

Dlaczego właśnie Philips 32PFL7862D na tapecie?. Ano dobre pytanie. Firma ta posiada w swojej ofercie wiele telewizorów, więc dlaczego właśnie ten?
Okazuje się, że jest kilka powodów. Jest to jeden z nielicznych telewizorów posiadający na swoim pokładzie kilka funkcji, można rzec innowacyjnych i to wszystko zapakowane do jednego pudełka
Do najistotniejszych cech można zaliczyć:
Pixel Plus 2HD - znany poprzednio z topowych modeli tej firmy. Obecnie przeprowadził się oczko niżej, do grupy górnej.
Układ HD Natural Motion – nowa wersja układu Digital Natural Motion. Dzięki zwiększeniu mocy obliczeniowej, działa obecnie także z sygnałami podawanym po złączach HD. Co jest istotne na przykład dla TVP1, czy też TVN24 podawanego z N-boxa poprzez HDMI. Poprzednie wersje działały tylko na sygnałach podawanych po złączach SD, czyli były bezwartościowe przy współpracy z N-boxem po HDMI.
Układ 100Hz - Jest to typowy układ podwojenia liczby klatek, wstawiający klatkę pośrednią pomiędzy klatki główne, mający na celu zredukować smużenie i poprawić płynność ruchu..
Obsługa sygnałów 1080p we wszelkich „herzowych” odmianach.
Telewizor posiada jeszcze sporo innych „fiuczersów”, mniej lub bardziej użytecznych i istotnych dla jakości obrazu choćby układ poprawy błędów kompresji MPEG. Układ Active Control, czujnik oświetlenia zewnętrznego.
No ale przejdźmy do sedna, czyli co w pudełku piszczy:
Po wypakowaniu sprzętu ukazuje się naszym oczom ciekawy produkt. Z jednej strony świetna szklana podstawa, należy wspomnieć też, że obrotowa. Sam telewizor również sprawia dystyngowane wrażenie. Dyskretna ciemna przednia maskownica, przykryta błyszczącą ramą. Wrażenie jest lepsze niż w przypadku błyszczącej obudowy Samsunga serii R8x. Tam czujemy i widzimy że jest to plastik. Tutaj mamy wrażenie pełnej solidności, żeby nie powiedzieć ekskluzywności…ale to wszystko do czasu...... Do czasu, aż nie zobaczymy łączącej, telewizor z podstawą, nogi. Która z kolei wygląda jak żywcem wyrwana z jakiejś plastikowej zabawki dla dzieci. No ale podobno o gustach się nie dyskutuje, to i ja na tym poprzestanę.
Pilot
Tutaj już mogę się wypowiadać w samych superlatywach. Okazuje się że razem z telewizorem otrzymujemy wyśmienitego pilota. Można powiedzieć, że dzieło sztuki. Jest to ten sam, pilot który zastosowano poprzednio w najwyższych modelach tej firmy i który zebrał tyle pochwał w recenzjach. I ja też przyłączam się do tego pochwalnego chóru, bo pilot jest po prostu świetny. Z subtelnym ale wyczuwalnym klikiem przycisków, wykonany z dobrych materiałów, działający praktycznie pod każdym kątem. Po wcześniejszym obcowaniu z pilotami innych firm, Samsunga czy też Panasonica, użytkowanie tego od Philipsa to czysta przyjemność.
A tak bestia wygląda:

Pod innym kątem:

Podłączenie
Telewizor posiada sporo wejść, wystarczy tylko wspomnić o 3 złączach HDMI, komponencie, 2 eurołzączach, s-video, composite video, wejściach/wyjściach audio no i złączu USB jeśli ktoś lubi
Podstawowe połączenie wykonałem kablem HDMI z N-Boxem Recorderem. I wszelkie moje wrażenia z użytkowania będą dotyczyć, przede wszystkim, takiego właśnie tandemu.
I tu pierwsza dobra wiadomość: Philips 32PFL7862D działa z N-boxem, poprzez złącze HDMI bez problemu. Nic nie przerywa, nie wyłącza się, nie zatrzymuje. Nie trzeba nic kombinować z dodatkowymi kablami audio. Po prostu podłączamy kabel HDMI do dowolnego gniazda i działa.


