to oczywistość. Nie zmienia to jednak faktu że chcąc skorzystać z gwarancji, bedziemy przechodzili przez to co opisałem.

Ja uszkodzenie TV zgłaszałem w formie pisemnej i to nie w serwisie ale w Sony Poland( wtedy jeszcze istniał). Listem poleconym jakby Cię to tak bardzo interesowało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas opisujesz nasze prawa wynikające z Ustawy. A ja je znam. Dyskusja toczy się o gwarancji Sony i prawach z niej wynikających. Ja Ci nawet napisałem jak wygląda to w praktyce. Jeśli uważasz że w moim przypadku firma Sony mnie wydymała, to masz oczywiście prawo do swojej oceny.

Ja aż tak drastycznie bym tego nie nazwał. Pisałem tylko nie raz, że w moim przypadku złamała warunki gwarancji, z czym zgodził się rzecznik praw konsumenta i chciał zresztą interweniować w tej sprawie.

Ale nikt nigdy nie nazwał sposobu w jaki potraktowało mnie Sony jako ,, wydymanie'', dopiero Ty tak dosadnie to ująłeś.

I jeszcze raz nie o obowiązkach sprzedawcy tu piszemy tylko o zobowiązaniach producenta. W tym przypadku firmy Sony. Więc jak chcesz na temat pisać to pisz o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fitarkus

To co piszesz to prawda, ale nie ma nic wspólnego z gwarancją!

Ustawa która cytujesz to całkiem co innego niż gwarancja. To są dwie różne rzeczy. I warto o tym wiedzieć raz dla własnego dobra, dwa żeby nie wprowadzać innych w błąd.

My tu dyskutujemy o gwarancji Sony.

Ja Wam powiem jak to wygląda w praktyce, jak mi falgowy Sony padł. Sam musiałem go zdjąć ze ściany. Sam musiałem go zapakować bezpiecznie i sam musiałem go wtaszczyć do samochodu i bezpiecznie zawieźć do serwisu. Jak podjechałem do B-B i powiedziałem że przywiózłem TV( a byłem umówiony) to nikomu, powtarzam nikomu nie chciało się podnieść swoich 4 liter żeby mi pomóc go z auta przynajmniej wyjąć. Widzieli że przyjechała ze mna drobna, krucha dziewczyna i to z jej pomocą targałem to pudłu przez ulicę. Jak go wnieśliśmy to zostałem poproszony o pomoc w rozpakowaniu! Taki miałem ,, door to door''.

Nie wiem komu tą usługe gwarantują bo w Gwarancji Europejskie Sony jest napisane, że to sami mamy dostarczyć sprzęt do serwisu:

,,Niniejsza gwarancja nie obejmuje kosztów transportu i zagrożeń związanych z transportem produktu z i do firmy Sony lub Autoryzowanej Stacji Serwisowej.''

A tu link jakby ktoś chciał sobie całą przeczytać:

http://www.sony.pl/s...arranty/general

Więc to na nas spoczywa obowiązek dostarczenia sprzętu do serwisu. Bezpiecznego. Więc jak wyślemy kurierem TV za kilkanascie tysięcy zł i coś uszkodzą albo Sony powie że uszkodzili to ciekawe jak chcecie udowodnić że tak nie było? Zwłaszcza że wszelkie spory sa rozstrzygane w Londynie.

Więc binary nie piszę żadnych bzdur tylko prawdę. Powiedz mi czy ta opcja ,, door to door'' przysługuje każdemu? Na jakiej podstawie? Jest bezpłatna? To po co ja sam targałem TV?

Jak widzisz Jasiek_31 piszesz bzdury i wprowadzasz w błąd innych. Możesz podać stosowny zapis w gwarancji na poparcie Twoich słów?

