Jump to content
Sign in to follow this  
paw

Felieton Pawła O.:Jutro nie pójdziemy do kina

Recommended Posts

news-shadow.png Po zeszłotygodniowej dywagacji na temat formatu cinemascope w domu, zostaję przy tematyce stricte kinowej. Myślę, że wiele osób z czołówki postujących na forum HDTV POLSKA zgodzi się z tym co teraz napiszę. Otóż moim zdaniem kino jako takie traci swoją magiczną otoczkę.



Co prawda sale w multipleksach wciąż są pełne, jednak to nie ten klimat małego cichego kina. Oczywiście niegdyś popularne kina również nie zostają puste i często przeganiają multipleksy pod względem jakości obsługi. Zastajemy tam nowe projektory cyfrowe, pracownicy nie popełniają błędów jakie zdarzają się w dużych kinach. Byłem już na seansach, gdzie część wyświetlanego obrazu była poniżej ekranu, albo ten sam film miał różny format w zależności od seansu. Podstawowym problemem jest, mimo wszystko, brak projektorów cyfrowych i cyfrowych kopi filmów. Co prawda, nieczystości na taśmie to fajny bajer ale w montażu filmu z wakacji, a na nowym filmie to już lekko drażni. A jak już to wszystko wybaczymy to zostają ludzie, którzy łażą po sali lub też gadają. Dlatego ja preferuje seans w domowym zaciszu (zależy jeszcze jak głośny ma ktoś projektor) jest kameralnie, jak chcesz to rozmawiasz, jak chcesz to jesz lub po prostu delektujesz się cyfrowym obrazem w rozdzielczości 1920x1080. Ceny projektorów są już dość przyzwoite. I dostępne nawet w zwykłym sklepie ?nie dla idiotów?.



Sprawę sprzętową mamy omówioną, teraz jeszcze filmy. Dziś seans w multipleksieto wydatek 42zł na dwie osoby. Wybierając się z dwiema pociechami na seans musimy dodać jeszcze 30 zł, a na pewno dojdzie do tego popcorn itd..Chociaż ktoś tutaj na forum ostatnio zwracał uwagę, by dzieci od najmłodszych lat uczyć, żeby podczas obcowania ze sztuką nie konsumować niczego. Ja nie jestem ojcem, ale uważam, że popcorn to nieodzowny element kina czy tego tradycyjnego czy domowego. Dlatego obojętnie czy idziemy z pociechami czy znajomymi cena jednego takiego wyjścia na 4 osoby jest porównywalna z edycją blu-ray na własność. A forumowicze donoszą, że w wypożyczalniach jak grzyby po deszczu pojawiają się nowości na niebieskim krążku w bardzo atrakcyjnych cenach. Tym, którzy są z dala od cywilizacji pozostaje jeszcze vod, gdzie może mimo wszystko nie ujrzymy za dużo premier HD jednak w dość przyzwoitym 16/9 za średnią cenę. Pozostają jeszcze źródła trochę mniej poprawne politycznie. Jednak po za jednym filmem nominowanym do tegorocznych Oskarów wszystkie pozostałe dostępne są w sieci P2P. Oczywiście nikogo do takiej formy nie na kłaniam, ale warto wspomnieć o takiej alternatywie.



Wydaje mi się, że dużo osób chętnie zaopatrzyłoby się w projektor, lecz asortyment ten wciąż jest mało popularny. Ja osobiście wybieram wersje 32? +100? i więcej niż jeden telewizor o przekątnej 50 cali. A koszty porównywalne. Inwestycja nie zwróci się chyba, że w dobrym humorze, ale taki to jest już świat filmu, opłacalny dla gwiazd i wytwórni. Więc jutro chodźmy do kina ale w domu.

Pozdrawiam

Paweł Okopień
Edited by paw

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, to prawda...

Sam powoli rezygnuję z odwiedzania kina (a kiedyś, jako przedstawiciel mediów miałem wejściówki na kilka seansów w tygodniu) na rzecz sporadycznych wizyt na kilku filmach w roku. Każde wyjście jest starannie przemyślane, jako "must be", czyli jak nie zobaczę, to nie mam szans na rozmowę w towarzystwie :D

Głównym problemem dla mnie (choć zabrzmieć to może dla niektórych kontrowersyjnie) jest jakość. Po prostu w dobie Blu-ray kina tracą dystans. Może dźwięk jest fajny i obraz wielki, ale jakościowo mnie męczy - dla tego każdy film, na którym byłem w kinie i tak staram się zobaczyć w HD. W tym roku rozczarowały mnie kinowe wersje "Mrocznego Rycerza" i "Quantum of Solance". Szczególnie ten drugi tytuł był, nie ma co ukrywać, słaby. Połowa scen akcji zlana była w rozmazaną masę i nawet napisy były nieostre.