Obraz
Sygnał SD z N-Boxa podawany poprzez HDMI w rozdzielczości 720p:
Po kilku godzinach testów i prób, mogę z całą mocą stwierdzić z Philips to mistrz w odtwarzaniu słabego sygnału SD, dobrego zresztą też. Największy udział w sukcesie mają tutaj układy wpływające na obraz, które opisałem wyżej, czyli PP 2HD, HD Natural Morion i 100Hz. I to dokładnie w tej kolejności bym je uszeregował. Philips wręcz genialnie radzi sobie nawet z najgorszym sygnałem, takim jak na TVP1, TV Puls czy też AXNy. Algorytm wyostrzania krawędzi w Pixel Plusie działa genialnie, jednocześnie świetnie maskując przy tym szumy i ziarnistość w obrazie. Duży plus, wróć … nie duży, a ogromny.
Działanie układu Pixel Plus 2HD:
Jak widać PP 2HD usuwa typową naleciałość ekranów LCD, czyli rozmycie sygnałów skalowanych do rozdzielczości natywnej matrycy. Mam nadzieję, że udało mi się to na zdjęciu uchwycić. Jak dla mnie rewelacja. Jedna z lokomotyw napędowych tego telewizora. W rzeczywistości jest jeszcze lepiej jak na zdjęciu.
Sygnał HD z N-boxa podawany poprzez HDMI w 720p i 1080i:
Ponieważ wszystkie procesory obrazu działają również na sygnałach HD, to i w tym przypadku odciskają swoje pozytywne piętno. To co widzimy na ekranie można określić jako zapierające dech w piersiach. To chyba najlepsze określenie. Niewiarygodna ilość szczegółów, brak szumów i ziarna i to praktycznie gdy oglądamy obraz z dowolnej odległości.
Balsam dla naszych oczu, jeśli można tak to określić
Kolory
Tutaj też nie ma co specjalnie pisać, jest po prostu dobrze i naturalnie . Kolory są trzymane w odpowiednich ryzach. Odwzorowanie ludzkiej skóry jest na wyśmienitym poziomie. Telewizor nigdy nie zgubi się w trudnych scenach, gdzie twarze są słabo doświetlane. Dobrze prezentują się też sceny zarówno bardzo ciemne jak i bardzo jasne. Jedyna uwaga jest taka, że musimy poświęcić trochę czasu na „fine tuning”, a za to telewizor odwdzięczy nam się znakomitym obrazem..
W menu mamy możliwość bardzo dokładnej regulacji odcienia, mamy też dodatkowo możliwość 3-stoponiowego wzmocnienia intensywności kolorów występujących w krajobrazach, takich jak kolor nieba, zieleni i światła słonecznego. Funkcja ta działa bardzo subtelnie, ale zauważalnie właśnie na krajobrazach. Podobna funkcja była też w Panasonicu LX70, tyle że tam mieliśmy włącz/wyłącz, tutaj mamy 3 stopnie regulacji. Ogólnie jest bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć że full wypas, jeśli chodzi o odwzorowanie kolorów.
Kąty patrzenia
Tutaj nadal niekwestionowanym i absolutnym liderem pozostaje Panasonic 32LX70. W przypadku Philipsa możemy mówić o realnych komfortowych kątach na poziomie 120 stopni, co stawia go na poziomie Sony D3000 i przed Samsungiem R8x, gdzie te kąty oceniałem na jakieś 80 stopni. Ogólnie jest nieźle żeby można było oglądać nawet w kilka osób, ale do wzorca jakim jest Panasonic to mu jeszcze sporo brakuje.
Poziom czerni
Czerń, przy założeniu że telewizor nie jest jedynym źródłem światła w pomieszczeniu, postrzegamy jako głęboką. Jeśli zgasimy światło i ustawimy wyświetlanie czarnego obrazu, to ekran oczywiście świeci jak niebo w księżycową noc. Tutaj cudów nie ma, to tylko telewizor LCD.