HQ150

Wierze ze miales takie przeboje z serwisem, choć nie we im czemu sobie ta

to pozwoliles na takie traktowanie. Gdybyś zamiast tego co napisales,

walnal od razu ostrzeżenie i poradę dla tych, którzy w przyszlosci mogą

miec uszkodzony TV marki Sony, aby upewnili się najpierw, co do podejścia

do klienta i zakresu uslugi serwisowej, jaki świadczy serwis z którym

zostaną skontaktowani i świadomie wybrali czy zaryzykuja , w przypadku

naprawy pogwarancyjnej serwis polecany przez Sony, czy tez wybiorą

inny, lokalny. Czy tez w trakcie trwania bezplanej gwarancji sklonili się

ku skorzystaniu z możliwości dochodzenia swych roszczeń wobec sprzedawcy

na podstawie niezgodności towaru z umowa, dostalbys prawdopodobnie like'a

ode mnie i innych, a tak wywolales tylko awanturę.

Tekst Europejskich Ogólnych Warunków Gwarancji w UK i ROI zdaje sie byc identyczny

z tym w PL ( przelecialem po lebkach) i bardzo jasno stawia sprawę transportu i odpowiedzialności za towar podczas transportu. Jest to gwarancja typu Return to Base, nie zas, jak napisalem Door to Door. Najwyrazniej Sony uwaza, ze tak jest najlepiej, bo po co obiecywać wszystkim to samo, jeśli nie na wszystkich rynkach europejskich, klient

czy prawo stanowione wymaga takiego samego zakresu uslugi. Sony dalej w tekscie

wspomina o mozliwym zroznicowaniu zakresu gwarancji (wylaczen, ograniczen) zwiazanego z wymogami prawodawstwa poszczegolnych krajow.

Czy to oznacza, ze masz racje? Otoz NIE.

Jesli wejdziesz glebiej na strone irlandzka, dowiesz sie, ze Sony odbiera telewizory z domu klienta za darmo ( chyba, ze walisz w kulki i pomimo iz sie umawiasz, nie ma Cie w domu) i odwozi z powrotem po naprawie.

Step 3: Return / Swap Process (replacement Product).

Once it has been determined that there is a hardware fault covered by the Limited Warranty, the agent will arrange your

collection & swap replacement.

Failure to notify the Hotline of non availability within 24 hrs of date & time of pick up will result in your warranty

switching to a Return to Base Warranty and the customer being responsible for the additional costs of a second pick up

Mozesz sie jeszcze dowiedziec innej ciekawostki, ze Polska zalicza sie do tych szczesliwych krajow, w ktorych popsute telewizory na gwarancji wymienia sie na nowe, zeby uzytkownik przypadkiem sie nie nudzil podczas oczekiwania na nowy.

Exchange Swap – Rapid Replacement Warranty Program

To give you even greater piece of mind, Sony has put together a Rapid Replacement Warranty Program to cover you in

the unlikely event of problems accoutring with your Display within its warranty period. The Rapid Replacement

Warranty Program has been designed to allow you to exchange a faulty unit for a ‘replacement unit’ as a faster

alternative to the traditional repair process.

We offer our rapid replacement warranty in the following countries:

Austria, Belgium, Denmark, Finland, France, Germany, Great Britain, Italy, Netherlands, Norway, Poland, Portugal,

Spain, Sweden, Switzerland, Czech Republic, Greece, Slovakia & Hungary.

Nie wiem, czy cos sie centrala nie dogadala z polska delegatura, czy moze po prostu ktos dow[beeep]ny, pisal te liste 1-go kwietnia. Jesli tak, to byc moze Sony troche przecenilo poczucie humoru Polakow. W kazdym razie polska wersja szczegolowych warunkow gwarancji, nie wyglada tak jak ta w Irlandii, a w ktorej, warto pamietac, panuja nizsze standardy niz w "starej europie" i w ktorej konsumenta traktuje sie gorzej niz w UK.

Co takiego Sony realnie oferuje w ramach gwarancji w innych krajach, mozesz sobie juz sam wygooglac albo podpytac.

Wyglada wiec na to, ze Sony ma inne, a co gorsza zroznicowane podejscie do zakresu swiadczonej gwarancji, pomimo papieru, na ktory sie powolales.