I tu dochodzimy do kolejnej kwestii - wersji językowej. Rzadko zdarza się, że dystrybutorzy oferują w kinie wersję z dubbingiem lub napisami.

Byłem (bo regularnie chadzam) na "Harrym Potterze" i musiałem zmagać się z polskim dubbingiem. Moja kobieta, jako osoba obdarzona nie tylko urodą, ale też charakterem, zażądała zwrotu pieniędzy, bo kasjer (a była to premiera) zarzekał się, że film będzie w wersji oryginalnej. Więc niestety płyta daje nam dużo możliwości. A jak komuś brakuje ciągle atmosfery kina - niech zaprosi wyjątkowo hałaśliwych znajomych...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak dubbing w Harrym Potterze to tragedia zwłaszcza że Polski dystrybutor miesza z obsadą. Sam oglądam filmy z napisami, po za animacją. Akurat tam dobry dubbing jest potrzebny.A w Polsce w dubbingu dużo się dzieje warto zajrzeć na dubbing.pl czasami.

A pomyśleć że jako dziecko płakałem gdy dostałem Gwiezdne Wojny na VHS w wersji z napisami a nie dubbingiem;)

Dziś nie jestem w stanie obejrzeć tego filmu inaczej niż z oryginalną ścieżką audio.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja rowniez podziekowalem na razie kinom. Nie chodzi o kase bo nawet darmowych wejsciowek z pracy nie biore, ale glownie o jakosc. Na ta chwile w domu filmy wygladaja po prostu lepiej, a i poziom glosnosci sam sobie moge ustawic :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też swoje ostatnie seanse w kinie zaliczam do nieudanych - nie ta jakość obrazu. Martwi mnie jednak co innego - czy upadek kin, a to chyba w bliższej lub dalszej przyszłości jest nieuniknione nie wpłynie na produkcję filmową. Nie orientuje się jaki jest udział procentowy wpływów z kin ale chyba znacznie większy niż ze sprzedaży płyt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja może nie jestem ojcem

Pewność nadejdzie razem z pozwem o alimenty :D

A co do sedna tarczy, zgadzam się z "ekonomicznym" argumentem, kiedyś kino było tanią rozrywką dla każdego, dziś wyjście czteroosobowej rodziny to odczuwalny wydatek. W rodzinach w ktorych występuje finansowy dylemat "120zł na kino, popcorn i napoje albo 120zł na nowe buty", rzadko wygra pierwsza opcja. Ale nawet dobrze zarabiający człowiek zastanowi się "stówka na kino czy stówka na płytkę", i jeśli jego dziewczyna również lubi seanse w domu, odpowiedź jest prosta.

Kiedyś na "Wejście smoka", "Gwiezdne wojny" czy "Seksmisję" chodziło się naście razy, dziś oznaczałoby to szybkie bankructwo :)

Ale z drugiej strony, dzięki temu, że do kina nie chodzi się na każdy nowy film, takie wyjście staje się małym świętem, z kolacją w knajpce po seansie, często w większym gronie przyjaciół. Inny model, niekoniecznie gorszy ;)

ps. Pojedyńcza porcja popcornu pachnie całkiem przyjemnie, ale w multipleksowym stężeniu przyprawia o mdłości. Na szczęście takie stężenie występuje przeważnie na kreskówkach, więc można sobie darować ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, ja będę kontra ;). Chociaż zgadzam się, że dostępność materiału skłania ku rzadszym wizytom w kinie. Szczególnie na takich "dziełach" jak np. "Transporter 3", który wolałem sobie wczoraj ściągnąć (wiem, nieładnie), niż iść do kina... Z drugiej jednak strony, na nowego Bonda zawsze pójdę do kina, bo to właśnie takie trochę święto. A filmy typu "Zakochany Paryż" jakoś przyjemniej ogląda się w małej salce kinowej z ludzi o podobnych upodobaniach niż w domu, a potem, jak już pisano wyżej, można iść na kolację itp. Poza tym w przypadku pewnych filmów czekanie jest wręcz niewykonalne - na "RocknRolla" ruszam w dzień premiery, chociaż patrząc na datę premiery w Wielkiej Brytanii, bardzo nas pokrzywdzono :D.

