Skocz do zawartości
sharan

Chris Botti in Boston Blu-ray 2009

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.Widze ze na allegro plyty sa juz dostepne od ręki.Czy ktoś moze sie podzielic wrażeniami sluchowymi? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez pampersa nie ma co odsłuchiwać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bez pampersa nie ma co odsłuchiwać ;)

Tylko na szybko przerzuciłem materiał.

Dolby TrueHD 7.1 24/96 tak z pamieci.

Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko na szybko przerzuciłem materiał.

Dolby TrueHD 7.1 24/96 tak z pamieci.

Pozdro

Potwierdzam, TrueHD 7.1 94/24 oraz LPCM Stereo. Jeśli chodzi o obraz to 1080p/24, AVC, bitrate od kilkunastu do trzydziestuparu Mb/s. Regiony A. B i C wiec mozna ze Stanów kupować :-)

Generalnie audio całkiem fajne, choc jak na mój gust nieco za duzo 'powietrza' realizator dodał do mixu i zrobiło sie czasem jakby koncert był na stadionie. Choc jeśli chodzi o barwę i generalnie brzmienie to bez zarzutu, lepiej chyba nawet niz na poprzedniej płycie.

Mam natomiast dziwne wrażenie, że cos jest zakombinowane z obrazem - oczywiście pod wzgledem ilosci szczegółów i takiej obiektywnej jakośc jest sporo lepiej niz na poprzednim Bottim w Los Angeles, gdzie obraz był nieco mało detaliczny i jakby nieco rozmazany ale coś niedobrego dzieje sie z judderem - przy 'panowaniu' kamery widac drobne ale denerwujace szarpanie obrazu. Może niepotrzebnie ktoś wysilał sie na konwersję na 24 klatki/s skoro to bylo kręcone kamerami video a nie filmowymi. Ciekawy jestem jak wrażenia innych forumowiczów w tej materii, może to tylko kwestia mojego setupu (PS-3, Onkyo876 oraz Optoma HD80).

Muzycznie natomiast czuję pewien niedosyt, mimo, ze całe 'stado' gości Krzyśka B to zacni muzycy. Sporo innych wykonań tego samego materiału z poprzedniej płyty BD, sporo całkiem sobie nieźle radzącego Stinga (to moze dla niektórych byc akurat zaletą), momenty całkiem fajnie jazzujace (genialni Kilson/Childs/Whitfield) jak i popowo-rockowe ale tak trochę jakby mniej zaangazowania niz przy poprzedniej płycie. Kropką nad 'i' do tego stwierdzenia są miny gości z orkiestry (a jakże - naprawde duża symfoniczna Boston Pops Orchestra), szczególnie kilku wiekowych panów z sekcji skrzypiec. Z ich twarzy wyraźnie widać, że to chyba nie jest ich muzyka, szczególnie jak na scenie pojawia się Steven Tyler (Aerosmith) :-)

No a tak poza tym to montazystę tego materiału bym zmusił do choć jednokrotnego obejrzenia tego, co popełnił, bo mam wrażenie ze tego nie zrobił. Są momenty mocno statyczne. wręcz senne a za chwilę facet się chyba nieco budzi i zaczyna namolnie pstrykać guziczkami tak, że akcja przypomina pierwszych kilka minut z nowego Bonda. Poza tym chyba nieco przesadził z ilością ujęć, które kończą się jakby zwolnieniem i płynnym przejściem w inne ujęcie - generalnie efekt fajny ale w małych dawkach. Co za dużo to nie zdrowo...

No ale dosc narzekania - generalnie koncert oczywiście polecam, mimo kilku uwag jest to bardzo dobre wydawnictwo. Długo na nie czekałem i zapewne jeszcze wiele razy zagości w playerze. Artyści z piewszej ligi, wspaniała sala, kupę atencji na produkcję i efekt muzyczny też się może podobać. Jedynym zdecydowanym felerem tej płyty jej cena, choc wszysttko co nowe chyba tyle kosztuje.

Polecam obejrzenie materiałów dodatkowych - ileż to dziwnych sytuacji moze zdażyc się w trakcie realizacji takiej produkcji.... Dodatkowo jest tam ciekawa wersja Fragile Stinga, warta obejrzenia.

Pozdro

jacek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety drugi BD Bottiego In Boston jest kręcony 24 fps. Judder aż boli.

Pierwsza pozycja : LIVE - obraz jest płynny bo 30 fps.

Jeżeli macie obie pozycje to porównajcie płynność odtwarzania warstwy video.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Z braku czasu pierwszy raz dziś zadałem na PS3 patefon.

Materiał kontrowersyjny.

Słychać salę. Nis sprawdzają się głośne nymer. Toną w mroku jednak zarejestrowanego wiarygodnie echa pomieszczenia operowego.

Ginie więdz odebrany pierwszym "Stand Ovaction" ( owacja na stojaka) sali popis wokalny (Leader .... ) StevenaTylera "J'm Crying".

Za to jego wykonanie SMILE jest nieco powyżej dobrej knajpy. Znamy chyba z Tony Benetta na BD.

Rockmen zauważa tatusia w pierwszym rzędzie i wtedy jedzie wiochą typu USA.

Wniosek końcowy taki, że wszystko co chciał Botti to zabrał mu STING,

I miał do tego pełne prawo. Sting oczywiście. Muzycznie.

Żenada to powtórka sola drumera z pierwszego BD Bottiego. Po co to ?

A teraz żebyście mi zazdrościli:

Najlepszy Botti gra u Lee Ritenuera na "OVERTIME", wydanie exlusive, Made In Japan on HD DVD.

Mam chyba jedyny egz. w Polsce.

Edytowane przez dominikjestem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tez ta plyte, ogolnie koncert dobry, obraz rewelacyjny za wyjatekiem pary wpadek, ale jest cos dziwnego, jakby male opóźnienie glosy w stosunku do obrazy, szczegolnie męczące w utworze Johna Meyera !! Cyba ze tak jest tylko u mnie, ale mysle ze sprzet mam nie najgorszy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...