Nie jest mi wcale przyjemnie z tego powodu, a podejrzewam, ze Tobie rowniez nie jest, zwlaszcza, ze nie udalo Ci sie mnie przekonac.

Mozesz ewentualnie jeszcze sprobowac przekonac Kolege curemana, ze odwiedzilo w domu UFO, a nie serwisanci aby naprawic telewizor Sony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

EDIT: A tak przy okazji , doczytałeś do końca warunki gwarancji Sony którą przytoczyłeś ? tak ? to przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie .Pozdrawiam

Tak, czytałem to zdanie. Co ono Twoim zdaniem znaczy?

Bo moim zdaniem zupełnie nic. Gdyby go nie było to już nie moglibyśmy skorzystać z obowiązującego u nas prawa?

To firma Sony łaskawie zgodziła się na to, że możemy swoich praw także u sprzedawcy dochodzić?

No na szczęście Sony nie stanowi jeszcze u nas przepisów prawa, i to co oni sobie w gwarancji zapiszą nie ma i nie będzie miało żadnego znaczenia i wpływu na egzekwowanie obowiązków sprzedawców względem konsumentów.

Edytowane przez HQ150

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

binary.

Jak widzisz głupot nie piszę tylko prawdę popartą dokładnymi cytatami z obowiązującej w naszym kraju Gwarancji Sony.

mało tego podałem Ci konkretny przykład jak to w moim przypadku wyglądało. Nie twierdzę przecież i nigdzie nigdy nie twierdziłem, że Sony wszystkich traktuje jak mnie. Oby innych potraktowali lepiej. Natomiast jak pisze jak było w moim konkretnym przypadku to nie pisz że Ty wiesz lepeij jak jest u nas , bo jak sam widzisz nie miałeś racji. Nie wiem i mało mnie obchodzi jak jest w Irlandii, Niemczech czy Czechach. Nie wybieram się na razie tam na stałe. Mieszkam w Polsce i traktowanie mnie jako klienta w naszym kraju mnie interesuje.

Ja od początku pisałem jak mnie potraktowało Sony, nawet Gmeru na poczatku obiecał interwencję w mojej sprawie. po rozmowie z Sony niestety nic nie wskórał i zostałem zmuszony do zaakceptowania ich warunków. Mogłem oczywiscie iść do sądu ale mi się nie chciało.

Przecież to tylko zabawka (TV).

Ja wiem że Sony na pewno uważa że DLA NICH LEPIEJ jest dać gwarancję tylko Return to base, niż Door to Door.

Zwłaszcza w świetle informacji zibi2k, ż serws ma być tylko jeden, i to my mamy obowiązek i odpowiedzialność za dostarczenie TV do Radomia i z powrotem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Sony czasami daje na swoje wyroby 5 lat gwarancji. I wtedy Panowie, żadna Ustawa po okresie dwóch lat, nic nam nie daje. Jesteśmy wtedy skazani tylko na zapisy gwarancji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas opisujesz nasze prawa wynikające z Ustawy. A ja je znam. Dyskusja toczy się o gwarancji Sony i prawach z niej wynikających. Ja Ci nawet napisałem jak wygląda to w praktyce. Jeśli uważasz że w moim przypadku firma Sony mnie wydymała, to masz oczywiście prawo do swojej oceny.

Ja aż tak drastycznie bym tego nie nazwał. Pisałem tylko nie raz, że w moim przypadku złamała warunki gwarancji, z czym zgodził się rzecznik praw konsumenta i chciał zresztą interweniować w tej sprawie.

Ale nikt nigdy nie nazwał sposobu w jaki potraktowało mnie Sony jako ,, wydymanie'', dopiero Ty tak dosadnie to ująłeś.

I jeszcze raz nie o obowiązkach sprzedawcy tu piszemy tylko o zobowiązaniach producenta. W tym przypadku firmy Sony. Więc jak chcesz na temat pisać to pisz o tym.

No i mamy Cie!