Ale wystarczy jakiekolwiek źródło światła i już jest nieźle. Oczywiście wraz ze zwiększeniem kąta pod jakim oglądamy obraz, kolor czarny przechodzi w szary, jak w każdym innym telewizorze LCD, może za wyjątkiem Panasonica LX70
Krótko: jest nieźle, ale nie wzorcowo jak w CRT.
Należy też wspomnieć że telewizor nie ma z poziomu menu użytkownika regulacji mocy lamp podświetlających. Ale na szczęście poziom domyślny jest optymalny, więc nie jest to dużą upierdliwością. A jak ktoś chciałby koniecznie przyciemnić lampy, to wystarczy że włączy w menu taką funkcję jak czujnik światła i poziom mocy lamp zmniejszy się w zauważalny sposób.
Smużenie
Pod warunkiem, że ustawimy wszelkie nastawy na rozsądnym poziomie i wyłączymy układ redukcji szumów, który zresztą do niczego tak naprawdę nie jest potrzebny, to jakiegokolwiek smużenia brak. A testowałem to zarówno podczas gry w Enemy Territory na komputerze, jak i na kontrastowych napisach końcowych na czarnym tle, albo nawet na czerwonym (wczorajszy odcinek Twarzą w Twarz). Takie przejścia kolorystyczne to LCDkowy senny koszmar. Ale tutaj jest wszystko w porządku. Widać że overdrive i 100Hz działają jak należy. Jest zdecydowanie lepiej, niż choćby w Samsungach serii R8x.
Płynność ruchu
Na ten temat to by pewnie można książkę napisać. Jedną z istotniejszych dla mnie cech, wyróżniających ten telewizor na tle konkurencji, a nawet na tle innych Philipsów, jest niespotykana, w innych LCD, płynność ruchu.
Za taki stan rzeczy odpowiada układ HD Natural Motion. Jego działanie jest wyraźnie widoczne, wystarczy go wyłączyć aby dostrzec różnicę. Byłem pod wrażeniem działania tego układu, gdy obok siebie stały 3 Philipsy 32 calowe, modele: 7332, 7962D i 7862D i tylko ten ostatni miał układ Natural Motion w wersji HD. Na wszystkich był wyświetlany ten sam obraz i podczas gdy przesuwał się cały kadr, albo po ekranie przemieszczał się większy obiekt, to na telewizorach bez układu w wersji HD obraz wyraźnie przesuwał skokowo, generując coś wręcz na kształt chwilowych powidoków. Na 7862D wszystko odbywało się znacznie, znacznie płynniej. Ale żeby być obiektywnym, to należy wspomnieć, że układ ten nie jest w 100% idealny. Jego ubocznym skutkiem jest generowanie wokół krawędzi poruszających się obiektów, czegoś co przypomina parujące powietrze z nagrzanej powierzchni. Efekt nie jest specjalnie uciążliwy, ale dostrzegalny. W każdym razie i tak układ ten w Philipsie jest lata świetlne przed tym co można zaobserwować w 100Hz Samsungach. Do tego układ HD Natural Motion ma 2 stopnie działania, a nawet można go całkiem wyłączyć, więc zasadniczo jego działanie możemy dobrać pod swój gust. Mnie w każdym razie działanie tego układu bardzo się podoba i uważam, że to jedna z istotniejszych funkcji tego telewizora.
Podłączanie innych urządzeń:
Komputer:
Tutaj jest średnio, telewizor nie ma złącza D-Sub. To już chyba tradycja w Philipsach,że ten tryb pracy jest lekceważony. Na szczęście możemy podłączyć komputer poprzez DVI/HDMI. Mamy w tym trybie sporo możliwości. Z testów jakie przeprowadziłem udało mi się uzyskać rozdzielczości:
800x600 nieskalowane, możliwość przeskalowania na pełny ekran i do kilku innych dziwnych trybów. W info telewizora wyświetlane jest SVGA, jakt bieżący tryb pracy.
1024x768 nieskalowane plus te tryby jak wyżej. Telewizor wyświetla w info XGA.
