Home News CES 2022 Byliśmy na premierze smartfona Samsung Galaxy S21 FE w Las Vegas! To następca hitowego w Polsce modelu – jaka cena?
Byliśmy na premierze smartfona Samsung Galaxy S21 FE w Las Vegas! To następca hitowego w Polsce modelu – jaka cena?

Byliśmy na premierze smartfona Samsung Galaxy S21 FE w Las Vegas! To następca hitowego w Polsce modelu – jaka cena?

4.09K
10

Dziś w nocy czasu polskiego w Las Vegas odbyła się oficjalna premiera najnowszego smartfona w portfolio firmy Samsung. Byliśmy obecni podczas jego ujawnienia! Czym cechuje się następca popularnego również w Polsce modelu Fan Edition z 2021 roku? Jaka będzie jego cena?

Samsung Galaxy S21 FE – nasze wrażenia na żywo z premiery smartfona w Las Vegas! Jaka cena?

Premiera tego telefonu to naprawdę spore wydarzenie. Jesteśmy już bardzo blisko powitania kolejnych flagowców Galaxy z rodziny S22, ale to właśnie linia Fan Edition zrobiła ostatnio sporo zamierzania w szeregach smartfonów marki Samsung. Jeśli śledzicie rynkowe ceny tych urządzeń, albo po prostu interesujecie się modelami Koreańczyków, doskonale wiecie, że jesienią model S20 FE – poprzednik ujawnionego dziś S21 FE – oferowany był w bardzo korzystnej cenie w najniższym wariancie. Do dziś pojawiają się okazje dużo poniżej 2000 złotych, a to w przypadku tego smartfona naprawdę świetna cena.

Seria Fan Edition to w dużym skrócie smartfony bezpośrednio nawiązujące designem i funkcjami do sztandarowych modeli z linii S, ale jednak nieco okrojone i tańsze. W Polsce niewątpliwie się przyjęły – sami znamy przynajmniej kilka osób korzystających z ubiegłorocznego S20 FE, a przyglądając się przechodniom na ulicach, jest to jeden z wyróżniających się swoją obecnością modeli.

Dziś w nocy czasu polskiego mieliśmy wyjątkową okazję wziąć udział w oficjalnym ujawnieniu tegorocznego Galaxy S21 FE. Samsung zaprosił nas na murawę potężnego Allegiant Stadium w dzielnicy Paradise w Las Vegas, gdzie mogliśmy na własne oczy sprawdzić, co nowego zaproponował producent na 2022 rok!

Samsung Galaxy S21 FE naprawdę robi wrażenie! O ile w ubiegłym roku dało się to wydanie dosyć wyraźnie odróżnić od flagowców tej marki, tak tym razem na pierwszy rzut oka – a nawet trzymając go w dłoni – nie jest to tak oczywiste. Pod kątem wyglądu mamy tu naprawdę solidne nawiązanie do serii S21 z 2021 roku, a konkretnie modeli S21 i S21+. To praktycznie identyczna kopia tych wariantów, z wyjątkiem wagi – nowy FE jest od nich wyraźnie lżejszy.

Jeżeli chodzi o moc tego smartfona, to Samsung sięgnął po silniejszy procesor Qualcomm Snapdragon 888 i ulepszoną względem poprzednika grafikę Adreno 660. Prawdziwym wyróżnikiem jest jednak ekran, bo tu już mamy do czynienia z największym nawiązaniem do flagowców. Przód urządzenia zajmuje 6,4-calowy wyświetlacz Dynamic AMOLED z odświeżaniem 120Hz. Względem poprzednika, S21 FE został tu delikatnie ulepszony – jest minimalnie ostrzejszy i w żadnym stopniu nie odbiega jakością od paneli stosowanych w najwyższej klasy smartfonach Samsung. Co najważniejsze – płynność utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie bez żadnych wyjątków. Nie trzeba więc wcale przejmować się liczbą włączonych i pracujących w tle aplikacji.

W kwestii aparatów jest po prostu bardzo dobrze – tak jak przystało na serię Fan Edition. Wysepka z obiektywami pokrywa się pod względem wyglądu 1:1 z wyższą serią S21, ale brak tutaj ekstrawaganckich, zaawansowanych i stricte gadżeciarskich funkcji przypisywanych flagowcom. I bardzo dobrze – taki zestaw, jaki zaoferuje S21 FE, zdecydowanie wystarczy ogromnej większości użytkowników smartfonów. Na pleckach mamy potrójny aparat główny składający się z modułu szerokokątnego 12 Mpix, podstawowego 12 Mpix oraz telefoto 8 Mpix. Na przedzie ulokowano – na środku ekranu w górnej części – aparat 32 Mpix. Świetny zestaw do codziennego użytku. W tym obszarze seria FE naprawdę nie potrzebuje przełomów.