To jest wlasnie powod dla ktorego kruszymy kopie.

Od poczatku wiesz, o tym, ze jesli nie odpowiadaja Ci warunki gwarancji to nie korzystasz z niej, rozwiazujesz zas swoje problemy w oparciu o zapisy o odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność towaru z umową.

Pomimo tego mieszasz ludziom w glowach, zamiast przestrzec i doradzic co maja zrobic, aby w przypadku awarii urzadzenia wyprodukowanego przez firme, ktorej zapisy umowy gwarancyjnej, czy slaba organizacja sieci serwisowej oraz marna jakosc uslug postawic moze nas, konsumentow w niekorzystnej pozycji. Tobie jednak chyba przyswieca inny cel, bo robisz cos zupelnie przeciwnego, probujac za wszelka cene uciac dyskusje o mozliwosciach jakie mozemy przedsiewziac w takiej sytuacji, aby sprawe naprawy/wymiany popsutego sprzetu, czy towaru, zalatwic sprawnie i jak najmniej bolesnie.

Kontynujesz spor, za wszelka cene, nie przyjmujac do wiadomosci, argumentow, pomimo iz wczesniej uzylem nieeleganckiej figury retorycznej, ktora miala Ci uswiadomic, ze pakujesz sie w ten sposob w sytuacje, w ktorej pozostaja Ci tylko 2 opcje. Albo bedziesz udawal dalej idiote, ktory pomimo swych doswiadczen, wydaje sie nie wiedziec, i co gorsza nie chce rozmawiac, o przepisach umozliwiajacych Ci olanie niekorzystnej gwarancji, a o ktorych wiekszosc z nas tutaj wie, bo tematyka ta byla walkowana wielokrotnie, na roznych przykladach.

Albo mozesz wyjsc na cwaniaka, ktory probuje manipulowac innymi, w nieuczciwy sposob, tylko po to aby wywolac burze i pokazac Sony w czarnym swietle.

No i dales sie wreszcie sprowokowac i przyznales, ze jestes w pelni swiadomy sytuacji prawnej w relacjach konsument-sprzedawca-gwarant . Wprawdzie nie mnie, a Koledze fitarkusowi, dzien pozniej.

A nie mozna bylo od razu. I grzecznie by bylo i Edziu by sie nie denerwowal..

Prosze Cie przestan juz z ta bezsensowana nagonka na Sony.

Zwroc uwage, ze klucimy sie tylko w tematach o Sony. Jak myslisz dlaczego?!

Edytowane przez binary
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem. Też mnie to bardzo interesuje.

Dlaczego tak uparcie bronicie się przed jakąkolwiek krytyką tej firmy?

Jeszcze raz napiszę. Wiem że w przypadku gdy gwarancja jest dla klienta zła, mało korzystna, to warto skorzystać z Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży. I każdemu w takim przypadku polecam ten wybór.

Nikomu nie zamierzam odcinać tej drogi jak sugerujesz.

Prosze zamieść mój cytat na poparcie swoich słów!

Tylko na początek warto napisać że:

Firma Sony w karcie gwarancyjnej zamieszcza zapisy które są dla nas konsumentów coraz mniej korzystne!

Chce zlikwidować serwisy lokalne( jak napisał zibi2kk) i pozostawić tylko jeden w Radomiu i my klienci zgodnie z gwarancją bedziemy mieli na swoich barkach obowiązek dostarczeniu sprzętu do nich.

I w swietle tych informacji nie warto tego robić tylko lepiej pójść do sprzedawcy i u niego egzekwować niezgodność towaru z umową np.

Tylko po co nam w takim razie Gwarancja Sony? Może nie warto jej nawet posiadać?

Edytowane przez HQ150

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i dales sie sprowokowac. Wprawdzie nie mnie, a Koledze fitarkusowi i przyznales, ze robisz to swiadomie.

!

Proszę o stosowny cytat na poparcie Twoich słów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolilem sobie wytluscic stosowne zdanie cytujac Cie w poscie powyzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...