1280x720 czyli 720p. Tu już zaczynają się schody. Niby jest tryb nieskalowany dostępny, ale mam poczucie że jednak przechodzi to przez jakiś skaler, chociaż praktycznie rozmiar ekranu w 98% odpowiada rozmiarowi rzeczywistemu dla 720p, a telewizor w info wyświetla 720p. Do tego dochodzi kilka trybów skalowania takich jak w typowym przekazie telewizyjnym, zazwyczaj niedostępnych w trybach komputerowych innych telewizorów.
EDIT. Po dalszych próbach udało mi się uzyskać tryb w 100% nieskalowany dla tej rozdzielczości. Aby to uzyskać, komputer wymagał zainstalowania modowanych sterowników i ustawienia odświeżania 50Hz. Po tych zabiegach moim oczom ukazał się ślicznej jakości nieskalowany obraz w rozdzielczości 1280x720.
1280x768 uwagi jak wyżej, telewizor w info wyświetla 1080p. Czyli należy przyjąć że leci to przez skaler. Przy ustawieniu odświeżania 50Hz, obraz jest nieskalowany.
1360x768 dokładnie jak w poprzednim trybie. Po wyborze 50Hz jako odświeżania obraz jest wyświetlany w natywnej rozdzielczości matrycy, czyli zasadniczo jest to najbardziej optymalny tryb i zapewniający najlepszą jakość obrazu.
Telewizor przyjmuje też wszelkie rozdzielczości pośrednie powyżej 1360x768, na przykład 1400x1050 itp, aż do pełnej Full HD, cały czas raportując w info 1080p. Oczywiście wszelkie te rozdzielczości są skalowane, bardzo ładnie zresztą, ale jednak skalowane.
Sądzę że taka, w sumie dość nietypowa, obsługa trybu komputerowego jest bezpośrednią konsekwencją zastosowania skalera potrafiącego przyjąć i obsłużyć Full HD, czyli 1080p. I cały tryb komputerowy jest pod to zaprojektowany. Należy też podkreślić że w każdym z trybów nie występuje overscan, czyli obszar widzialny nie ucieka poza krawędzie obrazu.
Co z tego dla nas ostatecznie wynika? Otóż tyle, że po minimalnym wysiłku jesteśmy w stanie uzyskać idealny obraz z komputera po HDMI, w 100% nieskalowany, wyświetlany 1:1 piksel w piksel. Do tego mnogość dostępnych rozdzielczości i trybów pracy (PP2 2HD, HD Natural Motion) pozwala nam na bardzo dobre dopasowanie wyświetlanego obrazu do naszych potrzeb. Szkoda tylko że telewizor nie posiada wejścia D-Sub. Posiadacze komputerów bez gniazda DVI/HDMI, głównie notebooków, nie będą w stanie w pełni wykorzystać możliwości tego telewizora. Dla nich jedynym rozwiązaniem jest podłączenie notebooka do telewizora za pomocą wyjścia telewizyjnego, jeśli notebook takowe posiada, co od biedy nadaje się do oglądania filmów SD w marnej jakości, ale do niczego więcej. Część notebooków, ale należy podkreślić że znikoma część, posiada wyprowadzony na wyjściu telewizyjnym sygnał componentowy. Poprzez odpowiednią przejściówkę za kilkanaście złotych, są oni w stanie korzystać z telewizora w sposób zbliżony do tego, opisywanego przeze mnie przy połączeniu HDMI.
Czas chyba na jakieś wnioski..
Zalety:
1) Absolutnie wzorcowe w tym przedziale cenowym wyświetlanie materiału SD. Telewizor potrafi wycisnąć ostatnie soki z przekazu o skandalicznej jakości i marnym bitrate.
2) Zapierające dech w piersiach, wyświetlanie materiału HD, tutaj też telewizor potrafi zrobić wiele dobrego nawet z kulawym przekazem z MGM HD, wydobywając z materiału wszystko co się tylko da i sprytnie maskując ewentualne niedoskonałości.