Co do popcornu, to ABSOLUTNIE niezrozumiałe jest np. jedzenie (czegokolwiek) podczas seansów no. "Między słowami", "Nieodwracalne", "Broken Flowers", "Wielkiego błękitu" i pewnie można by wymieniać dalej. A niestety na każdym z tych filmów przydarzyły mi się takie zgrzyty :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bądźmy purystami...

Ja uważam, że podjadać można - i siorbać napoje. Oczywiście, jeśli jest się przyjaznym konsumentem, to paczki otwiera się podczas reklam. Ostatnio jakaś przewrażliwiona dama naskoczyła na mnie, bo miałem czelność zaszeleścić paczką M&Ms'ów podczas... reklamy Nescafe - i nie była to "Noc Reklamożerców".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat na moim kochanym Wielkim Błękicie przeżyje, gorzej na Katyniu. Apropos ma ktoś już La grande bleu na Blu-ray?

Rocknrolla już pojawiła się w sieci, a kolega chce biec na premierę.

Dla mnie zdecydowanie lepszą rzeczą od małego kina jest małe kino w domu.

Jak ktoś zagląda na Joemonstera to wie, że nie tylko w domu:

http://www.joemonster.org/art/10711/Krolew...abskiego_szejka

royaljacht08.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wieści o śmierci kina uważam jednak za przedwczesne.

Choć sam jest fanem kina domowego, to jednak kino prawdziwe jest dla mnie równie ważnym składnikiem pasji filmowej.

Wyjście do kina to zwykle wyjście Z LUDŹMI (żoną, dziećmi, kochanką, dziewczyną, kumplami) DO LUDZI. W obecnej erze atomizacji społeczeństwa, gdzie coraz więcej z nas siedzi z nosem przyklejonym do ekranu komputera, wyjście do kina jest jedną z ostatnich, powszechnych atrakcji ogólno-socjalnych.

Kino przecież od zarania było atrakcją ludyczną - atrakcją dla mas.

Chcemy się wszyscy tego pozbawić?

Mam nadzieję, że jednak tak nie będzie. Choćby z finansowego punktu widzenia. Nie wszystkich (nie wielu) będzie stać na własne duże ekrany kina domowego i spokojne warunki oglądania filmu w zaciszu własnych pieleszy.

W moim wypadku gra rolę jeszcze jeden argument. Trochę tkwię zawodowo w branży filmowo-telewizyjnej i żyję z niej. Czuję przeto jakiś nakaz wewnętrzny aby dać zarobić kolegom po fachu (producentom, dystrybutorom, kiniarzom). Z drugiej strony lubię też - zboczenie zawodowe - obserwować reakcję innych na film. To jednak jest miłe móc przeżywać emocje filmu z innymi. Czy to samo mnie śmieszy co innych? Może ten film nie jest tak zły jak mi się wydaję (albo tak dobry), bo większość widzów jednak dobrze się bawiła? Oglądanie z innymi uczy pokory w ferowaniu szybkich i zdecydowanych poglądów.

Jest jeszcze aspekt daty premiery. Jeśli czekamy na jakiś film ulubionego reżysera czy film z cenionym aktorem i chcemy go zobaczyć możliwie szybko, to wyjście do kina jest ku temu najlepszą okazją. Nie ściągam filmów, bo uważam to za kradzież (wiem, że wielu myśli inaczej). Oczywiście nie kreuję się na kryształowy charakter w tym względzie - "...niech pierwszy rzuci kamieniem kto jest bez..." - bo trochę kopii DVD w życiu zrobiłem ;). Jednak generalnie nie dopuszczam do głowy strategii; "nie pójdę na najnowszego Batmana, ale nic to, bo jutro sobie go ściągnę".

Wybieram kino.

Edited by benek07

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rocknrolla już pojawiła się w sieci, a kolega chce biec na premierę.

