Home News W niecały miesiąc, PUBG sprzedało się w 3 mln sztuk na Xbox One
W niecały miesiąc, PUBG sprzedało się w 3 mln sztuk na Xbox One

W niecały miesiąc, PUBG sprzedało się w 3 mln sztuk na Xbox One

174
0

Trudno chyba teraz o grę święcącą większe komercyjne sukcesy niż PUBG. Microsoft właśnie wyjawił, że do z końcem grudnia, ponad 3 mln graczy zakupiło multiplayerowy hit battle royale na Xbox One i Xbox One X.

Dokładnie 12 grudnia PlayerUnknown’s Battlegrounds, czyli popularne PUBG, zadebiutowało na Xbox One, po tym jak od marca 2017 gra była dostępna na PC w ramach usługi Early Access. Na konsoli Microsoftu produkcja studia BlueHole także pojawiła się w analogicznym programie – Xbox Game Preview, w cenie 129,99 PLN (była ona o 30 zł niższa przy zakupie przedpremierowym).

Jak poinformował właśnie szef marketingu marki Xbox, Aaron Greenberg, z końcem roku 2017, w wersji na Xbox One po serwerach hasało łącznie ponad 3 mln graczy. Należy dodać, że w przypadku PUBG nie ma możliwości pobrania wersji próbnej jak w innych grach pod egidą Game Preview, a do rozgrywki niezbędna jest subskrypcja Xbox Live Gold. Tak więc istnieją solidne dowody na to, że ponad 3 mln graczy odnotowane na serwerach PUBG to realna liczba nabywców (zwłaszcza, że grę można jedynie pobrać cyfrowo – pomimo pudełkowego wydania).

PUBG Xbox One Xbox One X

Do tej pory ukazały się cztery duże patche, które w zauważalny sposób poprawiły wydajność, jak i dodały nowe funkcje – m.in. możliwość rozgrywki multiplayer w niepełnym składzie bez dopasowywania losowych osób, jak i rozgrywkę wyłącznie w trybie FPP. Greenberg zapowiada, że aktualizacje będą ukazywały się regularnie, a priorytetami są optymalizacja, jak i dodatkowa mapa w Miramar.

Aby zobaczyć, co mieliśmy do powiedzenia na temat obecnej wersji PUBG na Xbox One (X) zapraszamy do naszej recenzji tutaj.

(174)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.