3) Wyśmienitej jakości pilot zdalnego sterowania, również stawiałbym go za wzorzec i to nawet w przedziale cenowym trzy razy wyższym.
4) Bardzo dobre odwzorowanie kolorów, naturalne oddanie koloru ludzkiej skóry. Zdolność do wydobycia szczegółów z cieni.
5) Kąty patrzenia powyżej przeciętnej jak na LCD z tej grupy cenowej, ale poniżej wzorca jakim jest Panasonic LX70.
6) Poziom czerni również powyżej przeciętnej, nieco lepsze wyniki można uzyskać już chyba tylko w matrycach z przyciemniającym filtrem szklanym. Oczywiście nie ma mowy o poziomie czerni takim jak w CRT, to żeby była jasność.
7) Bardzo przyzwoita płynność ruchu na tle konkurencji, lepsza o jakieś 3 klasy. Układ HD Natural Motion i układ 100Hz robią co do nich należy.
8) Możliwość łatwej aktualizacji oprogramowania telewizora za pomocą pendrive i gniazda USB. Z perspektywy czasu (styczeń 2008) można powiedzieć że jest to bardzo istotna funkcja, ponieważ producent cały czasz pracuje nad softem i co chwilę wypuszcza jego nowsze, poprawione i zoptymalizowane, wersje.
Dodatkowe pomniejsze zalety: brak smużenia, równomierne podświetlenie matrycy, dużo gniazd połączeniowych audio i video w tym 3 x HDMi, Wyświetlanie multimediów z nośników podłączonych poprzez gniazdo USB. Bezproblemowa współpraca z N-Boxem. Obrotowa podstawa.
Wady:
1) Brak gniazda komputerowego D-Sub.
2) Brak regulacji podświetlenia matrycy z poziomu menu użytkownika. Opcja ta jest dostępna tylko pośrednio i w ograniczonym zakresie, poprzez aktywację czujnika oświetlania zewnętrznego.
3) Menu zasadniczo funkcjonalne, ale o dość dyskusyjnym wyglądzie jak dla mnie, zajmuje cały ekran.
Cechy neutralne:
1) Dobry dźwięk, ale bez fajerwerków, powiedzmy na poziomie plus dobrym.
2) Tuner naziemnej telewizji cyfrowej. Jest, pytanie tylko czy się przyda do czegoś? A zapłacić za niego trzeba. Lepiej jakby był dostępny w opcji do wyboru.
3) Neutralny wygląd, niezbyt krzykliwy, ale i nie staromodny.
I jeszcze kilka zdjęć:
Możliwe tryby formatowania obrazu:

Drugie zdjęcie przedstawia tryb nieskalowany. Proszę zwrócić uwagę na to iż wokół obrazu występuje dodatkowa ciemna ramka, jest to wynikiem tego, iż obraz nie jest rozciągany do rozmiarów matrycy, co zawsze skutkuje dodatkowym pogorszeniem jakości obrazu. Może to mieć spore znaczenie dla użytkowników konsol. Funkcja dostęna dla źródeł HD:

Zdjęcie menu z kontrowersyjną funkcją Clear LCD. Piszę kontrowersyjną bo w tabeli porównawczej na stronie Philipsa jest napisane, że telewizor ma "zwykłe" 100Hz, a jak widać w menu jest to wyraźnie określone jako "100Hz Clear LCD":

Zdjęcie z wycinkiem ekranu z TVN24. Jak widać krawędzie napisów są dobrze zdefiniowane, pomimo generalnie kiepskiej jakości tego kanału z N-boxa (mały bitrate). Kto ma N-kę, to wie o czym piszę. Takie zdefiniowanie krawędzi to oczywiście zasługa Pixel Plusa 2HD. Proszę nie zwracać uwagi na morę, to kwestia jakości samego zdjęcia i kompresji jaką musiałem zastosować żeby wrzucić zdjęcie na stronę. I proszę też wziąć pod uwagę że jest to spore powiększenie, widać to po dolnym znaczku TVN24 przy pasku informacyjnym. Jak ktoś ma taką możliwość to może sobie porównać.

