
Witam wszystkich,
dzisiaj będzie nietypowo. Nie będę testował ani telewizora, ani playera.
Tak naprawdę będę testował ... człowieka, jego sprzęt, umiejętności, doświadczenie i ... siebie samego.
Czy na pewno moje oczy mówią prawdę czy najadłem się placebo i wszedłem do krainy wielkiego uniesienia? Czy to działa? Czy to jest potrzebne? Co daje nam kalibracja? Czy warto?
Na takie i inne pytania postaram się Wam odpowiedzieć w tym wielkim teście kalibracji TV.
Powiecie ... cóż w tym wielkiego, facet jakich wielu robi kalibrację. I tutaj macie rację.
Ale ...
- po pierwsze to kalibracja przy użyciu sprzętu troszkę innej klasy niż posiadany przez nas Spyder TV za ok 150 USD.
- Po drugie przeprowadzimy jako pierwsi w Polsce prawdziwą kalibrację telewizora 3D. A śmiem twierdzić, że będzie to pionierskie działanie ponieważ do tej pory nie powstały zasady kalibracji telewizorów i projektorów 3D, żadne tablice, żadne normy, żadne manuale.
- po trzecie i następne ... wyjdzie dalej w praniu, już za momencik.
Zacznijmy jednak od początku. Wszyscy wiedzą, że nastawy fabryczne obecnie i w przeszłości produkowanych i sprzedawanych telewizorów ogólnie są do bani. Producentom i sprzedawcom zależy tylko i wyłącznie aby telewizor DOBRZE (znaczy "jasno i kolorowo" świecił w sklepie i mówił do klienta: KUP MNIE. A potem ... to niech się klient martwi. Zazwyczaj nastawy to jakiś tryb dynamiczny, zimne aż niebieskie kolory aż w kościach trzeszczy i kontrast podciągnięty na maxa. Ufffff ... ale dobrze świeci i klientom się podoba. Tylko co to znaczy dobrze? Czy ma się nam podobać czy odzwierciedlać rzeczywistość przekazaną nam przez twórcę obrazu za pomocą kamery? I tu jest pies pogrzebany. Ponieważ oglądając nie wiemy jaki ten obraz powinien być, ciemniejszy, jaśniejszy, bardziej kolorowy, z przewagą niebieskiego? I tu z pomocą przychodzi nam kalibracja naszego wyświetlacza, telewizora czy projektora, który ma wyświetlić prawidłowo obraz, o którym informacje przekazywane są z odtwarzacza. I tu musimy zrobić małe założenie, że z odtwarzacza leci obraz prawidłowy, nie zmieniony czy zniekształcony, nie poprawiony przez nadawcę, twórcę wydania filmowego czy wreszcie przez sam odtwarzacz. Jak widzicie stopni swobody jest mnóstwo, a moim celem było wreszcie znalezienie obrazowego Grala.
Dlaczego? Bo zakupiony prawie rok temu telewizor plazmowy Panasonic 65VT20 wyświetlał obraz 3D w jakości "do doopy", co było widać gołym okiem. Kolory były zaburzone, twarze ziemiste, obraz niekontrastowy, bez głębi kolorów, nijaki. Same podstawowe ustawienia podstawowych parametrów "na oko" nic nie dawały. Nastawy znalezione w sieci także były do bani, szczególnie te dla filmy Avatar. Porażka. Będąc na tegorocznych targach IFA zapytałem kilku fachowców od znanych marek (wymieniać nie będę bo im będzie wstyd) od wyświetlaczy jak skalibrować telewizor 3D. Rozkładali ręce. Czyli ... martw się kliencie sam. Kupiłeś ... twój problem. Typowe. A ja chciałem Grala !!!
I ... trafił się wreszcie pewien gość ... Maciek z serwisu www.skalibrujtv.pl . Pogadaliśmy chwilę przez telefon, opowiedziałem mu o moich problemach i oczekiwaniach, opowiedział mi dużo o tym co starałem się opisać Wam powyżej i ... w zeszłą sobotę zawitał u mnie w domu.
Oj działo się. Był także Gmeru, kibicował dzielnie i ślinka mu ciekła na kalibrację jego JVCa. I ten test będzie włśsnie o tym ... jak skalibrowano mój telewizor.
Dlaczego kalibrujemy.
Odpowiedź jest prosta. W trybach fabrycznych ten Panas świeci całkiem przyzwoicie. Szczególnie w trybie THX. Ponieważ ma jednak dwa nastawy Professional gdzie można kręcić wieloma suwakami, postanowiłem 1-ke przeznaczyć na tryb 2D a 2-ke na tryb 3D. Do tego postanowiliśmy przetestować fabryczny tryb THX.
I tak jak napisałem wcześniej, tego TV w trybie 3D nie dało się oglądać. Zapewne podobnie jak większości innych dostępnych na rynku.
Otoczenie testowe.
Na początek jak zwykle coś o sprzęcie testowym i samym pomieszczeniu.
Pomieszczenie to salon czyli miejsce w którym odbywam oglądanie telewizji. I taki ad hoc, i takie na poważnie, że ściany się trzęsą i łyskacz się leje. Znaczy 5D. A jak dodamy mój stan następnego dnia rano to czasem i 6D
Sprzęt to:
- TV plazmowy Panasonic TX-65VT20, czyli 65", jeden z najlepszych w skali bezwzględnej telewizorów obecnych na rynku. Ma już następcę VT30 choć zmiany do mojego to głównie kosmetyka, więcej "internetu", dodatkowe funkcje użytkowe. Nowszy, zapewne troszkę lepszy panel.
- OPPO BDP-95 jak żródło obrazu
- pewien tajemniczy player pewnej tajemniczej firmy, który posłużył nam jako źródło do konwersji obrazów testowych z 2D do 3D (ponieważ brak jest na rynku tablic testowych w 3D). Niestety mój TV nie ma konwersji 2D-3D (a VT30 ma
- "zwykłe" przewody HDMI, żaden tam hajend
- dwa statywy fotograficzne
- tajemnicza walizka przytargana przez Maćka czyli sprzęt kalibrujący firmy SSI ( www.spectral.com ) zawierający m.in. spektometr, kolorymetr, odpowiednie oprogramowanie:



Koszt ... jedyne jakieś 2,5 kafla w papierze
W teście uczestniczył fachowiec czyli Maciek, ja czyli klient, Gmeru czyli nadzór z ramienia hdtvpolska.com oraz mój ... kot ... jako bezwględny wzorzec czerni

Ale jak to czasem z wzorcem (i czernią) bywa, co potwierdzają niektórzy czołowi przedstawiciele rodzimej sceny politycznej, czarne jest białe a białe jest czarne ... a w tłumaczeniu na nasze czarne nie chce być czarne bo z czarnego wychodzi dużo innego mniej czarnego. I o to chodzi, tak ma być, popatrzcie sami:

Przygotowanie do klaibracji.
Zazwyczaj największym wyzwaniem w kalibracji jest ... ustawienie czujnika pomiarowego, zazwyczaj kalorymetru, czasami czegoś czulszego czyli spektometru. Co ciekawe ten drugi mierzy nie światło (kolokwialnie) tylko falę elektromagnetyczną (dosłownie). Do zamocowania wykorzystać można dołączone do walizki akcesoria ale przy dużych przekątnych albo przy ekranach do projektorów przydaje się centymetr krawiecki albo statyw:



Te paski na TV to "szybki domowy proces odpowidokowywania" aby duchy nie pogarszały czerni przy pomiarach:

He, he, wygląda to jak dwa mikrofony w studiu nagraniowym z lat czterdziestych.
Do tego jakiś laptok, jak mawiała moja córka jak była mała, z odpowiednim oprogramowaniem:

Kalibracja 2D.
Fachowiec przy pracy, mierzymy biel:

Możemy także mierzyć co innego:

A tak na poważnie to stwierdziłem, że nazwy najpopularniejszych ustawień czyli kontrast i jasność absolutnie nie oddają prawdy o tym co te suwaki robią.
Kontrast odpowiada za ustawienie odpowiedniego poziomu bieli, czyli odcięcia pewnych składowych bieli albo inaczej pozostawienia odpowiednich tak aby biele wyświetlane były poprawnie, wyraźnie, ze wszystkimi szczegółami i niuansami w nich zawartymi. Czyli np. kupka ryżu na białym talerzyku ustawionym na białym obrusie ustawione na białym stoliku na stoku pełnym białego śniegu. Wiadomo, że każda z tych bieli jest inna, a wszystkie powinny być odpowiednio widoczne. I to się ustawia kontrastem. W moim odczuciu kontrast odpowiada za nizszy lub wyższy "poziom intensywności świecenia obrazu" czyli potocznie ... jasność (sic!).
Jasność odpowiada za ustawienie odpowiedniego poziomu czerni, czyli odcięcia pewnych składowych czerni albo inaczej pozostawienia odpowiednich tak aby czernie wyświetlane były poprawnie, wyraźnie, ze wszystkimi szczegółami i niuansami w nich zawartymi. Czyli np. pani w czarnej sukience na tle czarnej kotary, z czarna bransoletką na ręku, czarnym naszyjnikiem na szyji, w czarnych rękawiczkach, w ciemnym pokoju, wszystko oświetlone słabym bocznym światłem. Gra czerni i gra cieni. I to się ustawia jasnością. Jaki byłem zaskoczony kiedy kilka godzin przed kalibracją oglądałem jeden testowy obraz przedstawiający wieżę, kolorowe punktowe światła miasta na tle czarnej nocy. Wydawało mi się, że tło czyli noc powinny być smoliście czarne. Takie jak na planszach testowych Panasonica do pokazania wspaniałej czerni tego telewizora, takiej jak czarna ramka dookoła ekranu. Po kalibracji szukałem szczęki na podłodze z wrażenia gdy okazało się, że ta moja wyimaginowana czerń ma byc po prostu pewną szarością zaburzoną kolorowymi światłami miasta. Szok !!!
Poniżej pokrótce co było ustawiane:
- kontrast czyli poziomy bieli
- jasność czyli poziomy czerni
- ostrość, nie za duża tak aby nie było efektu halo czyli podwójnych konturów. Z ostrością nie wolno przesadzać, efekty mogą być okropne.
- balans bieli czyli moim zdaniem to o co chodzi młodym misiom
- poziomy wzmocnienia i odcięcia dla poszczególnych składowych podstawowych kolorów
- gamma (dużo by gadać)
Co ciekawe parametry dla poszczególnych kolorów ustawiane są w całym "paśmie" jasności obrazu czyli od czerni do bieli mierząc je od 10% bieli do 100% bieli w krokach co 10% lub 20%.
Próbuję to opisać ale tak naprawdę nie mam o tym pojęcia, fachowcem jest maciek a ja starałem się coś zrozumieć z tego co On opowiadał. Dlatego kalibracja trwała tak długo, a ja aby coś zapamiętać i Wam opisać ograniczyłem spożycie wyłącznie do dwóch szklanek lanego beczkowego browaru
Anyway kalibrację 2D zakończyliśmy z powodzeniem tzn. poprawiliśmy tryb THX i od początku ustawiliśmy parametry obrazu w trybie Pro.
Z ręką na sercu muszę przyznać, a Maciek to potwierdził, że tryb THX w tym telewizorze jest naprawdę dobry. Pełen szacun. Ale teraz jest jeszcze lepszy
Kalibracja 3D.
I tu zaczęły się schody.
Jak skalibrować coś jak nie wiadomo jak to skalibrować?
No cóż, trzech inteligentnych facetów na pewno coś wymyśli, więcej niż wkręcenie żarówki, nawet energooszczędnej.
My wymyśliliśmy jak skalibrować telewizor 3D, szczegóły poniżej, wszelkie prawa zastrzeżone.
Na początek potrzeba było trochę taśmy klejącej, nożyczki i latarkę na USB robiącej za ciężarek. Tak wygląda stanowisko pomiarowe do 3D:


A tak na poważnie poza pierwszą trudnością pt. jak kolorymetr ma patrzeć przez okulary 3D i jak je zamocować było wymyślenie jak to mierzyć. Nie można zbliżyć okularów do samego ekranu bo stracą synchronizację z nadajnikiem sterującym migawka znajdującym się w telewizorze. Pomiar odbywał się z odległości ok. 30 cm od ekranu. Spektometr odmówił współpracy bo przez okulary albo było mu "za ciemno" albo czegoś nie mierzył. Kolorymetr na szczęście dał radę choć na 10% bieli działy się małe cuda. Wszystkie światła dookoła zostały wyłączone aby nie zakłócać pomiaru z ekranu a kot i rodzina mieli chodzić na palcach
I co?
I się mierzyło. Obaj byliśmy zaskoczeni, że się udało choć było trochę gimnastyki i kompromisów przy ustawianiu balansu bieli, gammy i kolorów. Nie wiem czy metoda pomiarowa jest poprawna choć lepsza taka niż żadna bo ... powtarzam innej nie ma. Nie wiemy jakie były błędy pomiarów ale wynik końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
testem czy kalibracja była poprawna było wyświetlenie tych samych różnych obrazów ruchomych w wersji 2D i 3D i obserwowanie czy obraz "jest taki sam".
BYŁ. Z jedną różnicą, że w 3D był "ciemniejszy". Jednak te okulary zabierają dużo światła. I nie miało to znaczenia jak ustawiony był suwak dla kontrastu. Wcale nie jest ustawiony na maksa w prawo. Jego zmiany nie powodowały zmian w szczegółach w bieli choć więcej bieli zostało odcięte w porównaniu do obrazu w 2D. Musieliśmy zdjąć na maksa wzmocnienie dla koloru czerwonego. Wreszcie balans bieli zrobił się poprawny, twarze przestały być ziemiste a czerwienie przepalone. Najpiękniej wyglądał talerz czerwonych owoców i warzyw (jabłka, winogrona, truskawki, pomidory, papryka na czerwonym talerzu, na czerwonym obrusie w czerwone paski). Jednak technologia aktywna 3D strasznie ściemnia obraz ale pasywnego 3D ze względu na "podwojenie konturów" nie jestem w stanie zaakceptować. O zmniejszeniu rozdzielczości już nie wspominam. Czernie w 3D są znakomite, tkk samo jak w 2D, naturalność i równowaga kolorów tak samo. Tylko biele trochę gorsze niż w 2D. Za to jest fantastyczna głębia 3D która wreszcie pokazała pazur po skalibrowaniu TV.
Jak Maciek sobie poszedł nastąpiła uczta w postaci obejrzenia Avatara 3D. Mniam, coś wspaniałego, niebo w gębie. Nie wiem jak mogłem zachwycać się nim wcześniej.
KONKLUZJA.
Moim zdaniem warto było i stąd pomysł napisania tego "testu" czy lepiej zwał relacji.
Uważam, że każdy telewizor czy projektor wart jest kalibracji, szczególnie tej w 3D bo moje doświadczenia z Panasem pokazują, że obraz 3D bez kalibracji to dno i sto metrów mułu.
Jeśli ktoś chce to zrobić sam, wolna wola. Mam Spydera i odpowiednie lepsze oprogramowanie niż dołączane ale ciesze się, że zrobił to Maciek na sprzęcie troszkę wyższej klasy, fachowo i pewnie. Ja wolę oglądać niż kalibrować
I wszystkich gorąco namawiam ... skalibrujcie swoje świecidła, efekt przejdzie wasze oczekiwania. A usługi Maćka mogę z czystym sercem polecić.
I jeszcze jedno: nie korzystajcie w telewizorach z wszelkiej maści "poprawiaczy" obrazu. To wszystko ma być na off. Tak samo w źródłach obrazu wszelkie parametry obrazu na "0".
Pozdro
Edytowany przez pmcomp, 01 grudzień 2011 - 07:50.


















