Bezsensowna analogia, raczej dobra byłaby taka, że na świecie jest tylko kilka fabryk produkujących nośniki optyczne a setki firm sprzedaje te identyczne płytki pod różnymi logo i różnymi cenami.
Zresztą, tak wygląda globalizacja. Mnie na przykład śmiech ogarnia jak czytam, nawet tu na forum, wynurzenia typu "kupię Sony a nie Samsunga bo to japończyk a nie koreański szajs". Pewno chińskiego nie kupiłby za nic. Tyle że, Sony to właśnie chiński szajs, bo dla Sony telewizory produkuje firma Winstron ->
http://www.wistron.com/index.htm . Tak przy okazji, Winstron należy do Acera, tzn. jest spółką giełdową, ale założycielem i posiadaczem pakietu kontrolnego jest Acer Inc., firma znana z notebooków. Naklejka z napisem "made in Japan" wynika z tego, że produkty te najpierw jadą do Japonii, tam są konfekcjonowane i dystrybuowane dalej jako "made in Japan" z powodów podatkowych i ograniczeń w handlu z Chinami.
Japońskie telewizory Hitachi i Toshiba to też chińskie szajsy, produkuje je chińska firma Compal Electronics Inc. ->
http://www.compal.com/index_En.htm . Compal obecny jest zresztą nawet w Polsce, bo przenieśli z Anglii do Polski europejski serwis notebooków które produkują pod markami Toshiba, HP, Lenovo. Tak więc warto wziąć do głowy, że jak kupujemy notebook Toshiby to i tak w rzeczywistości kupujemy chiński szajs Compal, i serwis Compal go nam naprawi w razie problemów.
Firmy jak Winstron czy Compal mają wartość giełdową liczoną w dziesiątkach miliardów dolarów, często znacznie przewyższającą wartość "renomowanych firm" które dają swoje logo na produkty chińczyków. Niektórzy wyrastają ponad zleceniodawców, jak HTC który kiedyś nie robił nic własnego tylko produkował nowocześniejsze modele telefonów na zlecenie Motoroli i innych marek, a dziś sam stał się gigantem rynku smartfonów.
Przykład który podał BoDeX jest drastycznym wskazaniem, jak referencyjna platforma (pewno też chińska) jest wykorzystywana w produktach z maksymalnie odległych segmentów, ale podejrzewam, że większość hi-endowych produkcji ma swoje korzenie na desce kreślarskiej jakiegoś tajwańskiego inżyniera. W sumie to logiczne, i tak na świecie jest tylko kilka firm projektujących i produkujących układy dla tych sprzętów - Sigma, Cirrus, BRoadcom, Panasonic. Więc wszystkie inne firmy tylko opracowują design, rozłożenie elementów na płytce, firmware, ewentualnie dopracowują tor audio jakimiś polepszaczami. Nic więcej nie wymyślą, bo są producentami sprzętu a nie procesorów. Możliwości urządzenia i tak będą podobne jak u konkurencji bo procesor ten sam, więc po co się zajmować własnymi konstrukcjami jak można wziąć referencyjny chiński kadłubek i opakować go własnym logo i marketingiem.
Na szczęscie jest internet, testerzy, fora jak to, dzięki czemu świadomy użytkownik wie jak sprawy wyglądają. A reszta... niech płaci za logo