Na pokładzie Samsunga Galaxy S21 FE mamy już najnowszego Androida 12 z nową nakładką Samsung One UI 4.0. To oddaje w nasze ręce najnowsze funkcje i technologie obu producentów, a – jak doskonale wiemy po użytkowaniu tych smartfonów w przeszłości – wszystko działa tu praktycznie bez zarzutu. Bateria? 4500 mAh, czyli w zasadzie wystarczająco na cały dzień normalnego obcowania ze smartfonem. Nawet przy odświeżaniu 120Hz nie powinniśmy zostać zaskoczeni wyczerpującą się energią w środku dnia.

Co jednak z ceną tej nowości? To będzie przecież jeden z kluczowych czynników w procesie decyzyjnym chętnych do zakupu tego smartfona. Kwota, którą będzie trzeba zapłacić za S21 FE, pomoże zdecydować, czy warto wybrać ten model, czy też cofnąć się do flagowej serii S21, albo wydać pieniądze na któryś z nadchodzących modeli S22. Nie znamy jeszcze polskiej ceny, ale w USA Samsung Galaxy S21 FE będzie kosztował 700 dolarów. To w przeliczeniu wychodzi około 2800 złotych, ale rzecz jasna bez podatków. W momencie premiery, która ma nastąpić już 11 stycznia, w Polsce S21 FE będzie na pewno kosztował ponad 3000 zł – w wybranych elektromarketach widnieją już oferty opiewające na 3499 zł. Sporo, choć i tak na pewno uplasuje się w tym względzie poniżej nowych flagowców, które z resztą poznamy w ciągu kilku najbliższych tygodni. Warto jednak pamiętać, że startowa cena S21 FE będzie wyższa niż obecna w przypadku bazowego, flagowego modelu S21 z początku 2021 roku.

Na kolejne rewelacje z Las Vegas – tym razem już głównie telewizorowe – zapraszamy dziś i w kolejnych dniach. W środę targi CES 2022 ruszają oficjalnie, a wieczorem weźmiemy udział w globalnych konferencjach Samsunga, w trakcie których zaprezentowane zostaną wszystkie telewizory Koreańczyków na 2022 rok! Bądźcie z nami.

Galeria zdjęć z premiery smartfona Samsung Galaxy S21 FE w Las Vegas


Przeczytaj więcej na temat produktów Samsung:

(4092)

0 0 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysztof
Krzysztof
15 dni temu

Kupiłem żonie S20 FE, ale on był w przyzwoitej cenie. Ta cena zabija. Zawsze wersje Lite miały być uboższymi krewnymi flagowców, ale to już lekka przesada.

Grigor
Grigor
14 dni temu

Dajcie znać czy na targach zaprezentują jakieś nowe odtwarzacze płyt ultra hd blu-ray.

Piotr
Admin
13 dni temu
Reply to  Grigor

Brak…

Grigor
Grigor
13 dni temu

Acha. To czyli powoli się odchodzi od filmów na płytach. No to niech pomyślą o sprzedaży filmów w plikach. Dzięki za odpowiedź.

16K Ultra Hiper HD
16K Ultra Hiper HD
10 dni temu
Reply to  Grigor

Brakuje Ci czegoś? Masz VOD’y rózne, HBO MAX wejdzie, BRAVIA CORE, a Ty o jakiś plikach płatnych piszesz. Hehehe 😀

Grigor
Grigor
8 dni temu

Tak brakuje. Jak nie będzie odtwarzaczy płyt 4k-uhd blu-ray to cała zabawa z kupowaniem płyt 4k-uhd przestaje mieć sens. Dlatego zakup filmu 4k-uhd w postaci pliku byłby lepszym rozwiązaniem bo odtwarzaczy plików nie brakuje i są produkowane.

olo
olo
10 dni temu
Reply to  Grigor

generalnie elektronika leży i kwiczy…. sprawdz sobie strony www Pioneera, Denona, marantza czy SONY – nie ma tam kompletnie nic nowego. ostatnie aktualizacje produktów sprzed 3-4 lat. Są opinie które mówią że zatrzymywany jest gospodarczy silnik świata i przed nami gigantyczny kryzys o ile nie wojna. i coś w tym jest

Grigor
Grigor
8 dni temu
Reply to  olo

Ta jasne. I zapewne te opinie wyczytałeś w internecie gdzie 99% informacji jest niesprawdzonych, zmyślonych i skonfabulowanych.

olo
olo
8 dni temu
Reply to  Grigor

Nic nie poradzę na ignorancję. Chcesz żyć w matriksie to se żyj. Bozia dała rozum po to by go używać

Grigor
Grigor
7 dni temu
Reply to  olo

Po twoim wpisie widać że wierzysz w teorie spiskowe i we wszystko co jest napisane w internecie. Rozum masz, ale nie potrafisz go używać.

10
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x