Guyowi Ritchie dam zarobić - sentyment po "Lock, Stock..." i "Snatchu" jest zbyt duży, żeby "Revolver" mógł go zabić ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guyowi Ritchie dam zarobić - sentyment po "Lock, Stock..." i "Snatchu" jest zbyt duży, żeby "Revolver" mógł go zabić ;).

i wg mnie waarto :) filmik bardzo snatchowsko/lockowski, ale bardziej zakręcony i troszkę mniej komediowy imho

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja szczerze niestety 2 wymienionych tytułów nie znam, zasiadłem dzisiaj do oglądania, niestety się nie wkręciłem i obejrzałem sobie Leona zawodowca na Blu-ray to jest bajka i poezja. oczywiście IMHO:) Podobnie jak nie zachwycam się braćmi cohen ale musicie mi to wybaczyć albo mnie znienawidzić.

Pozdrawiam

Końca kina jednakże nigdzie nie zwiastowałem, nawet powiedziałem że są pełne sale. Tak samo jak nie podoba mi się Polsat a będzie istniał latami;)

Nie nie obrażajmy kina porównując go do stacji Solorza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj, "Snatch" zdecydowanie polecam. Najlepszy film, jaki w życiu widziałem :).

Szczerze to wolę Porachunki, ma atmosferę filmu nieholywoodzkiego

A jeśli chodzi o wątek kin to myślę że nie upadną. Ostatnio widziałem jakieś wyniki badań, z których wynikało że mają się lepiej niż kiedykolwiek. Przynajmniej w Polsce. No bo jaki odsetek ludzi ma u nas kina domowe? A jeśli nawet to tylko po to, żeby nim zaszpanować znajomym. Wyjście do kina stało się rzeczywiście z racji cen małym świętem, dla osoby samotnej to jeszcze nie jest duży wydatek ale dla dwojga lub z dziećmi to już rzeczywiście zastanawiamy się czy warto. A kiedyś chodziło się do kina przynajmniej raz w tygodniu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że nie na temat, ale gdzie w "Przekręcie" kino hollywodzkie???!!!

Pewnie "Płytki grób" jest brytyjski, a "Trainspotting" już hollywodzkie? :rolleyes:

Przy okazji, możesz coś ciekawego polecić z kinematografii brytyjskiej? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że nie na temat, ale gdzie w "Przekręcie" kino hollywodzkie???!!!

Nie twierdziłem że jest holywoodzki, chociaż pewnie ze względu na obsadę bardziej niż Porachunki, które są bardziej brytyjskie.

Edited by leeroy77

Share this post


Link to post
Share on other sites
coś ciekawego z kinematografii brytyjskiej

  • filmy Guya Ritchie`go
  • filmy grupy Monty Python
  • seria z Jamesem Bondem
  • seria z Harrym Potterem
  • Quadrophenia
  • A Clockwork Orange
  • Trainspotting
  • Brazil

Pewno jeszcze z kilka dziesiątek by się znalazło gdyby w pamięci pogrzebać, ale jak tak popatrzeć, to prawie same stare filmy :rolleyes:

Teraz też Angole kręcą kinowe przeboje, ale te już raczej do kanonu nie wejdą, rózne Bridget Jones, 28 Days Later, 28 Weeks Later, Hot Fuzz, Mr. Bean itp.

Za to kręcą obowiązkowe dokumenty, np BBC - Planet Earth .

Share this post


Link to post
Share on other sites

* filmy Guya Ritchie`go - widziałem wszystkie

* filmy grupy Monty Python - widziałem wszystkie

* seria z Jamesem Bondem - widziałem wszystkie

* seria z Harrym Potterem - nie widziałem żadnego, nie chcę widzieć

* Quadrophenia - O, coś nowego :)

* A Clockwork Orange - widziałem

* Trainspotting - widziałem

* Brazil - widziałem

Może by tak założyć gdzieś osobny temat? Ja polecam Layer Cake, Football Factory, Shallow Grave.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co kojarzę to temat o polecaniu filmów umarł śmiercią naturalną dość szybko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo wydaje mi się sensowniejsze jakieś sprofilowanie - ktokolwiek by mi polecał np. film X-Men i tak nie obejrzę. Więc jeden temat dla wszystkich nie ma głębszego sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

The weekend has landed....

Co nas czeka za kilka dni niestety. Tymczasem..X-Men III to kawał śmiesznego kina - polecam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...